Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Centrum handlowe jest dekorowane na Święto Halloween. Do Cytryny podchodzi Jonesy.
Jonesy Wiecie, właśnie znalazłem pracę w wypożyczalni kostiumów, więc jeśli ktoś potrzebuje przebrania, służę pomocą.
Caitlin (wycina dynię) Całkiem za darmo? Nie gadaj. Idę dzisiaj na maraton filmów o potworach, więc chciałabym trochę zaszaleć.
Jude Słyszałem, że to ma być niezła imprezka.
Caitlin No jasne! Idę tam z Trevorem.
Wyatt A Ty, Nikki? W tym roku w ogóle się nie przebierasz?
Nikki Daruję sobie. Wystarczy, że Klony już to zrobiły.
Caitlin Za kogo się przebrały?
Nikki A czy mnie to obchodzi?
Jen Przynajmniej nie zmuszają Cię do noszenia kostiumu. Halloween to ulubione święto Trenera Haldera.
Jonesy Pokaż swój.
Jen Nic z tego. To zbyt upokarzające.
Wyatt Daj spokój, nie może być aż tak źle.
Jen Och, naprawdę?
Jen wyciąga spod stołu świńską opaskę oraz nos. Grupka zaczyna się z niej śmiać.
Jude No dobra, on jest naprawdę kiepski, Jen.
Jen Przecież wiem!
Caitlin Moim zdaniem Ty nie powinnaś go nosić.
Jonesy A ja myślę (chrumka) że jej to (chrumka) bardzo pasuje. (chrumka dwa razy)
Cała piątka się śmieje z wyjątkiem Jen.
Jen To wcale nie jest zabawne!
Wyatt Wyluzuj, jesteś bardzo apetyczną świnką. (Jen wzdycha)
Jen Próbuję właśnie pobić rekord miesięcznej sprzedaży, ale kto mnie w tym będzie traktował poważnie?
Nikki Może Wielki Zły Wilk, który wpadnie po nowy kij do golfa?
Jen Bardzo śmieszne.
Mięśniak (przechodzi obok) Hej, Panno Piggy! Masz bardzo ładny ryjek! (śmieje się)
Jen Podejrzewam, że to nie będzie mój dzień.
Jonesy zaczyna chrumkać, po czym paczka zaczyna się ponownie śmiać.
Czołówka.
Wszyscy siedzą przy stoliku. Caitlin przypadkowo odkraja nożem twarz dyni.
Jonesy Caitlin?
Caitlin Hę?
Jonesy Podoba mi się pasja, z jaką to robisz, więc zdradzę Ci nasz mały sekret – każdego roku robimy jakiś dowcip ochroniarzowi Ronowi.
Caitlin Wszyscy razem?
Nikki Och, nie. To jest zabawa tylko dla chłopaków.
Caitlin A jak długo już to robicie?
Jude Od kiedy dowiedzieliśmy się, że jesteśmy za starzy na zbieranie słodyczy.
Nikki Ale powinniście zbierać dalej. Przez ostatnie kilka lat nie udało się wam nastraszyć Rona.
Strażnik Ron podchodzi do stołu.
Jonesy Co słychać, panie władzo?
Jen W porządku?
Strażnik Ron Mam was stale na oku, łobuzy.
Wyatt Dobrze to wiedzieć. Jesteśmy bezpieczni.
Strażnik Ron (prosto w twarz) Nie drażnij mnie więcej, robalu!
Strażnik Ron bacznie patrzy na Wyatta przez krótką chwilę, po czym odchodzi.
Jonesy O nie, dosyć tego. Dzisiaj go dorwiemy!
Nikki A skąd pewność, że ten rok będzie inny?
Jonesy Ponieważ w tym roku jesteśmy przygotowani. (wyciąga książkę)
Nikki 101 najbardziej rewelacyjnych dowcipów? Ciekawe, czy znajdę tu coś na moje Klony.
Jude Pozwól na chwilę.
Jude bierze książkę, po czym patrzy na wybrany przez siebie żart i wykręca numer.
Kristen Witam w Khaki Bazar!
Jude (niskim głosem) Halo? Tu operator telefonii komórkowej. Będziemy teraz puszczać gorącą parę przez linie telefoniczne, żeby je wyczyścić. Proszę przekazać pracownikom, aby położyli swoje telefony na podłodze albo jeszcze lepiej, niech zawiną je w ręczniki, żeby nie poparzyli sobie rączek. Damy wam znać, kiedy skończymy całą operację czyszczenia kabli. (rozłącza się)
Przyjaciele śmieją się cicho podczas komunikatu Jude'a.
Jen (śmieje się) Nie wierzę...! Chyba nie są na tyle głupie, żeby to kupić.
Nikki No... nie byłabym tego taka pewna.
W Khaki Bazar dziewczyny owijają swoje telefony w ręczniki.
Chrissy Szybko, Kirsten! Daj mi swoją komórkę, zanim puszczą parę przez kable!
Kristen przez przypadek upuszcza swój telefon.
Przy stoliku, wszyscy w dalszym ciągu obgadują pomysły na żarty.
Jude Dobra, już mam! Co powiecie na obłożenie papierem toaletowym wszystkich drzew w centrum?
Jonesy Błąd, bo tego właśnie będzie się po nas spodziewał [Ron].
Wyatt Pinezki na krześle?
Jonesy Proszę Cię... stać nas na znacznie więcej.
Caitlin Może włóżcie mu do kieszeni pasek magnetyczny? Będzie uruchamiał alarmy we wszystkich sklepach, nie wiedząc czemu.
Jonesy Genialne! Czemu ja na to nie wpadłem?
Caitlin Kiedyś zrobiliśmy ten żart koledze.
Wyatt Wezmę taki pasek z mojego sklepu.
Jonesy No to mamy plan!
Jude Ron będzie tym na pewno zachwycony! Juhu! O tak! (chłopaki odchodzą)
Caitlin Hej, Jonesy! Potrzebuję Twojej rady. Mam problem z chłopakiem. (Jonesy wraca)
Jonesy Doktor Jonesy służy radą.
Caitlin No dobra. Byłam już Trevorem na trzech randkach, a on ciągle mnie nie pocałował. Nie wiem, co się dzieje.
Jonesy Niech zgadnę... byłaś wobec niego super uprzejma? Może nawet kilka razy sugerowałaś pocałunek?
Caitlin Jasne, że sugerowałam!
Jonesy Więc wiem już, gdzie leży problem. Ty bardzo chcesz go pocałować, a on po prostu to wyczuwa.
Caitlin O nie! Czy ja brzydko pachnę?
Jonesy Nie. Chodzi o to, że faceci są dziwni.
Caitlin No tak.
Jonesy Posłuchaj. Wiesz, dlaczego lubimy pewne sporty? Dlatego, że uwielbiamy wyzwania.
Caitlin Ooo...
Jonesy Więc bądź po prostu chłodna! Zachowuj się tak, jakby Ci na tym nie zależało. To go doprowadzi do szału.
Caitlin No dobra, łapię. Dzięki, Jonesy!
Jonesy Bądź chłodna.
Jonesy odchodzi, a Caitlin odwraca się i potajemnie obwąchuje swoje ciało. Nagle dziewczyna wzdycha z przerażenia i chowa się za ladę.
Caitlin On tu idzie! (do siebie) Bądź chłodna. (udaje rozmowę telefoniczną) Jasne, wiem! Zapowiada się odlotowe przyjęcie! (Talon i jego kumpel podchodzą do Cytryny; Caitlin macha do nich) Cieszę się, że też się na nie wybierasz. Musisz założyć tę swoją czerwoną...
Dzwoni telefon Caitlin.
Caitlin ...suknię...
Niezręczna cisza.
Talon Odebrałaś, zanim zadzwonił?
Caitlin śmieje się nerwowo, gdy chłopaki odchodzą. Kiedy oddalili się, Caitlin uderza głową o ladę.
Klient patrzy na asortyment sklepu Tylko Sport, gdy obok niego rozbrzmiewa dźwięk piły mechanicznej. On patrzy na wysokiego mężczyznę w masce hokejowej dzierżącego włączoną piłę. Ucieka, po czym wpada prosto w lustro. Trener Halder wyłącza piłę i odkrywa swoją twarz.
Trener Halder Tak! Uwielbiam, kiedy padają jak muchy! Halloween musi być zabawne, super!
Jen pomaga ciężarnej kobiecie. Na widok tego, co robi jej szef, wzdycha ze zdumienia.
Jen (nerwowo) On naprawdę uwielbia Halloween.
Kobieta wybiega ze sklepu.
Trener Halder (do piły) Dobra robota, mała.
Jen Trenerze Halder, on jest nieprzytomny.
Trener Halder Eee, co tam, to zwykły mięczak. Nie wytrzymał napięcia. (patrzy na Jen) Ej, zakładaj kostium!
Jen wzdycha i nakłada gumowy nos świnki na swój nos.
Trener Halder No, teraz jest w porządku. (zakłada maskę; klient podnosi się)
Klient (podnosi się)
Trener Halder Buu! (klient mdleje) Bądź twardy, mięczaku.
Zażenowana Jen wynosi nieprzytomnego klienta poza sklep.
Chłopcy podglądają zza roślinki Strażnika Rona. Gdy przechodzi obok, Jude wychodzi i zaczepia go.
Jude Przepraszam, panie władzo. Chciałem tylko powiedzieć, że w tym roku będziemy wyjątkowo grzeczni. Więc nie musi się pan nerwowo rozglądać na boki, bo nic nie zrobimy!
Strażnik Ron Lepiej, żeby tak było, żołnierzu. (Jonesy przykłada do jego krótkofalówki pasek magnetyczny) Takie robale jak Ty zjadałem na śniadanie!
Jude Jasne, zrozumiałem. Życzę miłego dnia.
Strażnik Ron odchodzi, a Jude dołącza do przyjaciół. Wszyscy się śmieją.
Jonesy Dobra robota.
Wyatt Teraz przez cały dzień będzie włączał alarmy.
Jen wyprowadza zemdlonego klienta ze sklepu. Nagle słyszy chichot i spogląda w stronę Tricii oraz jej przyjaciółek, od których tenże chichot dochodzi. Jen upuszcza klienta i kieruje się w stronę dziewczyn, zacierając ręce.
Jen Czuję, że nadszedł moment wielkiej sprzedaży.
Nagle sztuczny szkielet wyskakuje przed Tricią i jej kumpelami. Dziewczyny krzyczą i uciekają ze sklepu. Jen idzie w kierunku Trenera Haldera, który uruchomił szkielet.
Trener Halder (śmieje się) To mi się podoba!
Jen Trenerze Halder! Wiem, że uwielbia pan Halloween, ale musi pan z tym skończyć. Wystraszył pan wszystkich–
Trener Halder Masterson, gdzie Twój radosny duch Halloween? To jest bardzo niepokojące.
Jen Ja nie mam ducha? Przecież noszę ten głupi, świński ryj, nie widzi pan?
Jen została ukarana karą i siedzi na Ławce Kar. Strażnik Ron wchodzi do sklepu, przy czym dzięki paskowi magnetycznemu wywołuje alarm na bramkach.
Trener Halder Och, świeże mięsko. (zakłada maskę i nastawia piłę) Masz dwie rzeczy do wyboru - albo zatrzymuję Cię na przesłuchanie albo obcinam Ci rękę! (śmieje się)
Trener Halder straszy piłą łańcuchową Rona, ten jednak pozostaje niewzruszony.
Strażnik Ron Mam być przesłuchany? Przez kogo?
Trener Halder Przeze mnie uruchomiłeś mój alarm.
Strażnik Ron To ja jestem prawem, a Ty złamałeś paragraf 48, rozdział B: Niewłaściwe użycie narzędzi ogrodowych. Zdejmij maskę z twarzy.
Strażnik Ron wyciąga notes i otwiera go, po czym wylatuje z niego pasek magnetyczny. Mężczyzna łapie go w rękę.
Strażnik Ron Tak, stara sztuczka z paskiem magnetycznym,= w kieszeni. Mało oryginalne. (daje trenerowi mandat) Pamiętaj, że mam Cię na oku.
Strażnik Ron opuszcza sklep. Chłopaki obserwują sytuację zza roślinki.
Wyatt (szeptem) Nic na niego nie działa.
Jonesy Potrzebujemy nowego dowcipu.
Jude jest ubrany w strój policyjny. Wyatt nakleja sztuczne wąsy na twarz Jude'a i kieruje go do biura ochrony. Jude puka do drzwi biura.
Strażnik Ron Kto tam?
Jude Posterunkowy Lizowski. Policja miejska.
Strażnik Ron (wpuszcza Jude'a) Tak? I czego chce?
Jude Otrzymaliśmy meldunek, że jest pan zbyt surowy dla młodych ludzi w tym centrum. (poprawia sobie wąsy)
Strażnik Ron Hmm... więc jest pan z policji?
Jude Zgadza się, ziom.
Strażnik Ron Zatem zna pan na pamięć Paragraf 6, rozdziału D - Ustawy o bezpieczeństwie w centrach handlowych?
Jude To łatwizna. Zabrania się... pluć do fontanny? (Ron patrzy) Nie wolno się wałęsać? (Ron patrzy) Nie wolno kraść ciastek? (Ron odrywa jego wąsy) Au!
Strażnik Ron Nie. "Nie wolno udawać policjanta".
Jude To taki dowcip. (ucieka)
Znudzona Nikki je słodycze halloweenowe podczas pracy. Caitlin obok niej czyta magazyn i wyciąga ciastko.
Caitlin Ciastko szpinakowe?
Nikki Fuj, nie. Zbyt zdrowe. (dziewczyna sięga ręka do miski ze słodyczami) Hej, wynocha.
Urażona dziewczyna wychodzi ze sklepu. Tymczasem Klony stroją sztuczny szkielet, będąc ubrane jako lalki Barbie.
Chrissy Witam w Khaki Bazar! Jestem Khaki Bazar Barbie!
Kristen My też jesteśmy Khaki Bazar Barbie.
Dzwoni telefon.
Chrissy Niech nikt nie odbiera! Można się poparzyć!
Nikki odłącza telefon od kontaktu.
Chrissy Oni właśnie czyścili linie! Będziemy miały brudne przewody.
Nikki (sarkastycznie) Och, szkoda! (je słodycze)
Kristen Od samego rana podjadasz tylko cukierki. One są dla naszych klientów.
Nikki Nie słyszałyście o nowej, rewelacyjnej diecie? Chudniesz pięć kilo w tydzień, jedząc tylko same słodycze.
Chrissy Naprawdę? (bierze miskę ze słodyczami; po chwili Klony zaczynają się bić o nią)
Nikki (do Caitlin) Co czytasz?
Caitlin "Jak zrozumieć męski język ciała". Jeżeli chłopak często spogląda na Twoje usta to znaczy, że myśli o pocałunku. No dobra, to może mi się przydać. (dzwoni jej telefon) Halo?
Talon Spotkamy się na kawie?
Caitlin Jasne! Do zobaczenia! (rozłącza się) Talon chce się ze mną spotkać na kawie. Życz mi powodzenia! (bierze gryza ciastka i wybiega ze sklepu)
Nikki Powodzenia!
Talon i Caitlin piją swoje kubki z kawą.
Caitlin Od zawsze marzyłam, żeby na Halloween przebrać się za księżniczkę. Moja mama mówiła: "Caitlin, wybierz coś innego!", więc ostatecznie przebierałam się za lekarza, ale i tak wkładałam diadem.
Caitlin bierze kolejny łyk kawy. Po chwili można zauważyć, że ma kawałek szpinaku między zębami. Talon zauważa go i patrzy się w usta Caitlin.
Caitlin Wiem, o czym teraz myślisz.
Talon Eem, chyba jednak nie wiesz.
Caitlin Wiem, chciałbyś mnie teraz pocałować, mylę się?
Talon Niekoniecznie, wiesz? Po prostu coś zielonego przykleiło Ci się do zęba.
Talon wskazuje na kawałek zieleniny. Caitlin cofa się szybko i ucieka z płaczem z kawiarni.
Chłopaki i Jen spotykają się nieopodal Słodkich Bułeczek.
Jonesy Czy szczur jest na miejscu?
Wyatt (trzyma zabawkową myszkę) Jest.
Jen (do telefonu) Uwaga, nadchodzi.
Strażnik Ron (do pracowniczki) To, co zwykle.
Jen Wypuścić szczura!
Wyatt kładzie zabawkowego szczura na podłogę i kieruje nim pilotem. Szczurek wjeżdża pod nogi Strażnika Rona, który patrzy na zabawkę niewzruszony. Zabawce po chwili kończy się bateria i przewraca się na plecy.
Wyatt (szeptem) Szczur zdechł. Powtarzam, nasz szczur zdechł.
Jonesy (do telefonu) Wycofaj się! Wycofaj!
Strażnik Ron (w stronę przestrzeni) To wszystko, na co was stać, łobuzy?! Tylko tyle? To będzie spokojniejszy dzień niż się spodziewałem!
Gdy Ron odchodzi, trójka podchodzi do zabawkowego szczura. Jen podnosi go.
Jen To było niezłe. A pomyślał ktoś, żeby sprawdzić baterie?
Jonesy No dobra, dosyć tego. Chłopcy - nasza reputacja, gorzej... nasza męskość jest tutaj główną stawką. Jeżeli pozwolimy, aby pokonał nas Ochroniarz Ron, kim my będziemy?
Jude Będziemy wtedy gorsi niż on.
Jonesy Dokładnie! A teraz wracajmy do naszej kwatery głównej i wymyślmy super dowcip przed końcem dnia - nawet jeżeli to będzie ostatnia rzecz, jaką zrobimy w życiu.
Jen obserwuje, jak dwoje klientów wybiega ze sklepu z krzykiem. Widzi również Charliego Dobbsa przebranego za mumię i goniącego wystraszonych klientów.
Charlie Hej, zaczekajcie! Chyba chcieliście u nas kupić sprzęt do squasha!
Dwie dziewczyny wybiegają ze sklepu ze strachu przed piłą mechaniczną Trenera Haldera.
Jen (zażenowana) Ech, to brzmi jak sceny z kiepskiego horroru...
Trener Halder Ha ha! Widziałaś, jak one zwiewały? (wdycha powietrze) Ach, czujesz ten strach? Uwielbiam jego zapach.
Jen Tak, świetnie.
Trener Halder (nagle chowa się za Jen) Zasłoń mnie, Masterson! Co to jest?!
Mamuśka zwana Kocicą wprowadza swojego syna Stanley'a do sklepu. Stanley jest ubrany w kostium myszy.
Jen Mówi pan o chłopcu?
Trener Halder To jest chłopiec?! Rany, uff. Chłopiec, co za ulga...
Jen Ulga? Pan się boi myszy?
Trener Halder Kto, ja? Nie. Jasne, że nie. Żartujesz sobie ze mnie?
Jen Więc obsłuży pan tego chłopca przebranego za myszkę?
Zapada cisza. Trener Halder trzęsie się na myśl o podejściu do Stanley'a.
Trener Halder No dobra, bardzo się ich boję. Kiedyś miałem jedną w szortach i od tego czasu po prostu nie znoszę myszy. Obrzydliwe gryzonie! Rany, jak ja ich nie cierpię.
Trener Halder bierze swoją piłę i odchodzi. Jen patrzy na niego i śmieje się.
Jonesy, Jude, Nikki i Wyatt omawiają swój planie, który Jonesy uprzednio narysował na kartkach.
Jonesy No dobra. Wiemy, że Ron wychodzi z pracy co wieczór o dwudziestej pierwszej - po tym, jak skorzysta z toalety tylko dla personelu. Tutaj. (wskazuje na obrazek)
Wyatt Zatem musimy zablokować wszystkie toalety dostępne w centrum poza jedną, którą kontrolujemy. Śmierdzące toalety.
Jude Następnie, kiedy już całe mnóstwo ludzi ukryje się w toalecie, zgasimy w niej światło.
Jonesy Właśnie. Zwabimy nasz cel do kabiny, kopnięciem otworzymy drzwi, zapalimy światło...
Nikki ...i sfilmujemy Rona ze spuszczonymi spodniami. Och, muszę przyznać, że zaimponowaliście mi.
Jude Tylko jak my zmusimy Rona, żeby poszedł do toalety?
Wyatt Zaniesiemy mu gałązkę pokoju. (bierze do rąk ogromny kubek kawy) I to największą!
Stuart Goldstein wspiął się na prowizoryczną górę, ze strachu przed piłą łańcuchową.
Jen Obiecuję. Jeżeli pan zejdzie na dół, on na pewno nie obetnie panu ramion piłą.
Trener Halder (z oddali) Ale mógłbym!
Jen Mam tego dosyć! (podchodzi do niego) Trenerze Halder! Wiem, że uwielbia pan przebierać się za psychopatę i śmiertelnie straszyć wszystkich swoich klientów, ale musi pan przestać!
Trener Halder Pięć minut na Ławce Kar, Masterson! Ruchy, ruchy, ruchy!
Jen idzie na Ławkę Kar. Obok niej stoi Charlie Dobbs, nadal przebrany za mumię.
Jen Nie wytrzymam tego dłużej! Miałam w tym miesiącu otrzymać moją największą premię, ale wszyscy boją się robić u nas zakupy, bo Trener zachowuje się jak wielkie dziecko!
Charlie Nawet mi nie mów. Z chęcią bym go poczęstował jego własną bronią.
Jen (po chwili namysłu) To jest świetny pomysł! Wypuść mnie stąd.
Charlie Ale zostały Ci jeszcze całe cztery minuty.
Jen Już!
Charlie (wystraszony) Nie ma sprawy.
Chrissy i Kirsten stoją przy wejściu do Khaki Bazar i witają klientów.
Chrissy Sztuczka albo słodycze!
Kirsten Ta dieta cukierkowa działa znakomicie! Czuję już zmianę na tyłku.
Nikki przechodzi obok nich, rozmawiając przez telefon.
Nikki Gdzie byłaś?
Caitlin Ukrywałam się ze wstydu.
Nikki Och, a co się stało?
Caitlin To zbyt upokarzające, ale jutro mamy wielką randkę i jeszcze jedną szansę, żeby wszystko naprawić.
Nikki Więc... naprawdę chcesz się przebrać?
Caitlin Jasne! To coroczny maraton filmów o potworach. Jonesy załatwia mi przebranie.
Nikki Jasne. Świetnie, tylko pamiętaj, żeby nie wchodzić do–
Caitlin Czekaj, idzie Jonesy. Pogadamy później. (rozłącza się)
Nikki (do siebie) ...śmierdzących toalet.
Caitlin (wita go) Hej, Jonesy! Załatwiłeś mi kostium?
Jonesy (podaje jej torbę) Proszę bardzo. Bardziej odlotowego nie znajdziesz nigdzie, siostro.
Caitlin Dzięki! Co robicie?
Jude Przygotowujemy mały żart dla Rona.
Caitlin Super! Musicie mi potem wszystko opowiedzieć. (odchodzi)
Jude Gdzie Wyatt?
Jonesy Prawdopodobnie właśnie dostarcza dary.
Strażnik Ron patroluje centrum. Wyatt zaczepia go, trzymając ogromny kubek z kawą.
Wyatt Przepraszam, panie władzo!
Strażnik Ron Co jest znowu, robalu?
Wyatt Chciałem tylko powiedzieć, że przepraszamy za wszystkie kłopoty, jakich przysporzyliśmy przez te lata. W końcu wykonuje pan swoją pracę.
Strażnik Ron Ach, tak. Co to jest?
Wyatt Półtoralitrowe, mrożone cappuccino robione na zamówienie w Zmiel mnie. Nie robią ich dla każdego, bo nie każdy może je wypić.
Strażnik Ron Hmm... na patrolu rzeczywiście ma się wielkie pragnienie.
Wyatt Och, naprawdę lubi pan taką pyszną, mrożoną kawę? Proszę! Niech to będzie nasz pojednawczy gest wobec pana.
Strażnik Ron Dobra, skoro nalegasz. (bierze kubek i bierze łyka) Jest całkiem niezła. (odchodzi)
Wyatt (do siebie) Tak! Widzimy się za jakieś dwie godziny.
Para staruszków przychodzi do Tylko Sport, gdy nagle zza półki zaskakuje ich Trener Halder w masce. Para ucieka ze sklepu z krzykiem, a sam Trener Halder zanosi się śmiechem.
Trener Halder Ale ubaw!
Charlie i Jen ukrywają się za ladą. Charlie trzyma pilot od zabawkowej myszki w ręce.
Jen Gotowy? Jazda!
Jen puszcza myszkę. Charlie kieruje nią w stronę Trenera Haldera. Mężczyzna patrzy w dół, kiedy to myszka dostaje się do jego nogawki i "biega" po całym jego ciele. Trener Halder krzyczy, jednocześnie Jen zanosi się śmiechem.
Trener Halder Szczur! Szczur! Zabierzcie go! Zabierzcie go!
Myszka wyskakuje z jego koszuli. Jen podchodzi i bierze ją w ręce.
Jen Ten szczur to zabawka, ale powinien pan widzieć swoją twarz.
Trener Halder (dysząc) To nie jest śmieszne! Nie wiecie jak to jest, kiedy się ma takiego szczura w szortach.
Jen Wiem, że stara się pan, aby praca tutaj była zabawna, ale może powinien pan trochę odpuścić? Już dwa razy musieliśmy wzywać pogotowie.
Trener Halder Cóż, może masz rację, ale to mi daje taki ubaw jak nic innego!
Jen Hej! Jeśli rzeczywiście chce pan kogoś nastraszyć to znam gościa, który naprawdę sobie na to zasłużył. I to wcale nie jest klient!
Trener Halder Tak? Hmm... no to do roboty!
Caitlin wchodzi do sali kinowej.
Caitlin A teraz przygotujcie się na mnie!
Caitlin jest ubrana w strój brazylijskiej tancerki. Wszyscy zaczynają się na nią patrzeć i śmiać się z niej, gdyż nikt nie jest przebrany.
Caitlin Umm... czyżbym pomyliła sale?
Chłopaki szykują toaletę na potrzeby kawału.
Jude Nie wiedziałem, że z soku można zrobić tak realistyczną sztuczną krew!
Wyatt Tylko dlaczego ta krew jest niebieska?
Jude Nie wiemy na pewno, czy krew kosmitów albo wilkołaka jest taka sama jak nasza. Kto powiedział, że ona nie jest niebieska?
Wyatt Jonesy, gdzie jesteś?
Jonesy (wychodzi z kabiny) Dopieszczam detale.
Chłopaki zebrali się wokół sedesu. Jonesy trzyma pędzel malarski i masło.
Jonesy To stara sztuczka, której nauczyłem się na obozie. Smarujesz deskę masłem, a gość ześlizguje się do środka.
Wyatt (po chwili namysłu) Cieszę się jednak, że nie jeżdżę na obozy.
Jude Ja też, ziom.
Talon dołączył do Caitlin. On również nie jest ubrany w kostium. Sala kinowa wciąż śmieje się z Caitlin.
Caitlin Myślałam, że to miało być przyjęcie kostiumowe. (niechcący strąca popcorn z rąk Jill) Przepraszam! Nie panuję nad swoim ogonem. (pióro z głowy zahacza o Talona) Wybacz!
Caitlin wygląda na bardzo zawstydzoną ze stanu rzeczy. Śmiechy powoli ustają.
Talon Cóż, dla mnie wyglądasz świetnie.
Caitlin Naprawdę?
Talon (pokazuje torbę) Ja też chciałem się przebrać, ale bałem się, że wydam Ci się śmieszny. Uwielbiam Halloween!
Caitlin Nie gadaj, ja też!
Talon Och, przestańcie! Przecież to Halloween. Dajcie na luz!
Tłum zaczyna zgadzać się z Talonem.
Klony My też mamy kostiumy!
Po filmie Caitlin i Talon spacerują po hali głównej kina. Talon jest przebrany w strój Batmana.
Caitlin Świetny kostium!
Talon Dzięki, Cait. To Ty mnie zainspirowałaś, ale za kogo Ty jesteś przebrana?
Caitlin Sama nie wiem. Chyba za dziewczynę-pawia. Och, zaczekaj. (widzi długą kolejkę do toalety) Muszę skoczyć do toalety.
Talon Możesz skorzystać z którejś na dole. Chodźmy.
W toaletach zebrali się wszyscy (cała paczka oraz Trener Halder i Charlie), aby zobaczyć kawał wykonany na Ronie. Jonesy świeci wokół latarką.
Jonesy (szeptem) Dwudziesta pierwsza. Wszyscy na miejsca.
Trener Halder Czy to teraz będę mógł kogoś nastraszyć?
Jen (szeptem) Ten gość to wytrzyma, proszę mi wierzyć. Niech się pan nie oszczędza.
Trener Halder No dobra, dawać go! (zakłada maskę)
Caitlin i Talon stoją przy toaletach. Przy damskiej jest postawiony znak zakazu wstępu.
Caitlin Och, damska toaleta jest tutaj zamknięta. Ja naprawdę muszę z niej skorzystać...!
Talon Na szczęście męska jest otwarta. Ja Cię popilnuję.
Caitlin No dobra.
Caitlin wchodzi do zaciemnionej toalety, przy czym wchodzi do kabiny. Żartownisie szykują się do ataku. Caitlin słysząc czyjeś kroki zaczyna się trząść ze strachu. Drzwi otwierają się z impetem i dziewczyna widzi Trenera Haldera z piłą mechaniczną.
Trener Halder Czas powoli umierać, Ty mięczaku!
Caitlin zaczyna wrzeszczeć ze strachu. Jude pojawia się i robi zdjęcie.
Jude Haha, mamy Cię!
Caitlin poślizguje się uprzedniow wysmarowanejmasłem desce klozetowej i klinuje się w sedesie. Jen rozpoznaje "ofiarę".
Jen Przestańcie już! To wcale nie jest ta osoba!
Trener Halder przestaje straszyć, a Caitlin usiłuje wydostać się z sedesu.
Caitlin Zaklinowałam się! Pomóżcie mi!
Chłopaki zaczynają się śmiać i podchodzą, by jej pomóc.
Caitlin ALE NIE WY, TYLKO DZIEWCZYNY! WYNOCHA STĄD!
Chłopaki cofają się, a Nikki i Jen wchodzą do kabiny.
Nikki (do Caitlin; wyciągając ją) Wstawaj!
Jude Czegoś nie kapuję. Skoro Caitlin jest tutaj, to gdzie jest Ron?
Strażnik Ron znajduje się w Khaki Bazar, gdzie skorzystał z tamtejszej toalety dla personelu.
Strażnik Ron (wychodzi z toalety) Wasza hojność w tej kwestii na pewno zostanie zauważona.
Przed toaletami stoi długa kolejka. Caitlin stoi owinięta w ręcznik.
Jonesy (do tłumu) Cała jest wasza.
Caitlin (smutno do Talona) Wpadłam tam. (chłopaki zaczynają chichotać) To nie jest śmieszne! (dziewczyny i Talon odchodzą)
Jonesy Mnie to śmieszy.
Stuart Goldstein (będąc w toalecie) Co? O rany. Czy ktoś może mi pomóc?
Chłopaki śmieją się i odchodzą.
Caitlin i Talon piją lemoniadę, zalotnie patrząc sobie w oczy.
Caitlin Doskonale się bawiłam wczoraj wieczorem! Aż do incydentu, o którym jak najszybciej chciałabym zapomnieć.
Talon Ja też! Jesteś naprawdę fajna. (patrzy na jej usta)
Caitlin (zasłania usta) Ale chyba nie mam czegoś na zębach, prawda?
Talon Dzisiaj nie. (daje jej buziaka w policzek)
Nikki Och... kto by pomyślał, że randka, która skończyła się aż tak źle, doprowadzi do tak wzruszającego momentu?
Strażnik Ron Witam państwa.
Grupka patrzy na Strażnika Rona, który przyszedł trzymając coś w ręce.
Wyatt Ma pan coś dla nas?
Strażnik Ron Można powiedzeć - gest pojednania. (zaczyna pisać mandaty i daje je wszystkim) Nielegalne zamknięcie publicznych toalet, zakłócenie spokoju oraz próba utopienia w toalecie umundurowanego oficera podczas pełnienia służby.
Caitlin No dobra, ale zdaje się, że niektórzy z nas zapłacili za to już wczoraj.
Strażnik Ron Nie chcę słyszeć od was nawet piśnięcia przez następny miesiąc. Czy zrozumieliście to?!
Zapada cisza. Rozumiejąc to jako odpowiedź, Ron odchodzi.
Jonesy Zająłeś się wszystkim?
Jude O tak!
Chłopaki podglądają Rona w pracy. Mężczyzna siada przy biurku na swoim krześle, na którym położone zostało ciastko czekoladowe. Chłopaki na ten widok śmieją się. Słysząc chichoty, Ron wstaje i rozgląda się w poszukiwaniu potencjalnych winowajców, jednak nie zauważa nikogo. Po chwili zawiązuje buta na ławce stojącej obok biura ochrony. Będąc w tej pozie, można zobaczyć brązową plamę na jego spodniach. Mamuśka odchodzi ze swoim synem, który śmieje się na widok plamy na spodniach.
Koniec.
Advertisement