Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Jude Teraz już rozumiem... To jak spojrzeć w serce wszechświata i znaleźć tam tylko własną duszę. Do tego żółtą!
Siedząc w "Wyciskaczu", Jude wpatruje się w sokowirówkę. Mały chłopiec o imieniu Stanley podchodzi i strzela do Caitlin kulkami z zabawkowego pistoletu.
Caitlin Ałć!
Stanley Mam Cię, Cytryno! (śmieje się)
Jude Niezły strzał, mały.
Caitlin (podnosi kulki) A teraz możesz się już z nimi pożegnać, smarkaczu.
Yummy Mummy Ekhem.
Caitlin (podaje) Proszę bardzo.
Caitlin podaje kulki mamie Stanley'a. Ona i Stanley odchodzą. Stanley pokazuje język Caitlin i strzela w nią kulką.
Caitlin (wzdycha) Ja żyję w Cytrynie. Nie ma takiej ilości pudru, która ukryłaby mój wstyd...
Jude Rozumiem Cię. To znaczy, praca w Nadziej Mnie wydaje się łatwa, ale rany. Zaraz, zaraz... ona jest łatwa!
Wyatt przychodzi z kawą w ręce. Wygląda na okropnie zestresowanego i wystraszonego.
Wyatt Jeszcze jeden dzień, tylko jeden dzień...
Caitlin Co mu jest?
Jude wzrusza ramionami i podchodzi do Wyatta.
Jude Ziom, źle wyglądasz.
Wyatt Mamy wyprzedaż płyt z muzyką country. Cały tydzień! (pije kawę)
Caitlin To wcale nie brzmi tak źle.
Wyatt Ty tego nie zrozumiesz. W kółko puszczają tylko country. Wdałem się w dyskusję na temat dawnego i nowego country i zaczynam się do tego... przekonywać.
Jude Ziom, nie!
Wyatt Ziom, tak! (zauważa dłoń Jude'a na swoich słuchawkach i uderza w nią) Nie dotykaj tego. To moja terapia!
Jude Ej, wyluzuj. (zakłada słuchawki i słyszy szum) Niczego tu nie słyszę.
Wyatt Czysty szum. Czyści pamięć z wszelkiej muzyki, tak jak pasta czyści zęby.
Jude (bardzo odprężony) Elo, ziom...
Caitlin Może powinieneś mu to zabrać. Nie chcesz chyba, żeby [Jude] wymazał sobie komórki mózgowe.
Wyatt Jeśli jeszcze raz usłyszę Bobby musi umrzeć, to sam stracę je na zawsze. Nie żartuję, to koszmar! (pije kawę)
Caitlin A ile kawy dzisiaj wypiłeś?
Wyatt Trzy, nie licząc tej. Całą noc nie zmrużyłem oka. Bałem się, że będę miał sen.
Caitlin Jaki sen?
Wyatt O kowboju, który myśli, że uciekłem z jego żoną do wielkiego miasta i przyjeżdża, żeby skopać mi...
Wyatt zauważa kowboja nieopodal "Cytryny" i zaczyna krzyczeć. Następnie ściąga słuchawki z Jude'a i ucieka.
Jude Dokąd się tak spieszysz? (patrzy na Caitlin) Wyglądasz znajomo. Jak masz na imię?
Czołówka.
Caitlin i Wyatt siedzą przy stole przy "Wyciskaczu".
Caitlin To tylko sen, Wyatt. Nie każdy kowboj chciałby Cię dorwać.
Jen (przybiega) Potrzebuję soku, szybko!
Caitlin Robi się!
Jen Jak się spóźnię, będzie po mnie!
Nikki (przychodzi) Cześć, dzieciaki. Co jest?
Caitlin Cześć, Nikki!
Nikki (patrzy na Caitlin i ignoruje ją) A swoją drogą, co z Tobą?
Jen Mam małe napięcia w pracy.
Jude Trener znowu dał Ci wycisk?
Jen Jest jak więzienny strażnik. Zakończyłam okres próbny. Jak się spóźnię, zacznę od zera.
Caitlin Ale przecież jesteś chyba najlepsza.
Nikki (prześmiewczo) Tak, najlepsza.
Caitlin Chciałam tylko...
Nikki pokazuje Caitlin gest "mów do ręki", aby ją ostentacyjnie uciszyć. Caitlin wzdycha i odwzajemnia gest.
Wyatt Czemu miałaś okres próbny?
Jen Zamiast złożyć dresy, powiesiłam je na wieszak.
Wyatt I nie trafiłaś za to do paki?
Caitlin (daje jej sok) Masz, spróbuj tego.
Jen bierze szybkiego łyka i równie szybko wypluwa go.
Jen (z obrzydzeniem) Jest ohydny!
Caitlin Wiesz, nie wszystko jeszcze zdążyłam przeczytać z podręczników.
Pojawia się Jonesy, noszący karnawałową czapeczkę.
Jonesy Panie, panowie i wszyscy razem, mistrz Jonesy przybywa!
Nikki Niezłe ubranko.
Jonesy Podoba Ci się?
Nikki (zastanawia się) A udajesz idiotę?
Jonesy Możesz mi dogryzać. I tak wiem, że mnie lubisz. (do pozostałych) Co to za ponure twarze?
Nikki, Jen, Caitlin, Jude, Wyatt Mamy pracę.
Jonesy Wiem, znam ten ból i przybywam, żeby was wszystkich ocalić. Patrzycie właśnie na najnowszego pracownika parku rozrywki tej szacownej galerii.
Jude Ziom!
Jonesy Ziom!
Przybijają piątkę i żółwika nad zmęczonym Wyattem.
Wyatt Świetnie, a ja zamulę się w dziale country. (pije kawę)
Jonesy Na serio? Weź sobie wolne, a przemycę Cię do parku rozrywki z okazji Dnia Zdrowia Psychicznego.
Caitlin (klaszcze) Możesz to zrobić?
Jonesy O, tak. Odkryłem boczne drzwi i mogę zabrać was wszystkich.
Nikki To lepsze niż praca.
Wyatt Wchodzę!
Caitlin Wszystko jest lepsze, niż kolejna minuta w Cytrynie.
Jen Nic z tego! (pozostali patrzą na nią zszokowani) Nie ma mowy, żebym wzięła chorobowe na jakiś durny park.
Nikki Czemu nie?
Jen Kochani, właśnie skończyłam okres próbny. Jeśli mnie złapią, wylecę.
Jonesy To nic takiego. Ja wylatuję codziennie.
Caitlin Daj spokój, Jen. Będzie fajnie.
Jen (zastanawia się) Cóż, ja myślę, że jednak... nie. Muszę iść do pracy.
W tle zaczyna się brytyjska pieśń "Land of Hope and Glory".
Jude Jen, masz prawo wziąć dzień wolny od pracy. (wstaje) Nie, to Twoje przeznaczenie!
Wyatt Przeznaczenie?
Nikki On majaczy.
Jude Dzień chorobowego to jest podstawowa część naszego procesu ewolucji!
Jen Co Ty wygadujesz?
Jude Gdzie byłaby ludzkość, gdyby nie dzień chorobowego? (staje na stole) Nadal żylibyśmy na drzewach, wsuwając banany, owady i takie tam... (Nikki i Wyatt patrzą po sobie) Jesteśmy ludźmi, bo miliony lat temu jakaś małpa wzięła dzień wolny i wymyśliła narzędzia. Ta małpa powiedziała: "Dzisiaj nie idę na drzewo. Zamierzam rozpalić ogień z patyków albo może... nauczyć krowy, jak dawać mleko." (Jen przewraca oczami i odchodzi. Zaczyna się gromadzić tłum.) A stąd był już krok do gry w golfa na Księżycu! Co doskonale ilustruje moją myśl, bo nawet kiedy astronauci wykonali to szalone, historyczne posunięcie, [oni] wykorzystali okazję, żeby trochę się poobijać. Tak więc "Mały kroczek człowieka okazał się wielkim krokiem dla całej ludzkości"! Dzień chorobowego to nie jest czysta zabawa! To fundamentalne prawo każdej kobiety, mężczyzny i dziecka!
Tłum wiwatuje.
Jude Gdzie Jen?
Jonesy Wyszła kilka minut temu.
Jude (smutnieje) Szkoda.
Wyatt Niezła mowa.
Jonesy (sprawdza godzinę) Muszę lecieć. Wpadniecie?
Caitlin Jasne, że wpadniemy.
Nikki My? A od kiedy jesteś częścią nas?
Jonesy Będę waszym sędzią. [Caitlin] jest fajna, zabawna, więc wchodzi. Jestem w parku. Przedzwońcie na komórkę, jak będziecie gotowi. (odchodzi)
Wyatt Mamy 9:36. Zwalniamy się w naszych miejscach pracy i spotykamy się tutaj ponownie o 10:30. Pasuje?
Nikki, Jude, Caitlin Pasuje.
Jude, Nikki i Wyatt odchodzą. Caitlin rozgląda się i zdaje sobie sprawę, że sama prowadzi sklep.
Caitlin Ale fajnie. Hej, a kto jest moim szefem?
Widok na witrynę Khaki Bazar. Kristen stoi na zewnątrz i wita klientów.
Kristen Witamy w Khaki Bazar! Życzę miłego dnia!
Klony są w trakcie składania koszul.
Nikki Komunikat. (staje przed nimi) Biorę dzień wolny. Informuję dość późno, ale niespodziewanie przyjechała moja przyjaciółka spoza miasta. Ta przyjaciółka przyjeżdża raz w miesiącu, żeby się ze mną spotkać, ale szczerze mówiąc ja nie cierpię jej wizyt. (udając wkurzenie) Właściwie to doprowadza mnie do szału! Więc dla waszego spokoju i bezpieczeństwa klientów Khaki Bazar biorę dzień wolnego! Jakieś uwagi? (przestraszone Klony patrzą na nią) Fajnie, na razie.
Nikki odchodzi. Chwilę potem, Klony przytulają się do siebie ze strachu.
Klienci w kowbojskich kapeluszach stoją w "Zakręconej Muzyce". Wyatt siedzi skulony przy stosie płyt CD, jęczy i kołysze się w przód i w tył. Podchodzi do niego Chad.
Chad Wyatt, co Ci jest, stary?
Wyatt Migrena... za dużo country, nie zniosę tego jęczenia! Tracę już świadomość.
Chad Rozumiem Cię, stary. Znam to dobrze. (podnosi Wyatta) Idź do domu, usiądź w ciemnym pokoju, posłuchaj dobrej muzyki albo włącz sobie telewizor.
Wyatt Posłucham radia.
Chad Jeszcze lepiej.
Wyatt opuszcza "Zakręconą Muzykę" zgarbiony i jęczący. Oddalając się od sklepu, "wraca" do normalnego stanu.
Wyatt No i misja wykonana.
Jude znajduje się w "Nadziej Mnie" i pracuje nad czymś.
Jude Hmm... tak. Nie. (przestawia coś) Super.
Jude wykonał replikę samego siebie siedzącego za ladą. Wychodzi ze sklepu i postanawia ją przetestować.
Jude (wczuwając się w klienta) Przepraszam, ziom. Mogę dostać jedną, wypieczoną kiełbaskę? (milczenie) Ekstra. Jestem niezły!
Jude odchodzi. Klient Stuart Goldstein przychodzi i odchrząkuje.
Wyatt dzwoni do Nikki. Ona odbiera.
Nikki Hej, co jest?
Wyatt Nikki, misja wykonana. Zbliżam się do Cytryny.
Nikki Ja też, a gdzie Jude? (odbiera kolejny telefon)
Jude Hej, co jest?
Nikki Cześć, Jude. Jesteś na linii. Wyatt?
Jude Cześć, ziom.
Wyatt Hej. (odbiera telefon)
Jonesy Wyatt.
Wyatt Hej, czekaj. Dam Cię na linię.
Jonesy Halo?
Nikki Jonesy?
Jonesy Nikki!
Jude Ziom!
Jonesy Ziom!
Nikki odbiera kolejny telefon.
Nikki Ej, chwila. Mam telefon.
Caitlin Cześć, Nikki. To ja!
Nikki (zniechęcona) Och, to Ty... poczekaj. (daje Caitlin na linię) Chłopaki, dałam na linię naszą małą Barbie.
Caitlin (oburzona) Hej!
Jonesy Hej.
Jude Hej.
Wyatt Hej.
Jonesy Jesteście już gotowi?
Nikki, Wyatt i Jude przychodzą pod Cytrynę, do Caitlin.
Wyatt Właśnie się spotkaliśmy.
Caitlin Ale zaraz, gdzie jest Jen? Czekajcie, zadzwonię do niej.
Tymczasem w sklepie "Tylko Sport", Jen stara się pomóc klientowi w doborze odpowiedniej rakiety tenisowej. Klient trzyma dwie rakiety – grafitową i drewnianą.
Klient Wydaje mi się, że grafit ma chyba większą sprężystość, co pozwoli mi wykorzystać całą siłę zamachu, nie sądzi pani?
Jen Tak, absolutnie. Jest bardzo silny.
Klient Oczywiście drewno ma swoją przyjemną, szlachetną jakość robiącą wrażenie na paniach w klubie, co też jest ważne, prawda?
Jen No jasne. (do siebie) Zwłaszcza na tych starszych... (dzwoni jej telefon) Przepraszam na sekundę. (odbiera) Halo?
Nikki Jen, gdzie jesteś?
Caitlin Wszyscy czekamy na Ciebie w Cytrynie. Chodź!
Jen Mówiłam wam, że nigdzie nie idę.
Jude Ale bez Ciebie nie będzie zabawy.
Klient (przypadkowo uderza się rakietą) Ał!
Wyatt Wyluzuj, Jen. Będzie fajnie.
Jen Nie mogę. Nie chcę stracić pracy. Próbuję być odpowiedzialna.
Jonesy To już niemodne.
Jen Muszę kończyć.
Klient potyka się i wpada w stos piłek golfowych, rozsypując je wszędzie.
Jen Hej, do zobaczenia, muszę sprzątnąć piłki do golfa. (rozłącza się i podchodzi do klienta) Więc co pan woli, drewno czy grafit?
Caitlin Jen raczej odpadła.
Nikki Ja się nie poddam. Daj nam godzinę, Jonesy, ona przyjdzie.
Jonesy rozłącza się.
Jude Mam wrażenie, że Jen straciła właściwą perspektywę i ogląd sytuacji.
Wyatt Chociaż raz powiedziałeś coś zrozumiałego.
Jude (oburzony) Nie musisz mnie obrażać, ziom.
Nikki Więc pomóżmy jej odzyskać perspektywę. Nadszedł czas na interwencję. Dobra dzieciaki, mam pewien plan.
Jude Świetnie.
Caitlin Już mam, chwila. (zdejmuje roboczy strój) Jestem! Nie, zaraz...
Caitlin wyciąga spod lady znak z obrazkiem pedicure'u.
Caitlin Zrobiłam to wczoraj. To będzie doskonała przykrywka.
Nikki "Nieczynne z powodu zamówionego pedicure"? (ignorując jej pomysł) Dobra, zrobimy tak...
Widok na witrynę Khaki Bazar. Kristen stoi na zewnątrz i wita klientów.
Kristen Witamy w Khaki Bazar! Życzę miłego dnia!
Klony składają ubrania. Zauważają Nikki i Caitlin wchodzące do sklepu.
Nikki (bierze ubrania, a Klony chowają się pod stołem) Moja przyjaciółka potrzebuje terapii zakupami. Korzystam więc z mojego rabatu, żeby je zrobić. (bierze spodnie i koszulkę) To i to. I myślę... że dzisiaj rabat dla pracowników wynosi -90%, hmm?! Jakiś problem? (cisza) Super, zapiszcie na moje konto. Na razie.
Caitlin (trzymając koszulkę) Macie może dół do kompletu?
Nikki Chodź! Jeśli nie możesz mi pomóc, to przynajmniej nie przeszkadzaj. (podaje Caitlin ubrania)
Caitlin (do Nikki) Czy mogłabym coś dodać do waszego planu?
Nikki Zostaw to zawodowcom.
Jude i Wyatt są w sklepie. Mężczyzna pracuje nad czymś dla nich.
Pracownik (podaje) Proszę, wasze identyfikatory.
Jude i Wyatt patrzą na nie i przybijają piątkę.
Caitlin czeka przed sklepem, trzymając kupione ubrania. Nikki wychodzi i pokazuje jej sztuczne wąsy, po czym przykleja je do twarzy Caitlin. Nikki uśmiecha się i odchodzi, a Caitlin idzie za nią z nałożonymi wąsami.
Wyatt i Jude przymierzają okulary przeciwsłoneczne w innym sklepie. Uśmiechają się i wychodzą z nimi. Jude przypadkowo wpada na szklaną witrynę sklepu.
Stuart Goldstein wciąż oczekuje na obsłużenie go w "Nadziej Mnie".
Stuart Goldstein Przepraszam, czy ktoś może mnie obsłużyć? (czeka) Halo! Czy ktoś może mnie obsłużyć, proszę? (cisza) Błagam!
Jude i Wyatt przebierają się w zapuszczonej toalecie (z prośby Jude'a), a Caitlin i Nikki stoją przed drzwiami.
Jude Ziom...
Wyatt Tak?
Jude Wybacz...
Wyatt Ale śmierdzi...
Caitlin (zatyka nos) Dlaczego nigdy nie sprzątają tych łazienek? Pachnie tu zupełnie jak w chlewie.
Nikki (prześmiewczo) Tak, jak w chlewie.
Caitlin Nikki, czy Ty zawsze musisz wszystkich przedrzeźniać?
Nikki Wolnego, moja mała wyciskarko cytryn! Myślisz, że tak po prostu możesz wparować w nasze życie i zostać naszą przyjaciółką? Ja znam tych ludzi od przedszkola. Mamy historię. A o Tobie wiem tylko, że lubisz różowy.
Drzwi się otwierają. Jude i Wyatt wychodzą ubrani jak ratownicy medyczni.
Jude Nie myślałem, że tak długo wstrzymam oddech.
Nikki Zobaczmy. (patrzy na nich) Nieźle. A identyfikatory?
Jude Zostawiłem je na umywalce.
Nikki Więc wróć po nie i spotkamy się w sklepie Jen.
Jude (panikuje) Ale ja nie mogę tam wrócić! Nie mogę!
Wyatt Możesz!
Jude Nie mogę.
Wyatt Zrobimy to razem.
Oboje biorą głęboki oddech i wchodzą do toalet. Caitlin i Nikki zaczynają chichotać.
Caitlin Nie wytrzymam...
Nikki Och, dlaczego faceci zawsze o czymś zapominają?
Caitlin A nie znoszą, jak robią to inni. Dobrze mówię?
Śmiejąca się Caitlin kładzie rękę na ramieniu Nikki. Po chwili zabiera rękę widząc jej przeszywający wzrok.
Nikki Chodźmy, mamy robotę.
Caitlin (z nadzieją) My mamy?
Nikki No chodź...
Caitlin podąża za Nikki. Wyatt i Jude nadal są za drzwiami.
Wyatt O rany... dlaczego? Za co?!
Jude Tylko nie wchodź do drugiej kabiny, cokolwiek robisz. (Wyatt wchodzi i krzyczy) Ziom, mówiłem, żebyś tam nie wchodził.
Trener Halder stoi za ladą w "Tylko Sport". Telefon dzwoni i szef odbiera go.
Trener Halder Tylko Sport, gdzie zawsze znajdziesz jakieś super ceny. Mówi Trener Halder.
Nikki (zdenerwowanym głosem) Muszę pilnie porozmawiać z Jennifer Masterson!
Trener Halder To nie jest telefon do prywatnych rozmów!
Nikki (udając płacz) Ale to nagła sprawa! Mówi jej siostra Vicky, nasza ciocia miała straszny wypadek i Jen musi natychmiast przyjechać do szpitala.
Trener Halder O matko... zaraz ją zawołam. (prawie odkłada słuchawkę, gdy uzmysławia sobie coś) Ale chwila, chwila, poczekaj... Jen nie mówiła mi nigdy, że ma jakąś siostrę!
Nikki Bo... ja... cierpię na chroniczną wstydliwość... więc Jen nie wspomina o mnie, żeby nie narazić mnie na emocjonalne cierpienie. Musi szybko przyjechać! Ciocia Barrel uderzyła się w głowę i straciła pamięć... (płaczliwym tonem) I teraz wzywa Jen...
Trener Halder (robiąc echo na cały sklep) Ale skoro straciła pamięć, to jak może teraz ją nazywać Jen? I co Ty na to, ha?!
Nikki Nie umiem tego wyjaśnić, ale właśnie to wykrzykuje przez cały czas "Jen, Jen, Jen..."
Trener Halder Zaraz ją poproszę.
Nikki Tylko szybko, szybko!
Trener Halder Masterson, telefon. Nagły wypadek w domu. Twoja ciocia Barrel Cię wzywa.
Jen Jaka ciocia? (do telefonu) Halo?
Nikki (normalnym głosem) Hej, to ja. Porywamy Cię.
Jen Ja nie idę. Dlaczego nie pójdziesz z Caitlin i resztą?
Nikki Z Panną Pedicure? (Caitlin przerywa obserwację i wściekła patrzy na Nikki) Chyba żartujesz. Nie zostawisz mnie z nią.
Jen Mówiłam wam, że nigdzie nie idę. Dajcie mi spokój!
Nikki Nawet nie wiesz, że tego potrzebujesz.
Jen odkłada telefon.
Caitlin I co teraz?
Nikki (wykręca numer) Plan B.
Jude i Wyatt stoją przed sklepem z elektroniką i oglądają swoje zdjęcie na ekranie telewizora.
Jude Ale odjazd...
Wyatt Ten ekran jest taki wielki jak w kinie. (patrzy na telefon i wzdycha) Szybko!
Wyatt chwyta Jude'a za koszulkę i biegnie do dziewczyn. Tymczasem Nikki czeka na połączenie od Wyatta i zatrzaskuje telefon.
Nikki Gdzie oni są? Powinni już tu być, wpadłyśmy...
Caitlin Zostaw to mnie. (bierze szczoteczkę do rzęs)
Nikki Właśnie w tej chwili potrzebujesz dłuższych rzęs, tak?
Caitlin Zaufaj profesjonalistce. (wbija w oko szczoteczkę) Ał!
Oczy Caitlin zaczynają łzawić i jej makijaż rozmazuje się. Ból oka ustępuje i Caitlin uśmiecha się do Nikki. Zamierza upozorować rozpacz. Następnie wbiega do "Tylko Sport" i rzuca się na Jen.
Jen Co jest? Caitlin?!
Caitlin Och, Jen... Musisz tam pójść! Ciocia Barrel już ledwo żyje!
Jen (odpycha Caitlin) Nie dotykaj mnie! Ja nigdzie nie idę i koniec.
Caitlin Nigdy sobie nie wybaczysz tego, że nie przyszłaś! Potrzebujemy Cię! (Jen ponownie odpycha Caitlin)
Trener Halder Co się tutaj dzieje?
Caitlin (przytula Jen) Trenerze Halder, ona jest taka dzielna. Nie opuszcza pracy nawet, żeby odwiedzić swoją kochaną, umierającą ciocię Betty... Barrel... ale my jej potrzebujemy! Potrzebujemy jej bardziej niż kiedykolwiek!
Nikki (patrzy przez lornetkę) Ha, dziewczyna ma talent.
Nikki zauważa przebranych Jude'a i Wyatta z noszami. W ramach planu B, zamierzają zabrać Jen pod pretekstem, że sama potrzebuje pomocy.
Nikki Nareszcie.
Caitlin O nie, jest gorzej niż myślałam! (zaczyna płakać) Och, tak się cieszę, panowie, że tu jesteście, Johnie Gage i... Jestem Świetnym Lekarzem, Ziom?
Wyatt Zabieramy Cię do szpitala.
Jude Tak, to konieczne.
Jen Nigdzie się stąd nie ruszę.
Caitlin Ona odmawia. Zróbcie coś.
Trener Halder (zmartwiony) Lepiej idź, Jen. Twoja ciocia może tego nie przeżyć.
Jen Ja nigdzie nie pójdę. To wszystko jest...
Jude wpycha szpatułkę lekarską do ust Jen.
Wyatt Jest w szoku! Proszę o środki uspokajające. Podwójna dawka Ritalinu.
Jen (wypluwa) Czy wyście...?
Jude wsuwa kolejną szpatułkę do ust i pomaga Wyattowi załadować ją na nosze. Jen stara się siłować.
Jude Myślę, że będziemy musieli ją uspokoić... (Jen kopie go) ...u nas.
Trener Halder Weź wolne, Jen. Na tak długo, jak potrzebujesz. (Jude i Wyatt zabierają Jen) W Tylko Sport dbamy o rodzinę. Są rzeczy znacznie ważniejsze niż praca.
Jen (z oddali) Zostawcie mnie! Już jesteście martwi!
Trener Halder O rany. Chciałbym być takim lekarzem. Ale zabawa!
Caitlin Ciocia Barrel ma u pana dozgonny dług wdzięczności.
Trener Halder Czy Ty nie pracujesz w Cytrynie?
Caitlin (nerwowo) Tak! Mały ten świat, co?
Caitlin odchodzi. Dzwoni telefon przy kasie, Trener Halder odbiera go.
Trener Halder Tylko Sport, mówi Trener Halder.
Jonesy (niskim głosem) Tak, halo, tu ojciec Jen. Chciałbym, żeby córka przyszła do domu. Miała miejsce bitwa na jedzenie i jedzenie jest wszędzie i ktoś musi to sprzątnąć.
Trener Halder jest zdumiony tylko przez moment. Powoli dochodzi do wniosku, że rozgryzł plan paczki.
Trener Halder Rozumiem... dobrze, zaraz odeślę ją do domu. Oczywiście.
Jonesy Dziękuję! (niższym głosem) Dziękuję. Jestem niezły... (odchodzi)
Trener Halder odkłada słuchawkę.
Trener Halder Wychodzę! (odchodzi)
Caitlin, Jude i Wyatt wiozą skrępowaną Jen wzdłuż korytarza.
Jen Jesteście trupami, niech no tylko się uwolnię!
Caitlin Nie wściekaj się, Jen. To tylko zabawa.
Jen Ale jak mnie złapią, wylecę z pracy.
Jude Nikt Cię nie złapie. Wszystko pod kontrolą. Teraz jesteś wolna jak ptak.
Nikki wychodzi zza rośliny.
Jen Chyba masz rację, pomimo że jestem przywiązana do łóżka.
Nikki No cóż, coś za coś.
Widok na wesołe miasteczko. Jonesy otwiera boczne drzwi.
Jonesy Witam w moim świecie, przyjaciele! Zapraszam.
Caitlin, Jude, Wyatt i Nikki wchodzą. Jen wchodzi tuż za nimi, wzdychając.
Jonesy No chodź, jeszcze nam za to podziękujesz.
Wszyscy oprócz Jen grają w Whak-A-Mole. Początkowo Jen jest niezadowolona, jednak widząc jej dobrze bawiących się przyjaciół zaczyna się uśmiechać. Następnie paczka gra w rzutki, a kiedy Jonesy wygrywa maskotkę uroczego misia, on daje go Jen w prezencie. Jen uśmiecha się szeroko i przytula go. Potem Jude i Wyatt niosą na sobie zabawkowego węża morskiego wygranego w zabawie, a następnie wszyscy (z wyjątkiem Caitlin) udają się na kolejkę górską. Jen siedzi w pierwszym rzędzie i dobrze się bawi. Na końcu wszyscy idą na stoisko ze słodyczami, gdzie każdy dostał watę cukrową. Jude przychodzi do paczki z przekąską na patyku.
Jen Uwielbiam watę cukrową!
Wyatt Jude, jesz hot-doga?
Jude No cóż, ziom. Obsesja na punkcie kiełbasek.
Jen Wiecie co? Nie chciałam brać wolnego, ale cieszę się, że mnie zmusiliście.
Caitlin Aww...
Jen Może od czasu do czasu trzeba być trochę nieodpowiedzialnym? (Trener Halder staje za nią) Weźmy takiego Trenera Haldera. On potrzebuje Dnia Zdrowia Psychicznego! To znaczy, to po prostu tylko głupi sklep.
Paczka jest lekko wystraszona widokiem szefa Jen.
Jen I po co się tak stresować? (Trener Halder zabiera jej kawałek waty, a Jen zauważa go) To tylko sposób, żeby... zrobić coś pożytecznego społecznie i nauczyć się pewnych umiejętności...?
Trener Halder Wracasz na okres próbny, Masterson.
Jen Mogę wyjaśnić?
Trener Halder Masz szczęście, że od razu Cię nie wyrzucam. Myślałem, że jest w Tobie potencjał na stanowisko kierownicze, ale najwidoczniej się pomyliłem.
Jen Tak, pomylił się pan. (Trener Halder odchodzi) No to co, przejedziemy się jeszcze raz Rzygającą Kometą?
Paczka wiwatuje.
Przyjaciele siedzą wokół stolika i piją lemoniady od Caitlin.
Nikki Byłaś niezła.
Caitlin Dzięki!
Nikki Masz talent, mała. Gdzie nauczyłaś się tej sztuczki z rzęsami?
Caitlin My, profesjonaliści, znamy swoje sekrety. Kiedyś chciałam grać w serialach. (pije lemoniadę)
Nikki zwraca kupione ubrania do "Khaki Bazar".
Nikki (do Klonów) Oddaję, bo zdaniem mojej przyjaciółki za bardzo jestem w nich podobna do was. Jakieś uwagi?
Cisza. Tymczasem klient przy "Nadziej Mnie" nadal oczekuje na zamówienie.
Stuart Goldstein Byłoby miło być obsłużonym!
Koniec.
Advertisement