Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Dexter jest oświetlony na niebiesko i opowiada o obozie. Podczas monologu widzimy następujące wstawki: przerwaną grę w piłkę nożną dwóch chłopców (jeden z nich zostaje zabrany przez dorosłego), następnie widok na ciemny las w środku nocy, natłok dzieci w namiotach, trzęsącego się z zimna chłopca ogrzewającego piankę przy ognisku, a na samym końcu widzimy Dextera zamkniętego w klatce.
Dexter Letni obóz – ponury okres dla każdego dzieciaka. Czas, kiedy wyrywają cię ze środka najlepszej zabawy na podwórku z kolegami i wysyłają z walizką do ciemnego lasu pełnego dzikich zwierząt. Tam zmuszają cię do życia w prymitywnych warunkach i jeszcze mówią, że "to dla twojego dobra". A każdy z nas wie, jak to dobro naprawdę wygląda.
Rozlega się grzmot. Trwa burza. Przed domem stoją uśmiechnięty Dexter i Dee Dee, którzy stoją na przystanku autobusowym. Ubrani są przeciwdeszczowo - Dee Dee w płaszcz przeciwdeszczowy, a Dexter w tęczową czapkę-parasolkę.
Dee Dee Z czego jesteś taki zadowolony, Dexter? Przecież nie lubisz letnich obozów.
Dexter Nie lubię, ale ja nie jadę na zwykły obóz. Ja jadę na super obóz.
Dee Dee Dla ciebie "super" jest tylko to, co oglądasz na ekranie komputera.
Dexter Po pierwsze, rzeczywiście na ekranie komputera dzieją się najciekawsze rzeczy, a po drugie - mój obóz na pewno będzie lepszy od Twojego!
Rodzeństwo podaje sobie ręce na znak zakładu.
Dexter, Dee Dee Załóżmy się!
Dee Dee No, to dowiedz się, że ja jadę na kosmiczny obóz.
Dexter Kosmiczny? Eee, już na takim byłem. Ja jadę na obóz zorganizowany przez Centrum Agrokultury o najwyższym super-cyber-technostopniu gigabajtów.
Dee Dee (rozbawiona) Na wieś? Na farmę z traktorem?
Dexter Nie będzie żadnych traktorów!!!
Dee Dee Ooo, widzę, że już po mnie jadą.
Pod dom przyjeżdża statek kosmiczny, którego "łapka" umieszcza Dee Dee w bańkę i zabiera ją na statek.
Dee Dee Do zobaczenia, Dexter!
Na oczach zaskoczonego Dextera statek kosmiczny kierunkuje się w stronę nieba i odlatuje. Chłopiec nagle słyszy bliżej nieznane odgłosy, po czym wyobraża sobie ciągnik rolniczy z wagonami, wożący gromadkę roześmianych dzieci. Dexter długo oczekuje na przyjazd i smutnieje. Po jakimś czasie przyjeżdża staromodna, wiejska dorożka z mężczyzną.
Zebediah Ty jesteś Dexter?
Dexter Tak.
Zebediah A zatem siadaj obok mnie, chłopcze, i ruszamy w drogę.
Dexter Ja czekam na autobus kolonijny. Jeśli chce mnie pan spytać o drogę, może będę wiedział.
Zebediah Chłopcze, nie żartuj sobie. Wsiadaj, czeka nas długa droga.
Dexter (zaskoczony) To pan ma mnie zawieść na wieś?!
Zebediah Po to przyjechałem.
Dexter Ech...
Dexter wsiada do dorożki i zajmuje miejsce obok mężczyzny. Dorożka pokonuje drogę w bardzo wolnym tempie - przejechanie kawałka drogi zajmuje trzy dni i dwie noce (Słońce z dnia na dzień smutnieje).
Plansza z napisem "Po sześciu dniach i nocach".
Dorożka zatrzymuje się w bliżej nieokreślonym miejscu. Dexter śpi.
Zebediah Obudź się, chłopcze. Jesteśmy na miejscu.
Dexter (ziewa) No i dobrze. Nareszcie będę mógł skorzystać z... dobrodziejstw cywilizacji?
Dexter rozgląda się wokół. Znajduje się na opustoszałym polu, a z niedaleka widać malutkie, wiejskie domostwo.
Zebediah Chodź, chłopcze. Przedstawię Cię całej mojej rodzinie. Ja nazywam się Zebediah. (widok na wiejską kobietę) To jest moja urocza małżonka, nazywam ją "kobietą". To jest mały Ezra. (na chłopca) A to jego siostra. (na dziewczynkę) To są nasze dzieci. A to jest nestorka naszego rodu – dobra, stara babcia. (na babcię) Nie rusza się już, biedaczka, ale służy nam jeszcze jako strach na wróble.
Babcia Kra!
Zebediah Żyjemy tu wszyscy zgodnie z rytmem natury. Doskonale radzimy sobie bez tych wszystkich nowoczesnych wynalazków, do których jesteś przyzwyczajony.
Dexter Radzicie sobie bez komputera?
Zebediah I to doskonale. (Dexter smutnieje) Spójrz na nasze skromne domostwo, Dexter. (pokazuje mu skromną chatę) Jestem pewien, że z czasem polubisz tę wiejską prostotę. My ją lubimy.
Tymczasem - znajdujący się w kosmosie obóz Dee Dee wygląda bardzo futurystycznie. Dziewczynka wchodzi do wnętrza bazy kosmicznej i spotyka dwa roboty.
Robot Witamy w bazie kosmicznej. Możecie robić, co chcecie.
Dee Dee w stanie nieważkości unosi się w pomieszczeniu.
Dee Dee Aaaaale tu fajnie!
Widok na księżyc i gwiazdy w kosmosie, które następnie widać zza okna w pokoju Dextera. Chłopiec ubrany jest w strój rabina i pisze w notatniku, siedząc na komodzie.
Dexter (w myślach) Dzień pierwszy: widziałem pole. Nie mają tu żadnych urządzeń. Używają wyłącznie siły własnych mięśni. Obmyśliłem pewien plan: już za kilka dni przygotuję wszystko co trzeba, by rozjaśnić mrok ich zacofania.
Dexter spaceruje po polu z Ezrą.
Ezra I co, Dexter? Jak Ci się tu podoba?
Dexter Tutaj jest nudno! Nie macie żadnych rozrywek?
Ezra Rozrywki? A co to są "rozrywki"?
Dexter To coś, co się robi wyłącznie dla przyjemności.
Ezra (ucieszony) A, o to Ci chodzi! Pewnie, że mamy. Chodź ze mną. (idą kawałek) Ta jest najlepsza.
Ezra pokazuje Dexterowi wiejską ubijarkę do masła.
Ezra Możesz zacząć pierwszy. No proszę Dexter, ubijaj! Czy znasz jakąś rozrywkę, która byłaby lepsza?
Dexter (zażenowany; do siebie) Lepiej mu nie odpowiem...
Tymczasem w kosmosie, Dee Dee znajduje się w komorze testowej.
Robot Teraz test na odporność w stanie nieważkości.
Dee Dee Gotowa!
Robot 3, 2, 1.
Komora włącza się i porusza się z góry na dół. Dee Dee jest niezwykle ucieszona i traktuje to jako zabawę. Roboty obserwują komorę.
Robot Wyniki: dobre. Stan zdrowia: doskonały. Odporność: w normie.
Trwa tradycyjny obiad na wsi. Dexter obserwuje członków rodziny spożywających jedzenie, po czym bierze do ręki nóżkę kurczaka i gryzie ją wyjątkowo zachłannie. Następnie pije mleko duszkiem i głośno beka.
Dexter Mmm, to było przepyszne! O tak, palce lizać. (oblizuje palce) Pyszota!
Członkowie rodziny wpatrują się w Dextera z niemałym szokiem. Dzieci wydają się przerażone Dexterem, a Zebediahowi zjeżyły się włosy na głowie.
Dexter (nerwowo) Przepraszam...
Dexter siedzi na podłodze w pokoju i notuje.
Dexter (w myślach) Spędzam tu już ósmy dzień bez nauki. Czuję, jak mój umysł zaczyna spowijać mgła lenistwa. Na szczęście, pracuję nad moim planem i tylko to trzyma mnie jeszcze przy życiu.
Zebediah siedzi przy biurku i czyta książkę. Nagle gaśnie płomień świecy i zapada ciemność.
Zebediah O, świeca się dopaliła.
Dexter Proszę, panie Zebediahu!
Dexter wchodzi do pokoju z lampką, świecącą bardzo jasnym światłem.
Zebediah (krzyczy) Moje oczy!!!
Dexter Skonstruowałem dla pana lampę zasilaną ziemniakami. (widok na lampkę)
Zebediah Szatanie, nie podsuwaj mi tego! Zostaniesz ukarany.
Zebediah zabiera lampkę i rzuca nią o podłogę. Następnego dnia, organizuje zebranie rodzinne.
Zebediah Mówię wam, że to szatan... szatan w czystym wcieleniu wszedł w ciało tego chłopca i musimy go z niego wygonić.
Żona Ale jak?
Zebediah Najpierw spróbujemy gorącą smołą.
Dexter (w myślach) Oj Dexter, w coś Ty się najlepszego wpakował? Ci ludzie zrobią ci coś okropnego, oni Cię... poparzą! Znikąd nie możesz oczekiwać pomocy, musiałby się zdarzyć jakiś cud.
Dee Dee spada z nieba na spadochronie.
Dexter Hę?
Dee Dee Cześć, Dexter!
Dexter Dee Dee!
Dee Dee ląduje. Rodzina wydaje się zszokowana widokiem dziewczynki z nieba.
Żona Przybyła prosto z nieba...!
Zebediah Czy to nie przypadkiem... toż to... Mała Wróżka Świętego Urodzaju!
Dexter (biegnie do Dee Dee) Siostrzyczko! Tak się cieszę, że cię widzę! Ci ludzie to wariaci...!
Dee Dee Ale mają super ciuchy.
Zebediah Mała Wróżka Świętego Urodzaju pobłogosławiła nas dobrym słowem?
Żona Należy uczcić jej przybycie.
Kruk Jestem, jestem za!
Wiejska rodzina (wraz z Dee Dee) ubija masło w maselnicach. Dexter stoi obok i patrzy z niedowierzaniem.
Dee Dee Dexter, wygrałeś zakład. Pobyt na wsi jest lepszy niż w kosmosie.
Dexter "odlatuje".
Koniec.
Advertisement