Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Wyatt układa płyty CD podczas pracy. Jude podchodzi do niego i je taco.
Jude Ziom, co Ty tam układasz?
Wyatt (czyta tył płyty) Wibrująca inwazja dźwięków wzmagająca Twój słuch z dziką neurotyczną wściekłością.
Jude Rany, to coś dobrego?
Wyatt Nie wiem, aż się boję tego posłuchać.
Serena Hej, Wyatt. (zszokowany Wyatt upuszcza płyty) Jak się nazywa ta nowa płyta, którą wczoraj nam puszczałeś?
Wyatt Resztki z mojego obiadu, album Detoxu.
Serena No jasne, dzięki. Nie wolno tu wchodzić z jedzeniem, Jude.
Jude (wsadza taco do ust) Z jakim jedzeniem?
Serena (chichocze) Dobre, tylko się nie udław.
Wyatt zbiera płyty z podłogi, wciąż uśmiechając się w stronę Sereny.
Jude Ziom, coś Ci jest?
Wyatt Oczywiście, że nie. A co ma mi być?
Jude Zawsze, kiedy w pobliżu pojawia się Serena, Ty robisz coś głupiego.
Wyatt To nieprawda.
Serena (wraca z płytą) Znalazłam!
Wyatt znów upuszcza płyty, a Serena odchodzi.
Jude A to?
Wyatt No dobra, ja bardzo ją lubię. To znaczy wiesz... byliśmy parę razy na kawie, potem spotkaliśmy się w Walentynki, ale ona jest ode mnie starsza.
Jude Ziom, na co Ty jeszcze czekasz? Idź i zaproś ją znowu.
Wyatt Sam nie wiem... może te randki były z litości? Ale to nawet nie randki, tylko spotkania na kawie. Ona jest dla mnie nieosiągalna.
Jude Ziom, tylko nie panikuj. Musisz jej udowodnić, że Ty też jesteś dojrzały i wyrafinowany.
Wyatt I mówi to gość, który rzucił pawia dziewczynie do ust.
Uśmiech znika z twarzy Jude'a.
Czołówka.
Caitlin rozmawia przez telefon, będąc w trakcie pracy.
Caitlin Naprawdę?! Jasne, że tam muszę być! Oszalałaś? To przecież może być moja największa życiowa szansa! Na razie. (kończy rozmawiać; woła do Jonesy'ego) Hej, mam super nowinę! Patrzysz właśnie na najnowszą powitalną boginkę w sieci sklepów Albatross & Finch!
Jonesy Nieźle! Więc przyjęli Cię?
Caitlin O nie, jeszcze nie. Muszę teraz przejść przez bardzo rygorystyczne eliminacje. Zaczynają się dzisiaj.
Jonesy A nie sądzisz, że oni są trochę nadęci?
Caitlin Jasne, a Ty byś nie był? To przecież najlepsza praca w centrum.
Jonesy Naprawdę? Cóż, ale skoro nadal wyciskasz cytryny, to zrób mi duży sok z lodem.
Caitlin Zamawiasz to zawsze wtedy, kiedy Cię wylewają z pracy.
Jonesy Bo właśnie mnie wylali z Wygraweruj to. Podobno nie znam ortografii. Napisałabyś "żołnierz" przez zet z kropką?
Caitlin (siada obok niego) Emm... tak.
Jonesy Może ja też powinienem spróbować, skoro i tak nie mam pracy? Znowu...?
Caitlin Nie obraź się, ale nie sądzę, żebyś nadawał się do pracy w Albatross & Finch.
Jonesy Bo co?
Caitlin Bożkowie Powitalni to tajne stowarzyszenie. Prawie nigdy nie dopuszczają do siebie nikogo z zewnątrz, tylko wybrańców.
Jonesy No dobra, kto to jest "wybraniec" i dlaczego ja nim nie jestem?
Caitlin To oznacza, że ta praca jest przekazywana z pokolenia na pokolenie w oparciu o przekonanie, że fajność ma się w genach.
Jonesy To wszystko? Ja nie jestem nigdzie stowarzyszony, ale od razu widać, że w tych spodniach są najlepsze geny.
Caitlin (wzdycha) Dobra, świetnie. Chodź, jeśli tego chcesz. Spotkamy się tam za godzinę.
Jonesy (flirciarsko oblizuje palec) O tak!
Nikki przychodzi do Tylko Sport, w którym Jen układa buty na półce.
Nikki Co jest?
Jen Hej, masz przerwę?
Nikki Nie, tylko się nudzę.
Jen (wzdycha) Ja też.
Nikki (wpada na pomysł) Hej, zrobimy dowcip Trenerowi Halderowi?
Jen Oczywiście!
Klient pokazuje Trenerowi Halderowi rękawice.
Trener Halder Więc, którą [rękawicę] zawodnik wybiera?
Stuart Goldstein Cóż... skóra wydaje się o wiele milsza w dotyku, ale z kolei plastikowa jest tańsza.
Trener Halder Tak. Zawodnik ma pięć sekund na dokonanie wyboru. Po prostu strzelaj!
Trener Halder otwiera kasę fiskalną, z której wyskakuje sztuczny pająk. Klient oraz Trener Halder wrzeszczą z przerażenia, a Jen i Nikki śmieją się, chowając się za winklem. Obie chichoczą na ten widok.
Jen W życiu nie widziałam czegoś śmieszniejszego! Słyszałaś, jak on krzyczał?
Nikki (śmieją się) Jak mała dziewczynka!
Jen Masz jeszcze jakieś pomysły?
Nikki Mówisz poważnie? Dobra, potrzebujemy małej wędki, jakiegoś banknotu i trochę cienkiej żyłki.
Jonesy wchodzi do Zakręconej Muzyki i mija dwie dziewczyny.
Jonesy Witam, panie.
Jude (głośno) Hej, Jonesy! Wyatt chce zaprosić Serenę na randkę, ale się boi, bo mówi, że ona jest dla niego zbyt dojrzała!
Jonesy Stary, musisz przejąć kontrolę nad sytuacją. Pokaż, że jesteś facetem.
Wyatt Nic nie rozumiesz. Za każdym razem, kiedy z nią rozmawiam-
Jonesy Zamieniasz się w galaretę?
Wyatt Coś w tym rodzaju...
Jonesy Dobra, nie mogę na to patrzeć. Hej, Sereno! Możesz tu podejść na minutkę?
Serena usłyszała wołanie i podchodzi do chłopaków. Jonesy ciągnie Jude'a i ukrywa się z nim za półką.
Jude Hej!
Wyatt Co Ty wyprawiasz?
Jonesy Ona już tu idzie. Nie panikuj.
Serena Wołałeś mnie, Wyatt?
Wyatt Ja, eee... ja...
Serena Coś się stało, Wyatt?
Wyatt Chciałem z Tobą porozmawiać, ponieważ ja, eee... (jąka się) ...naprawdę Cię lubię.
Jonesy i Jude uderzają się w czoło z zażenowania.
Jonesy Znowu spanikował.
Jude Całkiem go zatkało.
Serena Ja też Cię lubię, Wyatt.
Wyatt Serio? Więc, skoro parę razy się spotkaliśmy, zastanawiałem się, czy...
Jonesy (do siebie) Celuj prosto w serce.
Jude (do siebie) Zrób to, ziom.
Wyatt Zastanawiałem się, czy nie wzięłabyś pod uwagę, emm, zostania...
Serena Zostania?
Wyatt Dziewczyną i chłopakiem. Ze mną.
Serena Wyatt, naprawdę Cię lubię, ale...
Jonesy, Jude Ugh!
Serena ...jestem trochę od Ciebie starsza.
Wyatt Ale tylko o rok.
Serena Praktycznie jestem na studiach. Zostały mi do zaliczenia tylko dwa przedmioty.
Wyatt Ale ja też jestem na studiach! Za rok...
Serena Wydaje mi się, że wyrosłam już ze szkolnych miłości. Potrzebuję kogoś dojrzałego i rozumiejącego moje potrzeby. No wiesz... przepraszam, ale będziemy przyjaciółmi?
Wyatt (zasmucony) Jasne, nie ma sprawy.
Serena odchodzi, a Jonesy i Jude wychodzą zza półki.
Jonesy No i po ptakach.
Jude Kompletna katastrofa, co? Ziom?
Wyatt Nieźle to podsumowałeś.
Jonesy Stary, to było żałosne! (udaje Wyatta) "Czy nie wzięłabyś pod uwagę, ła ła ła?" Musisz sprzedawać wszystko, co masz.
Jude Tak, ziom. A masz całkiem niezły pakiet.
Wyatt Zdaje się, że chciałeś powiedzieć pusty pakiet. (wzdycha) To nie ma sensu.
Jonesy Skoro decydujesz się porzucić jej serce, to moim obowiązkiem jest zająć Twe miejsce. (idzie do Sereny)
Wyatt Powiedział, domorosły poeta...
Jonesy (do Sereny) Witaj, skarbie.
Serena Tak?
Jonesy Rozumiem, że taka dojrzała kobieta jak Ty poszukuje kogoś bardziej wyrafinowanego, ale masz też sporo do zaoferowania komuś tak młodemu jak ja.
Serena Och, naprawdę?
Jonesy Tylko pomyśl – mogłabyś ukształtować nieuformowaną duszę.
Serena (sarkastycznie) Och, kształtowanie, jasne... to coś, o czym marzę w sobotnie wieczory.
Jonesy Po co Ci jakiś zgrzybiały, nudny studenciak, kiedy możesz mieć zapatrzonego w Ciebie młodego ogiera na każde Twoje skinienie i to w każdy sobotni wieczór?
Wyatt obserwuje scenę z niemałym szokiem. Jude zasłania mu wzrok ręką.
Jude Nie patrz na to, ziom. Po prostu na to nie patrz.
Serena Nie mogę uwierzyć, że to mówię, ale to chyba rzeczywiście ma sens.
Jonesy Potraktuj nas jak gorliwe szczeniaczki. Łatwo się nas tresuje.
Serena To prawda...
Jonesy Więc umówimy się na upojny wieczór?
Serena wywraca oczami i podchodzi do Wyatta.
Serena Wyatt, zmieniłam zdanie co do nas. Spotkajmy się po pracy i dajmy sobie szansę, dobra?
Wyatt (Serena odchodzi) O tak! I kto jest gość?
Jonesy Moje gratulacje. Serena i tak nie jest w moim typie.
Jude Taa... i zdaje się, że lubi mądrych facetów.
Jonesy Hej!
Caitlin czeka na zewnątrz sklepu odzieżowego Albatross & Finch. Jonesy przychodzi do niej z hot-dogiem w ręce.
Caitlin Nareszcie! Gdzie Ty się podziewałeś?
Jonesy Załatwiałem Wyattowi randkę, a potem skoczyłem po hot-doga. (bierze hot-doga do buzi i musztardą brudzi sobie koszulkę; zauważa plamę) U, plama. (wchodzi do sklepu z Caitlin)
Caitlin (rozgląda się) Och, to jest takie niesamowite! Jutro mogę być dokładnie taka sama jak oni!
Jonesy Jaka? Znudzona?
Caitlin Nie, piękna! I popularna!
Jonesy (patrzy na kurtkę) Te ciuchy wyglądają, jakby ktoś już je nosił.
Caitlin Tak, i o to właśnie chodzi! Są klasycznie sprane.
Jonesy Ty chyba żartujesz? Dla mnie to idiotyczne.
Caitlin Cii!
Jonesy Gdybym chciał używane ciuchy, to bym-
Caitlin A możesz się zamknąć?! Chodźmy już lepiej na casting.
Jonesy (idzie za nią i przedrzeźnia ją) "Chodźmy już lepiej na casting!"
Jest długa kolejka na przesłuchania. Ludzie w niej wydają się podekscytowani.
Bożek powitalny odczepia linę przed stojącym z przodu Darthem.
Blond Bożek Powitalny Wchodzisz.
Darth Teraz idę ja! (wchodzi)
Jonesy Hej, powodzenia, Darth! (do Caitlin) Mam nadzieję, że zniesie tę porażkę.
Caitlin Uważaj. Pracowałam w domu nad ekspresją twarzy. "Znudzony uśmieszek". (pokazuje) "Nieobecne spojrzenie". (pokazuje)
Jonesy Rany! Naprawdę je poczułem.
Caitlin Dokładnie! A teraz uśmiech typu "Skafandry są z tyłu". (pokazuje)
Jonesy Kompletnie nie kumam, o co tu chodzi. To przecież jest zwykły sklep.
Tłum wzdycha z przerażenia słowami Jonesy'ego.
Caitlin (do tłumu) Niedawno miał lekki wstrząs mózgu! Wywrócił się na nartach.
Tłum uspokaja się.
Jonesy No dobra, wystarczy tych żartów. (Caitlin lekko go uderza) Ał!
Caitlin Nie próbuj mnie teraz ośmieszyć.
Jonesy Hej, ja też znam kilka niezłych wyrazów twarzy, mój słodki skarbie. Popatrz na "Jestem gorętszy niż myślisz". (pokazuje wykrzywioną minę)
Caitlin To mi bardziej przypomina "Muszę do toalety".
Jonesy Tak, bo chyba muszę.
Nikki i Jen siedzą na Ławce Kar. Czasomierz jest odmierzony na dwadzieścia minut kary.
Jen Wielkie dzięki. Nie dostałbym się tutaj bez Twojej pomocy, wiesz?
Nikki Kiedy to był niezawodny plan! Skąd mogłam wiedzieć, że jest tak skąpy, że wdrapie się za tą dychą na ściankę do wspinaczki?
Jen Jasne, za to ja zostanę pod obserwacją przez resztę mojego życia.
Nikki (myśli) Zastanawiam się tylko, jak on sobie wyciągnął haczyk z nosa?
Strażnik Ron wyprowadza Dartha z przesłuchań. Tłum dość głośno komentuje zaistniałą sytuację.
Darth Chcę pracować z ludźmi! Chcę pracować z ludźmi!
Strażnik Ron Proszę, miej trochę godności, synu...
Bożek Powitalny odczepia linę i wprowadza Jonesy'ego i Caitlin do środka.
Jonesy Dzięki, stary.
Nastolatki wchodzą przez kulisy na scenę. Reflektor zaczyna na nich świecić. Obydwoje są przed trójosobowym panelem jurorskim.
Caitlin (po chwili ciszy) No dobra. Ja strasznie chciałabym tutaj pracować!
Blond Bożek Powitalny Jasne, to wiemy. Dlaczego?
Caitlin Jeżeli chcesz pracować w handlu, Albatross & Finch jest jedynym akceptowanym w towarzystwie sklepem. Wasz ostatni wiosenny katalog odmienił moje życie!
Rudowłosa bogini powitalna szepcze blond bożkowi coś do ucha. Jonesy wyciąga kłaczek z pępka i przygląda się mu.
Caitlin Do tego znam wszystkie wymagane wyrazy twarzy. "Nie pytaj mnie, bo mnie to nie obchodzi". (pokazuje) "We wszystkim wyglądasz grubo". (pokazuje) "Mogłabym sprawdzić na zapleczu, ale nie sprawdzę". (patrzy na jury z nadzieją)
Blond Bożek Powitalny (do Jonesy'ego) Dobra, a co z Tobą?
Jonesy Właśnie mnie wylali, nie miałem nic lepszego do roboty.
Bożkowie Powitalni (zastanawiają się)
Jonesy Hej, długo to jeszcze będzie trwało?
Rudowłosa sędzia szepcze blond bożkowi do ucha.
Blond Bożek Powitalny To wszystko. Możecie wyjść.
Caitlin Co?! Co to było? Mam tylko nadzieję, że to mi nie zaszkodzi.
Wszystkie przesłuchania zakończyły się.
Blond Bożek Powitalny No dobra, wyczytam teraz imiona naszych nowych Powitalnych Bożków. Jeśli nie usłyszysz swojego imienia to znaczy, że jesteś dla nas za mało fajny. (Caitlin krzyżuje palce) Jonesy.
Tłum wzdycha.
Caitlin Co?!
Jonesy Kto? Ja? Czemu?
Blond Bożek Powitalny Cóż, masz po prostu ten rzadki rodzaj samouwielbienia, który charakteryzuje obsługę Albatross & Finch.
Jonesy Dzięki. Tak myślę...?
Ruda Bogini Powitalna (wprowadza go) Witamy na pokładzie.
Blond Bożek Powitalny (zaczepia linę) No dobra, to wszystko.
Tłum wzdycha ze zdumienia.
Caitlin To wszystko?! Nie, zaczekaj! Ja uwielbiam ten sklep! Ja żyję tylko dla niego! Zabierzcie mnie chociaż na coroczny wypad na narty!
Ruda Bogini Powitalna Nie mogę na to patrzeć.
Jonesy Ona naprawdę chciała tę pracę.
Blond Bożek Powitalny Wszyscy chcą zdobyć tę pracę. Idziemy. Musimy zacząć Twój trening.
Bożkowie powitalni odchodzą.
Caitlin Nie, zaczekajcie! To było moje miejsce, naprawdę!
Darth (podchodzi do Caitlin) Znam ten ból, siostro. Znam ten ból.
Caitlin zaczyna płakać.
Wyatt spaceruje korytarzem wraz z Jen i Nikki.
Wyatt Więc jak jej zaimponować? To znaczy, ona jest po prostu dojrzała, a ja nie.
Nikki Nie przejmuj się.
Jen Jasne. Z nas wszystkich i tak jesteś trzecim najbardziej dojrzałym.
Wyatt Kto jest bardziej dojrzały niż ja?
Jen Nikki, z wyjątkiem dzisiejszego dnia.
Nikki Dziękuję...
Jen I ja.
Wyatt Ty nie jesteś bardziej dojrzała!
Jen Właśnie, że jestem!
Wyatt Wcale nie!
Jen Właśnie, że tak! Nikki, powiedz mu, kto jest bardziej dojrzały?
Nikki (sarkastycznie) Rany, oboje macie równie przekonywujące argumenty.
Wyatt No dobra. Potrzebuję kompetentnej porady.
Nikki Hmm... Caitlin czyta te magazyny. Może ona coś wymyśli?
Wyatt Tak, to jest dobre! Idziemy.
Caitlin chowa się w zamkniętym Wyciskaczu. Jude usiłuje ją pocieszyć.
Jude Rozumiem Cię, siostro, ale dla mnie nie jesteś przegrana. Weź po prostu głęboki oddech, no i? Czujesz się już trochę lepiej?
Jude przytula zamknięte stoisko. Stojący z oddali Jen, Wyatt i Nikki spoglądają na niego zdumieni.
Jen Rany, chyba już całkiem go pogięło.
Jude (klepie stoisko) Nadal uważam, że jesteś fajna.
Nikki Jude, co Ty robisz?
Jude Caitlin zamknęła się od środka w Cytrynie i nie chce z niej wyjść.
Jen (zmartwiona) Caitlin, nic Ci nie jest?
Caitlin (zapłakana) Odejdźcie!
Nikki Ale o co chodzi?
Caitlin (zapłakana) Jonesy został przyjęty do pracy w Albatross & Finch, a ja nie! To jest nie fair! Teraz on będzie wyjeżdżał na weekendowe spotkania, na seminaria ze składania ubrań, na przyjęcia w leśniczówkach... a ja nie!!!
Jen Och, nie płacz, Caitlin. Słyszałam, że te przyjęcia wcale nie są fajne.
Caitlin A widziałaś ich ostatni katalog? Jude, pokaż jej!
Jude (otwiera katalog) Wygląda całkiem nieźle. Tylko że ludzie, którzy tam pracują, chyba w ogóle nie mają kasy na nowe ciuchy.
Nikki Caitlin, wyjdź już, proszę. Klienci zaczynają się schodzić. (do gapiów) No i co?! Nigdy nie rozmawialiście z owocem?
Gapie szybko odchodzą.
Caitlin Nie wyjdę stąd!!!
Wyatt Dobra. Wiem, że jesteś zdołowana, ale teraz musisz mi pomóc w sprawach sercowych. Natychmiast!
Caitlin leciutko uchyla stoisko.
Caitlin A na czym polegają te Twoje sprawy sercowe?
Wyatt Ona jest starsza ode mnie, a ja nie umiem być dojrzały.
Caitlin I ja jestem jedyną osobą na świecie, która może Ci w tym pomóc?
Wyatt A do kogo mam się zwrócić?
Jen Hej! (rzuca w Wyatta katalogiem)
Caitlin całkowicie otwiera stoisko, pokazując przyjaciołom swój opłakany wygląd. Reszta jest przerażona.
Caitlin Więc chyba jednak muszę Ci pomóc.
Wyatt Och, dzięki Ci.
Jen Ale może najpierw się trochę poprawisz?
Caitlin (dotyka rozmazany tusz do rzęs) Wiem, jestem odrażająca?!
Jen, Jude, Caitlin, Wyatt Och, nie! Tego bym nie powiedziała. Jesteś świetna.
Caitlin Serio? No dobra. Dziękuję wam.
Caitlin i Wyatt chowają się za roślinkami.
Wyatt Dlaczego my się chowamy?
Caitlin Aby zobaczyć, jak zachowują się dojrzałe pary w warunkach naturalnych. Obserwuj. (para przechodzi obok) Dojrzały mężczyzna nigdy nie trzyma za rękę. Opiekuńczo obejmuje swoją partnerkę, a jego gest mówi już sam za siebie: "Jestem dojrzały i gotowy związać się z tą kobietą".
Wyatt Objąć ją ramieniem. Kumam.
Oboje zauważają Jude'a jadącego na rękach na deskorolce. Nastolatek po chwili wpada w stojący nieopodal kosz na śmieci. Para patrzy na Jude'a.
Jude Zioom...
Mężczyzna wywraca oczami i odchodzi z partnerką.
Caitlin Zauważ, że dojrzały mężczyzna jest bardziej spokojny i pewny siebie. Nie okazuje gniewu ani nie miewa napadów szału.
Wyatt Bo dojrzały mężczyzna jest trochę nudny.
Caitlin Ale nie dla dojrzałej kobiety! Widzisz, jak go nagradza za okazywane jej uczucie? (kobieta całuje partnera)
Wyatt Hmm...
Para przeniosła się do Zakręconego Sushi, w którym spożywają jedzenie. Wyatt i Caitlin nadal chowają się za roślinkami.
Wyatt To zaczyna być nudne. Nie odzywają się od pół godziny.
Caitlin Bo dojrzałe pary najczęściej uwielbiają ciszę. Zauważyłeś coś ciekawego w jego zamówieniu?
Wyatt Eem... że szybko się zdecydował?
Caitlin Nie. Dojrzały mężczyzna jada dojrzałe potrawy. Żadnych frytek, tylko sałaty, a im bardziej są udziwnione, tym bardziej dojrzałe!
Wyatt Więc... zielona sałata?
Caitlin Niezbyt dojrzała.
Wyatt Suszone pomidory i feta?
Caitlin Dojrzała! Dojrzały mężczyzna zawsze płaci rachunki i nigdy nie narzeka.
Wyatt Bycie dojrzałym jest kosztowne.
Caitlin Chcesz, żeby Serena była z Tobą czy nie?
Wyatt Dobra, dobra...
Caitlin (spogląda w stronę restauracji) Gdzie oni są?
Wyatt Nie wiem.
Mężczyzna kaszle. On i partnerka stoją za nastolatkami.
Kobieta Zaczynacie nas wkurzać.
Caitlin, Wyatt Przepraszamy.
Para odchodzi. Wyatt wychodzi zza roślinki i spogląda na zegarek w telefonie.
Wyatt Muszę już lecieć. Serena za chwilę kończy pracę.
Caitlin Pokazałam Ci wszystko, czego potrzebujesz. Jesteś gotowy.
Wyatt Dzięki, Caitlin. Życz mi szczęścia!
Caitlin Powodzenia! (do siebie) Ale jestem dobra. (Nikki, Jude i Jen przychodzą do niej)
Jude No i jak? Czy pomoc Wyattowi pozwoliła Ci zapomnieć o Albatross & Finch?
Wściekłe Jen i Nikki patrzą na Jude'a. Caitlin zaczyna ponownie płakać i ucieka.
Nikki Świetnie.
Jonesy jest w trakcie pracy, nagi od pasa w górę. Mijają go dwie dziewczyny, które chichoczą na jego widok.
Jonesy O tak, to mi się podoba!
Carson (podchodzi) Te spodenki są super!
Jonesy Klasyczne biodrówki kempingowe w rozmiarach od 30 do 38. Są na tyłach sklepu.
Carson Dzięki, kolo! (idzie)
Jonesy (do siebie) Jestem w tym naprawdę dobry.
Blond Bożek Powitalny Hej, nowy. My zwyczajowo całkowicie ignorujemy klientów.
Jonesy To jak oni mają znaleźć to, czego szukają?
Blond Bożek Powitalny Nie Twoje zmartwienie. (odchodzi)
Jonesy To miejsce jest jakieś idiotyczne. (obok przechodzi Jill) Ale czemu nie?
Wyatt przegląda menu z Sereną w knajpce El Sporto. Nie odzywa się.
Serena Coś jest nie tak, Wyatt?
Wyatt Nie, czemu?
Serena Nie odezwałeś się słowem, od kiedy wyszliśmy ze sklepu.
Wyatt Bo ja uwielbiam nieraz ciszę.
Serena No dobra...
Kelnerka (przychodzi) Mogę przyjąć zamówienie?
Wyatt Macie może sałatę z kozim serem?
Kelnerka Jakim serem?
Wyatt To może zieloną sałatę?
Kelnerka Świetnie, a do picia?
Wyatt Mogę prosić margaritę?
Kelnerka A mogę zobaczyć Twój dowód?
Wyatt Eem...
Kelnerka Myślałeś pewnie o margaricie bez alkoholu? (do Sereny) A dla Ciebie?
Serena Poproszę hot-doga i frytki.
Wyatt (zaskoczony patrzy na Serenę)
Kelnerka Już się robi, skarbie. (w stronę kuchni) Raz hot-dog i frytki! A do tego zielona sałata dla księcia!
Wyatt nerwowo uśmiecha się.
Wyatt i Serena oglądają film w kinie. Film wydaje się być dość "luzacki".
Aktor "Stary, jeszcze nigdy nie rozkręciliśmy balangi tak jak dzisiaj! Dawaj, zabieramy panienki na basen!"
Wyatt Wiesz? Planowałem coś innego. Chciałem, żebyśmy się wybrali na ten najnowszy film dokumentalny.
Serena Ten jest świetny. (śmieje się na widok sceny)
Wyatt wstaje z siedzenia i kieruje się w stronę bardziej cichego miejsca w kinie. Dzwoni do kogoś.
Jonesy Co jest?
Wyatt Musisz mi zaraz pomóc. Jestem z Sereną w kinie i wszystko idzie nie tak!
Jonesy Stary-
Aktor "Mamy dwie deki piwa, czterdzieści panienek i basen! Czego byś chciał więcej?"
Jonesy (słysząc kwestię) Czy to jest Jerry i Pete robią imprezę? Uwielbiam ten film!
Wyatt Ale w tym cały problem! Caitlin próbowała mi pokazać jak być dojrzałym, ale to nie działa.
Aktor "Dobrze jest!"
Jonesy śmieje się z zasłyszanej kwestii.
Wyatt Jestem pewien, że teraz żałuje, że się w ogóle ze mną umówiła.
Serena śmieje się.
Serena Dokładnie tak samo było na szkolnej imprezie w zeszłym roku, pamiętasz? (spogląda na puste miejsce Wyatta) Wyatt?
Jonesy Stary, dziewczyny same nie wiedzą czego chcą.
Wyatt To brzmi tak idiotycznie, że chyba naprawdę Ci uwierzę.
Jonesy I o to chodzi. Wszystkie kobiety – młode i stare – chcą, żeby im mówić dokładnie to, co chcą usłyszeć.
Wyatt Szybko, daj mi jakiś dobry tekst.
Jonesy szepcze coś do telefonu. Niedaleko niego, po sklepie chodzi Caitlin. Jest przebrana za anonimową kobietę.
Wyatt Ja nie mogę tego powiedzieć!
Jonesy Muszę lecieć. Powodzenia, stary. (rozłącza się)
Wyatt (spanikowany) Jonesy? Jonesy?!
Serena (przychodzi) Wyatt, coś się stało?
Wyatt Skarbie, eem... może i jesteś ode mnie starsza, ale to ja jestem programem telewizyjnym, a Tobie podłączyli kablówkę.
Serena (rozbawiona) Co się dzisiaj z Tobą dzieje?
Usher Kolego, jak już wymyślasz takie kulawe teksty, to przynajmniej rób to na zewnątrz.
Wyatt i Serena przechodzą przez hol Multikina.
Wyatt O rany... chyba desperacko chcę Ci zaimponować, skoro powtarzam teksty Jonesy'ego.
Serena To stąd się wzięło Twoje dzisiejsze dziwne zachowanie?
Wyatt Cóż, Ty jesteś taka dojrzała, uporządkowana i piękna... więc chciałem, żeby ta randka się udała.
Serena Wiesz co, Wyatt? O wiele bardziej wolę Twoje teksty.
Wyatt Więc... co teraz?
Serena Wpadłam na świetny pomysł. Idziemy! (ciągnie Wyatta za sobą)
Caitlin skrada się w sklepie Albatross & Finch i wybiera ciuchy.
Jill Co Ty tu wyprawiasz?
Zaskoczona Caitlin upuszcza ubrania.
Caitlin Nic! Ja tylko kupuję...
Jill Hej! (podnosi ubrania z podłogi) Jedynie witające dziewczyny mogą nosić kombinację takiej koszulki i takiej spódniczki!
Jonesy (zauważa kłótnię) Hmm?
Caitlin Ale...
Jonesy Czego ona od niej chce?
Ruda Bogini Powitalna (podchodzi) Czy ona próbowała kupić sobie nasz strój?
Jill Tak, ale jej w tym przeszkodziłam! Nie pozwalamy byle komu ubierać się tak, jak my!
Caitlin (zdesperowana) Proszę, proszę, proszę...!
Jonesy (wkurzony) Wystarczy! Mam dosyć tych powitalnych snobów jak na jeden dzień. Czas trochę narozrabiać w tej nudnej dziurze.
Jill My jesteśmy piękne, my jesteśmy wybrane! Jesteśmy... chwileczkę, co się tu dzieje?
Jill zauważa Jonesy'ego stojącego na półce sklepowej i wycierającego tyłek ręcznikiem – udając jednego z modeli w katalogu sklepu.
Jonesy (rzuca ręcznikiem w Rudą Boginię) Nikt nie będzie się nabijał z mojej koleżanki!
Tłum nastolatków zebrał się i kibicuje Jonesy'emu, jednocześnie śmiejąc się z bożków.
Blond Bożek Powitalny Co Ty wyprawiasz?!
Jonesy Robię to, co goście w waszym katalogu, ziom! Już czas wesprzeć drużynę. (opuszcza spodnie)
Blond Bożek Powitalny Stary, właśnie jesteś wylany.
Jonesy A Ty jesteś za dużym cieniasem, żebym się w ogóle z Tobą zadawał. (zeskakuje)
Caitlin Hura!
Jonesy Idziemy, Caitlin. Nie będziemy się zadawać z tymi snobami.
Oboje wychodzą ze sklepu, będąc żegnanymi wiwatami przez tłum. Bożkowie patrzą się na nich wściekli.
Caitlin A mógłbyś już z powrotem założyć spodnie?
Caitlin przy stoliku opowiada przyjaciołom, jak Jonesy został zwolniony.
Caitlin ...a potem wypiął się na cały sklep!
Jude Super!
Nikki Kolejny raz udało Ci się podstępnie mi zaimponować, do tego wypinając się na ludzi. Kto by pomyślał?
Jonesy Ej, kiedy się ma tak piękny tyłeczek, nie można go wiecznie ukrywać!
Nikki I tak oto znowu wszystko popsułeś.
Wyatt Cześć wam! (przychodzi, trzymając Serenę za rękę)
Jen, Jonesy, Caitlin, Jude, Nikki Cześć, hej!
Serena Właśnie przejechaliśmy się jedenaście razy górską kolejką!
Wyatt To jest jakiś odlot! Znowu poczułem się jak dzieciak!
Serena Znowu? Ha! Ty nadal jesteś dzieciakiem! (trąca go)
Wyatt Hej, jesteś tylko o rok starsza!
Serena Półtora roku!
Wyatt (wymyka się przed uchwytem Sereny) Złap mnie!
Serena Tak, lepiej uciekaj! (goni Wyatta)
Jude Prawie dojrzały facet.
Koniec.
Advertisement