Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Dom Dextera. Ojciec czyta gazetę w kuchni. Mama krząta się po kuchni.
Mama Dextera i Dee Dee ...no, i gdzieś o ósmej wieczorem wracam od mojej siostry i naprawdę, bardzo mi zależy, żeby wszystko było zrobione. Zostawiam Ci listę, żeby nie powtórzyło się to, co ostatnio, skarbeńku. (staje przed mężem) Jesteś pewny, że sobie poradzisz?
Ojciec Dextera i Dee Dee Co? Ach, tak! Tak, tak.
Mama Dobrze, powodzenia!
Mama wychodzi z domu.
Ojciec (śmieje się) Gadająca wiewiórka. Kto, jak pragnę zdrowia, wymyśla takie bzdury?
Ojciec wychyla głowę zza gazety. Zauważa Dextera i Dee Dee czekających na śniadanie.
Dexter Tatku, gdzie jest śniadanie?
Ojciec (patrzy na listę) Ach, tak, lista! Pierwsze: zrobić śniadanie. Drugie: zapakować kanapki.
Ojciec ze zdenerwowaniem patrzy na ogromny bałagan na blacie kuchni i gotujące się jedzenie.
Ojciec Co się... ja... ja... nic nie rozumiem... jak wy... o, kurczę... rany julek, ale kaszana... mógłbym tym żonglować, ale nie zrobiłbym żadnego... co? To jakieś kosmiczne? O ty w życiu... ale numer... to byście mogli zjeść, chyba że... ale to nie jest... do tego się nie zbliżę, wiem... co to jest?
Ojciec łapie się za głowę.
Ojciec (do dzieci) A może dam wam parę groszy, to sobie coś kupicie?
Dexter (zaczepia Dee Dee) Popatrz, tato. Hmm... śniadanie i jeszcze lunch. To będzie jakieś... pięć dolców.
Ojciec Pięć dolców? Och, za moich czasów przez tydzień bym się w szkole wyżywił za dziesięć centów. (daje pieniądze)
Dexter (patrzy na banknot) Dzięki, tato!
Dee Dee Ja chcę więcej, tatku.
Ojciec Bardzo proszę. (daje kilka banknotów dziesięciodolarowych)
Dee Dee Dzięki. (pokazuje Dexterowi język)
Dee Dee pokazuje bratu język i szeroko się uśmiecha, po czym daje buziaka tacie i wybiega z domu. Dexter patrzy ze smutkiem na pięć dolarów.
Dexter Wiesz, tatulku? Przemyślałem sprawę i myślę, że ja też powinienem–
Ojciec (pokazuje palcem) Tam są drzwi.
Dexter Tak, ojcze...
Ojciec (radośnie) No i po kłopocie! A [żona] wmawiała mi, że nie dźwignę. Dobra, co jest następne na liście? (czyta) "Zmyć naczynia", wielkie halo...
Ojciec zakłada fartuch kuchenny.
Ojciec A gdzie są gumowe rękawiczki?
Nagle rękawice zaczynają za nim świecić jasnym światłem czystości. Leżą na półce.
Ojciec Zakazana, zapasowa para rękawic? Ośmielę się? (zakłada je) Czuję się jak w niebie! Odnoszę wrażenie, że mógłbym się przyzwyczaić do noszenia tych rękawic każdego dnia i do końca życia. A teraz naczynia.
Ojciec biegnie do szafki z naczyniami i otwiera ją.
Ojciec Łoo, ale ich dużo. Na szczęście mamy zmywarkę.
Wkłada wszystkie naczynia i pudełko mydła w proszku. Podśpiewując, usiłuje zamknąć zmywarkę z wielkim trudem. Po chwili udaje mu się i zadowolony nastawia na intensywne zmywanie.
Ojciec patrzy na listę i na miski z brudną odzieżą.
Ojciec Co dalej? Pranko. Chyba chciała, żebym skonał ze śmiechu! Łatwizna.
Ojciec wrzuca do jednej pralki różowe sukienki Dee Dee i białe fartuchy Dextera.
Ojciec Po prostu zrzucę różowe sukienki Dee Dee i w pralce zostanie jeszcze sporo miejsca na białe fartuchy laboratoryjne Dextera. Super! (zamyka pralkę i nastawia) Nastawić na gotowanie i gotowe! Miodzio. Co następne? (czyta) Odkurzanie? Hehe, śmiechu warte.
Ojciec jednocześnie odkurza i ogląda telenowelę (mężczyzna całujący kobietę). Oglądając serial, strąca wszystko z półek i tłucze.
Dostawca Te quiero, te quiero...
Maria Nie, nie, nie!
Ojciec Trzymaj się z dala od dostawcy, Mario! Jesteś mężatką!
Dzwoni dzwonek do drzwi. Patrzy zaskoczony na kogoś.
Ojciec W czym mogę pomóc?
Kurier Czy zastałem panią domu?
Ojciec O nie, nie na mojej warcie.
Kurier Że co, proszę?
Ojciec zamyka drzwi. Rozlega się pukanie.
Ojciec Kto tam?
Mleczarz Mleczarz.
Ojciec Pani domu wyszła. (wyjmuje listę) Co jeszcze mamy...?
Dzwonek do drzwi.
Listonosz Listonosz!
Ojciec (zgniata listę) Idź sobie!
Ojciec odkurza korytarz, słuchając muzyki na magnetofonie i śpiewając. Wchodzi do pokoju Dextera i wkłada książkę do biblioteczki, otwierając laboratorium. Skupiając się na muzyce, nie orientuje się, gdzie odkurza. Orientuje się dopiero po krótkiej chwili.
Ojciec Jeśli [małżonka] myśli, że będę to wszystko odkurzał, to oszalała!
Ojciec wychodzi z laboratorium. Kieruje się do drzwi.
Ojciec Pora wyjąć naczynia! (wchodzi do zapienionej kuchni) Nie pamiętam, żeby kuchnia była taka... cytrynowo świeża.
Wystraszony wybiega z kuchni i dostawia wysoką lampę do drzwi. Idzie cały zapieniony do piwnicy, gdzie pranie uprało się. Otwiera pralkę.
Ojciec Pranie na bank jest w porzo... co to? Nie pamiętam, żeby fartuchy Dextera były... różowe. (wyciąga różowy fartuch) A co tam, nie zauważy. Pora upichcić obiad.
Ojciec wpatruje się w zdjęcie smacznej szynki z ananasem.
Ojciec Och, cudo...
Ojciec, Dexter i Dee Dee (wrócili ze szkoły) patrzą na spaloną pieczeń. Dexter ma na sobie różowy fartuch, a Dee Dee – kolorową czapkę z wiatraczkiem.
Ojciec No... prawie taka jak na zdjęciu. Wsuwajcie.
Dexter Nie, dzięki.
Dee Dee Nie-e.
Ojciec Ale śniadanie i lunch zjedliście?
Dexter Prawdę mówiąc, tato, ktoś mi zabrał pięć dolców.
Dee Dee Przecież przeprosiłam, Dexter. Ten kapelusz kosztował trzydzieści dolarów. Bardziej martwiłabym się kuchnią i salonem.
Dee Dee wskazuje na drzwi, z których masowo wydobywa się piana. Unosi ze sobą meble z salonu.
Ojciec Chyba lepiej nie zaprzątać tym sobie głowy.
Dexter A dlaczego mój fartuch jest różowy?!
Ojciec Sam chciałbym to wiedzieć, synku. Kogo ja oszukuję, wszystko spaprałem! (smutnieje i zaczyna płakać)
Dexter No już, tato...
Dee Dee Tato, nie chcę dolewać oliwy do ognia... ALE MAMA WRACA ZA KWADRANS!
Ojciec Za kwadrans?! Jestem pewien, że coś wymyślimy! Razem.
Ojciec przytula dzieci. Piana pokrywa ich wszystkich.
Dee Dee Tato, nie mogę oddychać...!
Ojciec Cii...
Kwadrans później. Pod dom podjeżdża samochód. Mama wraca do domu i rozgląda się po salonie. Wygląda na zszokowaną.
Mama Ten... dom... jest... bez zarzutu!
Witają ją elegancko ubrana rodzina.
Ojciec Cześć, rybcia!
Mama (całuje męża) Och, jesteś najlepszym mężem na świecie, a ja w Ciebie wątpiłam!
Ojciec No właśnie, skarbie. Może następnym razem pomyślisz dwa razy, zanim mnie–
Sprzątaczka Ekhem. Chciałabym dostać swoją kasę.
Ojciec (nerwowo śmieje się i wyprowadza kobietę) Bierz pieniądze i wynocha.
Mama wpatruje się w męża wkurzona.
Mama Wynająłeś jakąś obcą babę do sprzątania domu?!
Dexter Właśnie tato. Kurczę! Jak mogłeś?
Dee Dee Właśnie. Dexter ma rację.
Ojciec No, ja... eee... tego. (wzdycha i zakłada na siebie napis "popsuty") Dobranoc, kochani.
Koniec.
Advertisement