Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Jude kończy układać patyczki w słoiku. Znajduje się w "Nadziej Mnie" wraz z Jonesy'm. Jonesy trzyma w ręce formularz na podkładce.
Jude Czysta doskonałość w słoiku. W Japonii zostałbym prezydentem.
Jonesy Imponujące! (pisze coś na formularzu)
Jude Ziom, możesz mnie nie straszyć tym formularzem? Czuję się, jakbym siedział w szkole.
Jonesy Jestem tajnym klientem. Zrozum, chodzę po sklepach udając kupującego, a potem oceniam usługi.
Jude Co to za tajemnica, skoro mi o tym mówisz?
Jonesy I na tym to polega! Zdradzasz się, że jesteś tajnym klientem, a wszystkim tak bardzo zależy na ocenie, że dają Ci różne rzeczy za darmo. (pokazuje wózek sklepowy pełen różnych rzeczy)
Jude Fajne!
Jonesy Więc co mi dzisiaj polecisz, stary?
Jude (wyciąga) Kluseczki na patyku.
Jonesy Wyglądają nieźle.
Jude To wiem. Sam je zrobiłem.
Jonesy I domyślam się, że muszą smakować równie wyśmienicie, co?
Jude Tak, są wyśmienite.
Zapada niezręczna cisza. Jonesy czeka, aż Jude da mu talerz z kluskami.
Jonesy (wzdycha) Jude, daj mi porcję za darmo, a dam Ci dobrą ocenę.
Jude No tak! Racja!
Czołówka.
Widok na sklep odzieżowy "Khaki Bazar". Kristen stoi na zewnątrz i wita klientów.
Kristen Życzę miłego dnia!
Chrissy trzyma w ręce stos nieposkładanych ubrań i kładzie je na ladę. Znudzona Nikki czyta magazyn.
Chrissy Mogłabyś zrobić te zwroty?
Nikki (ignorując ją) Za chwilę.
Chrissy Słucham? Przecież nie masz nic do roboty.
Nikki (wzdycha) Dobrze...
Nikki zaczyna celowo pracować w bardzo wolnym tempie.
Chrissy A zdążysz z tym przed świętami?
Nikki Myślę, że jest to możliwe.
Chrissy Wiesz co, Nikki?
Nikki (zirytowana) Co, Chrissy?
Chrissy (zbliża kciuk i palec wskazujący) Już tylko tyle Ci brakuje, żebym Cię stąd wylała.
Nikki (zbliża palce jeszcze bliżej) Daj znać, jak będzie tyle. Wezmę taryfę.
Chrissy (warczy z wściekłości i odchodzi)
Nikki Na razie!
Jonesy przychodzi do sklepu z formularzem.
Jonesy Ty jesteś tu kierowniczką?
Chrissy Tak, a o co chodzi?
Jonesy Nie powinienem Ci tego mówić, ale... jestem tajnym klientem, wynajętym przez Zarząd Centrum do zbadania obsługi sklepu.
Chrissy (uśmiecha się nerwowo) Och! Czy mogłabym w jakiś sposób ułatwić Ci naszą ocenę, przystojniaczku?
Jonesy Szczerze mówiąc, spodobały mi się ostatnio wasze bojówki.
Chrissy patrzy na ścianę ze spodniami, a potem na Jonesy'ego, który zalotnie podnosi brwi. Chrissy idzie i przynosi pięć par spodni.
Chrissy Mamy je aż w pięciu odcieniach. (cicho) Daj mi dobrą ocenę za obsługę, a dam Ci zniżkę tylko dla narzeczonych.
Jonesy Serio? Miło. Coś Ci powiem: Zarząd Khaki Bazar zaproponował Ciebie na kierowniczkę roku.
Chrissy (zaskoczona) Czy to żart?!
Jonesy Ależ skąd, to prawda! Powiedzieli, że gdyby nie to, że jedna z Twoich sprzedawczyń obija się co miesiąc, (szeptem) byłabyś pewniakiem.
Chrissy (patrzy na Nikki) Bo widzisz, kiedy osiąga się w końcu szczyt, ktoś zawsze ściąga Cię w dół. Powiedz zarządowi, że ona jest już zwolniona.
Jonesy Proszę. Robisz to co musisz, prawda? Pójdę teraz je przymierzyć.
Chrissy Przymierzalnie są tam.
Jonesy Dzięki.
Chrissy (na cały sklep) Hej, Nikki!
Jonesy Czekaj! Czy Ty mówiłaś, że musisz kogoś zwolnić?
Chrissy Och, tak. Nikki to moja prawdziwa zmora. Nie mogę się doczekać, żeby ją wylać.
Jonesy (zdenerwowany) Tak, ale jako kierowniczka Ty (jąka się) mogłabyś wykazać się wybitnymi umiejętnościami zarządzania i nie wiem... doszkolić ją?
Chrissy Jej sprzedaż spada regularnie co miesiąc.
Jonesy Ale ten sklep nie zwolnił pracownika od piętnastu lat. Chcesz przejść do historii jako kierownik, który zwalnia ludzi?
Chrissy Niczego nie rozumiesz. Ona jest jak rozpuszczone dziecko, nie mogę sobie z nią poradzić.
Jonesy Tak, ale gdyby Ci się udało to pomyśl, jak poważaliby Cię na górze.
Chrissy Och, tak! Zostałabym bohaterką. (uśmiecha się złośliwie)
Jonesy Mogę Ci coś poradzić, gdybyś chciała. Będę w przymierzalni.
Nikki (przechodzi obok nich) Ja będę w kiblu.
Chrissy warczy ze wściekłości na Nikki. Idzie do Jonesy'ego przymierzającego spodnie.
Chrissy Dobrze. Tylko powiedz mi, co mam z nią zrobić?
Jonesy Mówisz, że ona jest jak dziecko? Może zadziała tu odwrotna psychologia.
Chrissy (złowrogo) Całkiem niezły pomysł. Dzięki.
Chrissy odchodzi, obmyślając sposób na Nikki. Jonesy wychodzi z przymierzalni ubrany w spodnie khaki.
Jonesy W końcu jestem przyjacielem.
Jude rozmawia z Jonesy'm w "Nadziej Mnie".
Jonesy Więc kto jest Twoim szefem?
Jude (wzrusza ramionami) Przyjmował mnie koleś, który pracował tu przede mną. Czekaj... a skąd oni wiedzą jak pracuję, skoro nawet nie wiedzą kim jestem?
Jonesy A kogo to obchodzi?
Jude Mnie. Nigdy nie byłem dobry, ani w szkole ani w sprzątaniu w domu. Chciałbym, żeby ktoś to widział.
Jonesy Jeśli chodzi o Twój bar, to mam tylko numer telefonu. (daje mu to) Do zobaczenia, pewien sklepik urządza zaraz specjalną wyprzedaż dla tajnego klienta. (zabiera kluski na patyku i odchodzi)
Jude (patrzy na numer) I tak zaczynają się moje poszukiwania szefa. Odnajdę go! Albo ją.
W "Khaki Bazar", Kirsten pomaga klientce w wyborze swetra.
Kirsten Ten sweterek leży na Tobie idealnie! Przymierza go wiele dziewcząt, ale Ty jesteś wyjątkowa.
Nikki (zirytowana) W kółko słyszę to samo.
Wyatt To znaczy co?
Nikki Chrissy wybiera Sprzedawcę Miesiąca, a one krzyczą i ciągle sobie gratulują.
Wyatt Rany, to bardzo przykre.
Kristen (do Kirsten) Zrobiłaś to świetnie!
Kirsten Chcesz przekupić dziecko, daj mu cukierka.
Kristen Lubisz Khaki Bazar?
Kirsten Kocham Khaki Bazar!
Nikki (do Kirsten i Kristen) Ona wygląda w tym okropnie. Wysyłacie ją w świat, narażając na śmiech.
Klientka przypadkowo słyszy uwagi Nikki i zaczyna płakać.
Kirsten Zobacz, co narobiłaś. Jesteś zwyczajnie zazdrosna o moje umiejętności.
Kristen Tak. Nigdy nie będziesz Sprzedawcą Miesiąca.
Nikki I dobrze. Chyba wolałabym umrzeć z głodu.
Wyatt To ja pójdę na kawę. (odchodzi)
Nikki Na razie.
Nikki czyta magazyn. Chrissy podgląda Nikki zza rogu.
Chrissy Odwrócona psychologia, no jasne...
Jakiś czas później, Nikki wciąż czyta magazyn, a Kirsten i Kristen składają ubrania. Żartobliwie kłócą się, która z nich dostanie upragniony tytuł Sprzedawcy Miesiąca.
Kristen Po prostu wiem, że teraz Chrissy wybierze mnie.
Kirsten Tak myślisz? Chyba jednak ja będę następna.
Kristen Kupię Ci okulary, bo zdaje się, że niedowidzisz! Jestem o wiele lepsza niż Ty.
Kirsten Och, tak sądzisz?!
Kirsten popycha Kristen, a chwilę potem sytuacja zmienia się w przepychankę.
Nikki Możecie wreszcie się obudzić? (przepychanka ustaje)
Kristen Bycie sprzedawcą miesiąca to zaszczyt.
Kirsten Ale Ciebie to nie dotyczy.
Wyatt (wraca) Coś straciłem?
Nikki Nic ważnego. Chodźmy.
Nikki i Wyatt wychodzą. Chrissy patrzy się na Nikki i wychodzi zza rogu.
Chrissy Pragnę zakomunikować, że nowym Sprzedawcą Miesiąca jest...
Kirsten, Kristen (przytulają się i piszczą)
Chrissy ...Nikki!
Kirsten, Kristen Co?
Nikki Ja?
Zszokowani Nikki i Wyatt zatrzymują się. Wystraszony wyraz twarzy Nikki zostaje uwieczniony i umieszczony na telebimach sklepu.
Kristen Dlaczego?
Kirsten Jak to?
Chrissy Gratuluję Ci, Nikki. I wiem, że nas nie zawiedziesz.
Wyatt (śmieje się) Marzę, żeby opowiedzieć to reszcie!
Nikki (chwyta go) Powiesz komukolwiek, a powyrywam Ci z głowy wszystkie włosy. Jeden po drugim.
Wyatt (przełyka ślinę) Jasne.
Wyatt ucieka ze sklepu. Chrissy podchodzi do Nikki kładzie jej rękę na ramieniu.
Chrissy Zrób sobie przerwę. Zasłużyłaś na nią.
Nikki (odchodzi) Aha...
Chrissy (cicho) A do końca tygodnia będziesz jedną z nas.
Wszyscy oprócz Nikki siedzą przy stole przed "Cytryną".
Wyatt Żałuj, że nie widziałeś jej miny.
Jonesy Dużo bym zapłacił, żeby to zobaczyć.
Wyatt naśladuje wystraszony wyraz twarzy Nikki i wszyscy się śmieją. Po chwili, Nikki pojawia się tuż za nim. Jonesy sygnalizuje Wyattowi, żeby przestał się śmiać, ale Wyatt kontynuuje.
Wyatt (śmieje się) Ona już za mną stoi, prawda?
Nikki (siada na krześle) Moja godność istoty ludzkiej legła w gruzach. Ludzie pomyślą, że naprawdę lubię Khaki Bazar.
Jude A ja nie byłem Sprzedawcą Miesiąca.
Wyatt Pewnie przez promocję zupy na patyku.
Jude Nieważne. (wstaje) Lecę na wypadek, gdyby zadzwonił mój szef. (odchodzi) Na razie.
Nikki Przepraszam! Ja przeżywam kryzys!
Caitlin Po co ten dramat, Nikki? To oznacza, że oni w Ciebie wierzą.
Nikki I w tym problem. Khaki Bazar to coś, czego nienawidzę.
Jen Każdy chciałby być sprzedawcą miesiąca. Ja wypruwam sobie żyły dla tego tajnego klienta, który tu niby krąży.
Caitlin (podekscytowana) Czy Ty mówisz o zakupowym szpiegu, któremu płacą? Za zakupy?!
Jen Lepiej uważaj, to może być każdy.
Jonesy Jestem pewien, że nie masz się o co martwić.
Jen Powiedz to Trenerowi [Halderowi]. Na razie. (odchodzi)
Caitlin (wkurza się) Dlaczego mnie nie zrobili tajnym klientem? Byłabym w tym świetna!
Nikki Nie wiem, nie ważne. Muszę wracać do pracy. (odchodzi)
Wyatt Ja też. Do zobaczenia, Królowo Khaki!
Nikki rzuca w Wyatta krzesłem.
Nikki przychodzi do "Khaki Bazar" i zauważa swoje zdjęcie na telebimach sklepu. Gdy mija Kirsten i Kristen, te rzucają jej wściekłe spojrzenie.
Nikki Czego?
Nikki podchodzi do Chrissy stojącej za ladą.
Nikki One mnie przerażają.
Chrissy Przyzwyczaisz się. Ludzie często boją się takich silnych kobiet jak my.
Nikki (zaskoczona) Jak my? Ale nas nic nie łączy.
Chrissy I tu się mylisz. Kiedy byłam w Twoim wieku, we mnie też nikt nie chciał uwierzyć.
Nikki Jesteś tylko dwa lata starsza.
Chrissy Odpowiedzialność może Cię szybko zmienić. Nagle ludzie zaczynają na Tobie polegać, a co dziwniejsze, zaczynasz to lubić. Na razie! (odchodzi)
Nikki patrzy na Chrissy. Patrząc się na nią, symultanicznie podnosi koszulkę i idealnie ją składa. Po chwili wzdycha i ze strachu ją odrzuca. Klient podchodzi do niej z parą spodni.
Klient Przepraszam, nie zechciałaby pani czegoś mi doradzić?
Nikki Poważnie? To najbrzydsze spodnie, jakie widziałam. Proszę wziąć dżinsy. Też są brzydkie, ale przynajmniej przecenione.
Klient Dzięki, ma pani rację.
Nikki Serio? Czemu?
Klient Jest pani Sprzedawcą Miesiąca. (odchodzi)
Zdziwiona Nikki podchodzi do Kirsten i Kristen.
Nikki Czy ludzie zawsze kupują to, co im wciskacie, bo widzą wasze zdjęcie na ścianie?
Kristen Tak.
Kirsten Nie mogę pojąć. Dlaczego Ty?
Jonesy kończy zakupy w "Zakręconej Muzyce".
Jonesy Dzięki za płyty, Wyatt. Wyczuwam w powietrzu wysoką ocenę pracownika. (odchodzi)
Wyatt Nikki jest Sprzedawcą Miesiąca, a on ocenia jej pracę? Koniec jest blisko.
Jen ciężko pracuje w "Tylko Sport", co chwila słysząc Trenera Haldera i jego wołanie ku niej nazwiskiem "Masterson". Jonesy przychodzi ze swoim wózkiem sklepowym.
Jonesy Przepraszam panią...
Jen Nie widzisz, że jestem zajęta?
Jonesy Mogę prosić o obsługę?
Jen Daj mi spokój, nie mam dzisiaj czasu na zabawy. Każdy może być tym tajnym klientem.
Jonesy Oczywiście, każdy może nim być, ale nie jest. To ja.
Jen (śmieje się) Ty? Jasne...
Jonesy Na serio, to ja! Daj mi na coś zniżkę, a ja dam Ci dobrą ocenę w raporcie.
Jen Posłuchaj. Pracuję dzisiaj za koleżankę, mamy przyjęcie towaru i muszę podwójnie zasuwać przez jakiegoś durnego tajnego klienta!
Jonesy Tak, ale...
Jen Mam wystarczająco dużo pracy bez Twojego "Panienko! Proszę na mnie spojrzeć, bo ja jestem boski Jonesy i zawszę muszę być w centrum uwagi!"
Jonesy Ja nie żartuję. (pokazuje raport) Mam tu raport i różne dane.
Jen (wkurzona) Nie wkurzaj mnie, bo czymś Ci przywalę, a tutaj mogę użyć do tego wielu rzeczy. Kija do golfa, do hokeja, do baseballa i chyba nawet użyłabym maszyny do mycia piłek golfowych!
Trener Halder podchodzi.
Trener Halder Dlaczego w ten sposób traktujesz klienta?
Jen (zawstydzona) To nie jest prawdziwy klient, Trenerze.
Trener Halder Każdy, kto wchodzi tymi drzwiami jest klientem, a my traktujemy naszych gości jak mistrzów sportu. (do Jonesy'ego) Przepraszam za zachowanie mojej drużyny. W czym mogę służyć?
Jonesy (skulony i wystraszony) Nic się nie stało, ja tylko oglądam...
Trener Halder (do Jen) Co Cię napadło? Jesteś głównym rozgrywającym, a wykopałaś piłkę na out.
Jen Ale on... nieważne.
Trener Halder Zostawiam Cię tu samą na dłuższą chwilę. Mam dzisiaj spotkanie z dziewczyną, która prowadzi Imperium Taśmy Klejącej i muszę sobie kupić jakiś strój. Teraz ruszaj i sprzedawaj, jazda!
Jen Tak, Trenerze!
Trener Halder wychodzi. Jen wzdycha.
Nikki stara się pomóc klientce w "Khaki Bazar".
Klientka Czy to nie jest dla mnie za ciasne?
Nikki Ja... (patrzy na Chrissy) Nie, wygląda pani świetnie.
Klientka Dobrze, biorę to. A co pasuje do tych spodni?
Nikki Może ta zgrabna podkoszulka? Też jest niebieska.
Klientka Masz rację. Wezmę dwie. (podchodzi do lady)
Chrissy Czy ktoś pani dzisiaj pomagał?
Klientka (wskazuje na telebim z Nikki) Ta dziewczyna za panią. Ma doskonałe wyczucie stylu.
Chrissy Och, Nikki! To jedna z moich najlepszych konsultantek mody.
Nikki słyszy kawałek zdania Chrissy. Druga znacząco odpowiada jej spojrzeniem i uśmiecha się. Podaje zakupy klientce.
Chrissy Dziękujemy za zakupy.
Nikki (macha) Życzę miłego dnia!
Zdziwiona swoim zachowaniem Nikki patrzy na swoją rękę. Chrissy podchodzi do niej.
Chrissy Och, to było niezłe. Myślę, że jesteś już gotowa, Nikki. (prowadzi ją)
Nikki O co chodzi? Przecież mnie nie cierpisz.
Chrissy Osobiście tak, ale Twoje wyniki sprzedaży od wczoraj znacząco wzrosły.
Nikki Naprawdę? Rany... Dlatego chciałaś mnie wylać?
Chrissy Tytuł Sprzedawcy Miesiąca nie jest chyba Twoim szczytowym osiągnięciem życiowym, co?
Kristen (wołając za nimi) Jest moim! To numer dwa!
Chrissy Tutaj jest pole do popisu dla kogoś takiego jak Ty. Możesz dać ludziom prezent w postaci nowego stylu. Potrzebujesz tylko czasu. Przemyśl to, a na razie możesz zrelaksować się w naszej elitarnej sali klubowej.
Nikki i Chrissy podchodzą do drzwi. Chrissy wbija kod na klawiaturze, a drzwi się otwierają.
Nikki (wchodzi) No dobra...
Chrissy zamyka drzwi. Nikki wchodzi do ogromnego, białego salonu dla personelu, utrzymanego w minimalistycznym charakterze. Przed nią wysuwa się taca z flakonami perfum. Nikki wącha jedno z nich przed wejściem do toalety.
Nikki Rany...
Nikki wchodzi do toalety, rozpina spodnie i siada na sedesie. Przed nią wyświetla się telebim ze sklepową "reklamą".
Komputer Witaj, czuj się jak u siebie. Zostałaś wybrana i stałaś się elitarnym członkiem rodziny Khaki Bazar. Khaki Bazar – Ty jesteś najważniejsza.
Nikki To miłe.
Komputer My zmieniamy świat. Dzięki nam jest bardziej zunifikowany. Jeden fason spodni dla wszystkich. W Khaki Bazar uważamy, że indywidualizm jest mocno przereklamowany. (Nikki zostaje prześwietlona laserem skanującym i czyszczącym pamięć; Nikki staje się bierna) Ozdoby twarzy nie mieszczą się w naszych zasadach ubioru. Proszę natychmiast usunąć wszelkie kolczyki.
Nikki zaczyna słuchać się głosu komputera i zdejmuje kolczyk.
Siedząc w "Nadziej Mnie", Jude dzwoni ze swojej komórki na numer swojego szefa. Na zapleczu rozlega się dźwięk telefonu, jednak Jude ignoruje to.
Jude Halo? Jest tam kto? O rany, to jakiś obłęd.
Jude przychodzi do "Cytryny" i zaczyna tłumaczyć swój problem Caitlin, która patrzy się na swoje paznokcie.
Jude Zawsze kiedy wykręcam numer, dzwoni jakiś telefon. Mówię "halo", ale nikt się tam nie odzywa. Trochę dziwne, co?
Caitlin (roztargniona) Tak... Hej, Jen, czy ten sok też tak zniszczył Ci lakier do paznokci?
Jen (ziewając) Ja nie używam lakieru, Caitlin.
Caitlin Chyba wyglądam jakoś nieszczególnie. Chociaż... jestem tutaj z wami, więc może nie jest tak źle. Jen, Ty też jesteś wykończona.
Jen Och, to ten tajny klient doprowadza mnie do szału! Do tego jeszcze Jonesy zaczął go udawać, żeby wydębić coś za darmo.
Wyatt Bardzo mi przykro, Jen, ale Jonesy jest tajnym klientem.
Jen Kto?
Caitlin Nie mów! On? Ja byłabym o wiele lepsza od niego!
Przychodzi Jonesy.
Jonesy Co słychać, amigos?
Jen (podchodzi do niego z chęcią przytulenia i podlizując się) Jonesy! Mój najlepszy przyjacielu, chodź!
Jonesy Co?
Jen Słyszałam, że jesteś doskonały jako tajny klient. (odchodzi z Jonesy'm)
Caitlin Nie mogę uwierzyć, że Jonesy dostał tę...
Nikki Cześć, dzieciaki.
Caitlin wzdycha ze strachu na widok Nikki, która przyszła ubrana tak samo jak pracownice "Khaki Bazar". Nikki ma włosy upięte spinką w kształcie motylka, a jej twarz jest pozbawiona piercingu.
Jude O rany...
Wyatt Nikki, dobrze się czujesz?
Nikki (entuzjastycznie) Tak! I przydarzyło mi się dzisiaj coś naprawdę fajnego! Sprzedałam pewnej kobiecie cały strój, a ona była bardzo szczęśliwa. A wszystko dlatego, że jestem Sprzedawcą Miesiąca.
Caitlin Cóż, wyglądasz słodko. Podoba mi się Twoja koszulka.
Nikki I mamy je w kilku odcieniach różu. Khaki Bazar, wszystko dla Ciebie! (jej zegarek brzęczy) Och, muszę lecieć. Chciałam wam tylko powiedzieć, że dzisiaj mamy gorącą promocję kolekcji "Wmieszaj się w tłum". Na razie!
Nikki odchodzi. Wyatt, Caitlin i Jude wpatrują się w nią zszokowani.
Wyatt Myślę, że Khaki Bazar ma na nią zły wpływ. Musimy coś zrobić, chodźcie. (Wyatt odchodzi)
Widok na "Khaki Bazar". Kristen stoi na zewnątrz i wita klientów.
Kristen Witam w Khaki Bazar!
Nikki (do wkurzonych Kirsten i Kristen) Cześć wam!
Kirsten Czemu Ty jesteś Sprzedawcą Miesiąca?
Kristen To powinnam być ja!
Kirsten (do Kristen) Tak sądzisz?
Kristen i Kirsten zaczynają się przepychać i lądują na podłodze. Trener Halder przychodzi i puka palcem w Nikki.
Trener Halder Sprzedawca Miesiąca?
Nikki To ja! Kupując w Khaki, jesteś w domu.
Trener Halder Dobra. Mam ważny mecz przeciwko pierwszej lidze i potrzebny mi ładny strój.
Nikki Może pan to przetłumaczyć?
Trener Halder Mam randkę i muszę się ubrać. Pomożesz mi?
Nikki Oczywiście! Widzę, że zwykłe ciuchy na pana nie wejdą. Chodźmy.
Nikki podchodzi do wieszaka i bierze spodnie, tym samym odsłaniając zdziwionych Caitlin, Jude'a i Wyatta. Nie zauważa ich i przynosi spodnie Trenerowi Halderowi.
Caitlin Czy to na pewno Nikki?
Wyatt Musieli namieszać jej w głowie. Nie pamiętam, kiedy była taka uprzejma.
Jude A może wyprali jej mózg?
Trener Halder (patrząc na zestaw ubrań) Tak, w tym ubranku będę kopał piłkę prosto na koniec boiska.
Nikki Jest jak szyte dla pana. Proszę je przymierzyć.
Trener Halder idzie do przymierzalni. Nikki wchodzi do salonu dla personelu.
Wyatt (szeptem) Mamy szansę, szybko!
Caitlin, Jude i Wyatt skradają się do salonu. Przy lustrze Nikki nakłada błyszczyk na usta.
Wyatt Psst!
Nikki (odwraca się) Co wy tu robicie?
Wyatt Hej, nie denerwuj się, ale sądzimy, że Khaki Bazar zrobiło z Ciebie klona. (cofa się z obawy przed kąśliwą uwagą, ale nic się nie dzieje)
Nikki Więc o co wam chodzi? Jesteście niemądrzy. Nic mi nie jest.
Wyatt (przybliża Nikki do lustra) Zobacz, co z Ciebie zrobili!
Caitlin Nosisz róże i spinki w kształcie motylków. Różowych motylków, Nikki!
Jude Już nawet nie wiem, kim jesteś, ziom! To obrzydliwe.
Nikki odwraca się do lustra, żeby dokończyć nakładanie błyszczyku.
Wyatt Powstrzymaj się, Nikki. Nie rób rzeczy, których będziesz żałować.
Jude A teraz spokojnie cofnij się od tego lustra.
Caitlin Ja spróbuję.
Caitlin podchodzi do Nikki. Najpierw uśmiecha się łagodnie, a następnie daje jej kilka razy z liścia w twarz.
Caitlin Weź się w garść, Nikki! Zmieniłaś się w jedną z nich. Cieszę się, że jesteś dla mnie miła, ale to mnie kompletnie przeraża.
Nikki patrzy w lustro. Powoli zaczyna wracać jej rozum i zdawać sobie sprawę z tego, jak wygląda.
Nikki (w szoku) Co one ze mnie zrobiły?! Jestem obrzydliwa. (do Caitlin) Wyglądam... wyglądam jak Ty!
Caitlin I to jest Nikki, którą kochamy!
Jonesy wylegiwuje się na sklepowym hamaku w "Tylko Sport", a Jen przynosi mu różne przedmioty. Jen przynosi mu tenisówki.
Jen Te są najlepsze, a do tego mają wbudowany odtwarzacz plików mp3. Połowa ceny, tylko dla Ciebie.
Jonesy To chyba trochę za mało, żebym zmienił moją wcześniejszą ocenę. Jestem człowiekiem wymagającym.
Jen Więc za darmo?
Jonesy (wskazuje na wózek) Dorzuć do wózka. (Jen wrzuca buty)
Jen Chcesz nową rakietę do tenisa? Kolekcja Johna McEnroe. Uderzasz w ziemię i– (uderza rakietą o podłogę)
Rakieta Ała! Ślepy jesteś?!
Jonesy Mogę ją dostać za darmo?
Jen Ona kosztuje dwie setki.
Jonesy (trzyma raport i zastanawia się nad oceną dla Jen)
Jen Dobra, za darmo, jasne. Zapłacę za nią z moich następnych 10 pensji. (wrzuca rakietę do wózka)
Rakieta Od kiedy takie głupki zostają sędziami?! Idiota!
Jonesy Słyszałem też o bieliźnie termicznej masującej pośladki.
Jen (zrezygnowana) Poczekaj tu.
Zdumiona Nikki wciąż patrzy się w lustro. Zaczyna w pośpiechu rozpuszczać włosy.
Nikki Nie wiem, co by się ze mną stało, gdyby nie wy.
Caitlin Zrobiłabyś dla nas to samo.
Jude Rany. Cieszę się, że nie mam takiego szefa jak Ty. Tak myślę...
Nikki Nigdy nie byłam grzeczną dziewczynką i nie mam zamiaru być teraz.
Chrissy opowiada Kristen i Kirsten swój plan.
Kirsten Więc to tylko podstęp, żeby zachowywała się jak prawdziwy konsultant mody.
Kristen Wiedziałam, że to nie może być prawda.
Kirsten Muszę przyznać, że teraz przyjemnie jest być w jej towarzystwie.
Nikki wychodzi z salonu dla personelu, mając już rozpuszczone włosy i nałożony piercing. Kristen i Kirsten przytulają się ze strachu, a Chrissy wzdycha. Nikki podchodzi do nich w towarzystwie Wyatta i Jude'a.
Nikki (wesoło) Ha, prawie Ci się udało, Chrissy, ale tylko prawie. (podchodzi do Chrissy i mówi złowrogim tonem) Jednak nikt, rozumiesz mnie?! Nikt nie zabroni mi nosić kolczyka w nosie.
Caitlin Jest niezła. (zauważa koszulkę z kwiatkiem) To ładne. Macie może rozmiar sześć?
Nikki Możesz nie przeszkadzać, Caitlin?
Caitlin Wybacz.
Przychodzi Jonesy z wózkiem sklepowym.
Jonesy Drogie panie, potrzebuję szybkiej obsługi, jeśli oczywiście można.
Nikki (mija go) Ugryź się, idę na przerwę.
Jonesy Złe nastawienie, okropna obsługa klienta. (pisze w formularzu) Wygląda na to, że będę musiał wystawić ocenę niedostateczną.
Chrissy (do Nikki) Przez Ciebie nie zostanę kierownikiem roku, Ty... Ty... straszny dziwolągu! (do Jonesy'ego) Próbowałam ją reformować, ale mój trening się nie udał!
Nikki Co? Reformować? (zabiera raport Jonesy'ego)
Jonesy Oddaj mi to!
Nikki Ej, to przez Ciebie zostałam Sprzedawcą Miesiąca. Biorę sobie dzień wolny. (odchodzi z raportem)
Chrissy (wkurzona) Świetnie!
Jonesy (idzie za Nikki) Daj spokój, Nikki. Oddaj to.
Chrissy I zapomnij o korzystaniu z elitarnej łazienki!
Kristen Czy to znaczy, że tytuł SM jest wolny?
Kirsten Tak, ale jest dla mnie.
Kristen Chyba w Twoich marzeniach.
Kirsten Raczej w Twoich, ponieważ Chrissy i tak wybierze mnie.
Kristen Odwal się od moich marzeń!
Kristen i Kirsten ponownie zaczynają ze sobą walczyć. Chrissy jest zażenowana ich kłótnią.
Caitlin Może wrócę tu innym razem. (odkłada koszulkę i wychodzi ze sklepu)
Wszyscy z wyjątkiem Jen siedzą przed "Cytryną". Jude przychodzi do stoiska.
Jude Caitlin, dla mnie szklaneczka soku cytrynowego z lodem. (Caitlin szykuje napój) Jak tam interesy, Jonesy?
Jonesy (smutny) Nikki pozmieniała wszystkie moje raporty. Kiedy zobaczyli same szóstki, wiedzieli, że kłamię.
Wyatt To jest karma, stary. Twój ying pogryzł się właśnie z yang.
Jonesy Mój ying stracił właśnie najlepszą pracę, jaką miałem.
Nikki Tak, i to wszystko w jeden dzień.
Przychodzi Jen z ukrytą rakietą za plecami.
Jen (słodkim tonem) Jonesy...
Jonesy (nerwowo) Cześć, Jen! Co słychać?
Jen Teraz, kiedy przestałeś być tajnym klientem, pomyślałam, że Ty, ja i John możemy sobie pogadać.
Jonesy John?!
Jen wyciąga rakietę i uderza ją o stół.
Rakieta Chcesz dostać w dziób?!
Jonesy (cofa się) Ej, zaczekaj, Jen... porozmawiajmy! Nie!
Rakieta Oszalałeś? Ślepy jesteś?!
Jen zaczyna gonić Jonesy'ego z rakietą. Wszyscy patrzą się na nich.
Jonesy stoi przed "Nadziej Mnie". Jude zaczyna teoretyzować.
Jude Może mój szef wcale nie chce, żebym go znalazł. Może jest nieśmiały?
Jonesy Chcesz znać moje zdanie? Jesteś szczęściarzem, szefowie to tylko kłopoty.
Jude ponownie dzwoni do szefa swojego lokalu. Dźwięk telefonu ponownie rozlega się na zapleczu, a zaskoczony Jude odbiera go.
Jude Nadziej Mnie, proszę czekać. (do komórki) Halo, szukam szefa restauracji Nadziej Mnie. (zmienia słuchawki) Halo? Halo? (odkłada) Rany, jeśli się nie mylę, to może znaczyć, że...
Jonesy Jesteś szefem Nadziej Mnie!
Jude Ziom!
Jonesy Ziom! (przybija żółwika) I powiem Ci, że masz świetną pracę, dobrze płatną.
Jude Tak, bo jestem dobry. Więc jako swój szef, mogę chyba zafundować sobie małą przerwę.
Jonesy Oczywiście.
Jude Nadal szukasz pracy?
Jonesy No jasne.
Jude (przeskakuje przez ladę) Super, dzisiaj ja zapraszam do kina.
Koniec.
Advertisement