Cartoon Network Wiki
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka



[Jonesy siedzi przy biurku w Biurze Rzeczy Znalezionych i rozmawia przez telefon.]
Jonesy: "Stary, to najlepsza fucha w całym centrum."
Wyatt: [wsypuje cukier do kawy] "Wiesz, że zawsze kiedy to mówisz, coś idzie totalnie nie tak?"
Jonesy: "Nie tym razem. Szefa nigdy nie ma, a ja jestem otoczony masą zgubionych rzeczy, które proszą o to, żeby się nimi zająć."
[Jonesy bierze do ręki pistolet na wodę i zaczyna się nim bawić.]
Wyatt: "A nie powinieneś ich zwracać właścicielom?"
Jonesy: [bierze pamiętnik] "Mam tu pamiętnik. Ostatni wpis: "Nie mogę przestać myśleć o Eddie'm. Jest jak grecki Bóg w obcisłych jeansach, tylko dlaczego mnie nie zauważa?" [śmieje się] "Żałosne."
Wyatt: [pluje kawą] "Och, stary! Przeczytałeś mi fragment czyjegoś pamiętnika! Czuję się zbrukany. Muszę się umyć."
Jonesy: "Nie słyszałeś jeszcze najlepszych kawałków."
[Wyatt rozłącza się.]
Jonesy: "Zobaczmy: "Mam dość mojego tak zwanego braciszka. Powiedzieć wszystkim, że nadal sypia ze swoim misiem? To nauczy Jonesy'ego–" [zaskoczony wywraca się z krzesła] "Czyj to pamiętnik?!" [skupia wzrok] "Jen?! Łoł, a może..."
[Jonesy wpada na pomysł.]
Jonesy: "Hej...


[Czołówka.]


[W Tylko Sport Jen rozmawia przez telefon i patrzy na czarnowłosego chłopaka.]
Jen: [do siebie] "Spójrz na mnie... spójrz na mnie, błagam, odwróć wreszcie tę swoją głupią głowę!" [Chłopak odchodzi, nie zwracając na nią uwagi] "Ugh! Zupełnie, jakbym była niewidzialna!"
Nikki: [do telefonu] "Mogłabyś się przedstawić."
Jen: "Czyś Ty oszalała? Eddie to świetny materiał na chłopaka. Gwiazda hokeja i siatkówki, a w dodatku prymus. A ja co? Anonimowa kasjerka w głupim mundurku. Może, gdybym jeździła na snowboardzie i..."
Nikki: "Dodaj do listy postanowień punkt 'Zostać olimpijką'."
Jen: "Już to zrobiłam."
Nikki: "Pewnie jest między 'Ocalić świat' i 'znaleźć lekarstwo na raka'?"
Jen: "Nie, to inna lista."
Nikki: "Ile masz takich list?"
Jen: "Czekaj. Spisałam je w moim pamiętniku."
[Jen podnosi swoją torbę i przegląda ją. Nigdzie nie ma jej dziennika.]
Jen: "O nie! Nie ma go tutaj! Dlaczego go nie ma?! Zawsze jest w torbie!"
Nikki: "Nie panikuj. Pewnie zostawiłaś go w domu."
Jen: [wyrzuca rzeczy z torby] "Nigdy nie zostawiam go w domu! Spisuję w nim najbardziej osobiste myśli na temat wszystkich i wszystkiego! Gdzie on jest?!"
Nikki: "Są w nim rzeczy, o których nawet ja nie wiem?"
Jen: "Co? Eee, nie. Niezupełnie... może z wyjątkiem listy postanowień, ale większość z nich już znasz."
Nikki: "Tak. No, ja nikomu nie zdradzę Twoich tajemnic."
Jen: "Tak, wiem, ale jeśli ktoś przeczyta mój pamiętnik, dojdzie do tragedii! Wiem, że to głupie, ale mam wrażenie, że ktoś go właśnie czyta."


[Stuart Goldstein z radością słucha, jak ktoś czyta pamiętnik Jen.]
Jonesy: "Numer pięć: Zdobyć medal olimpijski w snowboardzie." [do siebie] "Och, Jen, jakaś Ty przewidywalna... Numer sześć..."
Nikki: [podchodzi] "Panie Zgubione-Znalezione, zdaje się, że mój chłopak gdzieś zginął."
Jonesy: "Co za przypadek! Właśnie się znalazł." [całują się]
Nikki: "Czytasz książkę, w której nie ma obrazków? Co to jest?"
Jonesy: "Pamiętnik Jen."
Nikki: "Co? Nie rób tego! Tam są jej tajemnice!"
Jonesy: "Ale wciąga jak bestseller."
Nikki: "Jesteś straszny."
Jonesy: "Dzięki, kotku. Też jesteś niczego sobie."
Nikki: "Oddawaj to!" [zaczynają się szarpać o pamiętnik]
Jonesy: "Nie, dzięki niemu widzę Jen w nowym świetle!"
Nikki: "Jeśli go nie oddasz, zobaczysz moją pięść w nowym świetle!"
Jonesy: "Tak mogłabyś wyrwać choć jeden włos z tej główki." [Nikki wyrywa mu włosa z głowy.] "Ał!"
Caitlin: [przychodzi] "Tak mi się zdawało, że to wy!" [Nikki rzuca książkę do niej]
Jonesy: "O nie..."
Caitlin: "Jej, dzięki! Co to jest?"
Nikki: "Pamiętnik Jen."
Caitlin: "Poważnie?! Pewnie się zmartwiła, że go zgubiła! Spokojnie. Zaniosę jej go osobiście."
[Caitlin odchodzi. Nikki zwraca się do Jonesy'ego.]
Nikki: "I to jest właściwa reakcja na znalezienie pamiętnika przyjaciółki."
Jonesy: "Ty widzisz to tak, a ja inaczej." [zauważa coś] "Hej, to konsola do gier. Super."
Nikki: "Emocjonalnie jesteś na poziomie ameby."
Jonesy: "Tak, ale Twojej ameby."
Nikki: [zniesmaczona] "Ugh!"


[Caitlin idzie w kierunku fontanny. Jude podjeżdża z drugiej strony na deskorolce z zamkniętymi oczami.]
Jude: "Spoko... tak jest... rewelka, ziom..." [on i Caitlin wpadają na siebie, a dziennik Jen wylatuje w powietrze]
Caitlin: "Ał!"
Jude: [patrzy na swój telefon] "Czterdzieści sekund! To mój nowy rekord w jeździe na ślepaka!"
[Caitlin podnosi wzrok i wzdycha.]
Caitlin: "The journal!"
[Dziennik znajduje się na fontannie, z której wypada i leci w dół. Caitlin podbiega i łapie go w porę.]
Caitlin: "Niewiele brakowało."
Jude: "To pewnie cenna książka, skoro się tak poświęcasz."
Caitlin: "To pamiętnik Jen. Muszę go oddać, zanim ktoś przeczyta. O, tu jest coś o mnie." [zaczyna przez przypadek czytać] "To nie fair! Caitlin zatrzepocze rzęsami i każdy chłopak jest jej, a ja ciągle jestem sama." [oburzona] "To nie moja wina, że nie ma chłopaka!"
[Caitlin siada na ławce i zaczyna czytać dziennik.]
Jude: "Nie krępuj się, poczytaj sobie. Ja poczekam na ekranizację. Ciekawe, kto zagra mnie? Kiefer Sutherland byłby w porzo."
[Jude odchodzi od Caitlin.]
Caitlin: "Ugh, posłuchaj!" [Darth i Julie przechodzą obok] "Lekarz mówi, że po tym kremie wysypka za tydzień zniknie."[brzydzi się, po czym zauważa, że nie ma z nią Jude'a] "Jude?"
[Caitlin zwraca swoją uwagę na książkę. Darth i Julie stają za nią i czytają przez jej ramię.]


[Jen przeszukuje Tylko Sport w poszukiwaniu swojego dziennika.]
Jen: "Ugh, pewnie wypadł mi z torby..."
Trener Halder: "Masterson!"
Jen: "Tak? Eee, ja właśnie... robię... inwentaryzację."
Trener Halder: "Pięć minut kary, za bałaganienie i kolejne pięć za nazwanie mnie wrednym cymbałem."
Jen: [zszokowana] "Kto Panu powiedział?"
Trener Halder: "Ja..." [powstrzymując płacz] "...będę silny. Ludzie gadają." [zaczyna płakać] "O rany!" [odchodzi zapłakany] "Tak mi przykro!"
Jen: "Ale przecież ja go tak nazwałam tylko raz..." [zszokowana] "...w pamiętniku! Nie!"


[Jonesy gra w pracy na przenośnej konsoli do gier.]
Jonesy: "Giń, bałwanie, giń!"
Wyatt: "Fajną metę sobie znalazłeś."
Stanley: [podbiega gniewnie] "Oddawaj moją grę!"
Jonesy: "Dobra, ale nie ma dowodów na to, że jest Twoja, więc musisz odpowiedzieć na kilka pytań testowych. Po pierwsze, jaki jest rekord na poziomie Wielkiej Śnieżycy?"
Stanley: "Osiemnaście tysięcy, sto czterdzieści pięć."
Jonesy: "Nie. Jest już dziewiętnaście tysięcy, siedemset trzydzieści. Pytanie numer dwa, w jaką część ciała wsadziłem sobie ołówek, kiedy miałem trzy lata?"
Stanley: "Kretyn!" [odchodzi]
Jonesy: "Dziękuję, do widzenia." [wznawia grę] "Gdzie skończyłem... a tak. Giń, lodowy demonie, giń!" [śmieje się]
Wyatt: "Jonesy, nie możesz oddawać ludziom ich rzeczy, bo chcesz..." [zauważa gitarę] "Hej! Czy to jest Gibson Les Paul?"
Jonesy: "Wskakuj. Pograj sobie."
Wyatt: [biegnący w kierunku gitary] "Chodź do taty!"


Nikki: [do Jen, przez telefon] "No, i?"
Jen: "Moje życie się skończyło."
Nikki: "Czy Ty nie przesadzasz?"
Jen: "Nie dość, że pamiętnik się nie znalazł, to jego treść zaczyna wyciekać."
Nikki: "Caitlin nie była u Ciebie?"
Jen: "Nie widziałam jej dzisiaj."
Nikki: [mruczy pod nosem] "Na nikogo nie można liczyć..."
Jen: "A co to miało znaczyć?"
Nikki: "Spokojnie. Znajdę Twój pamiętnik, a Ty postaraj się uspokoić nerwy."
[Dzwoni alarm i Jen wychodzi z Ławki Kar. Stuart Goldstein stoi przed nią.]
Jen: "W czym mogę służyć?"
Stuart Goldstein: "Chodzą słuchy, że mogłabyś mi polecić jakiś dobry krem na wysypkę."
Jen: [na cały głos] "Nieee!"


[Wyatt gra na gitarze, a Jonesy akompaniuje mu na bongosach. Jude podchodzi do nich.]
Jude: "Ziom! Ile chcesz za bongosy?"
Jonesy: "A co, chcesz je kupić?"
Jude: "Jasne." [w oczach Jonesy'ego zapalają się znaki dolarków]
Wyatt: "Dobra, teraz to już przeginasz."
Jude: "To wszystko co mam, ziom. Trzy dolce, dwadzieścia siedem centów." [wyrzuca je na biurko]
Jonesy: [przekazuje bongosy "Sprzedane! Dziękuję za zakupy w Zgubione, Znalezione!"
Jude: "Miodzio." [odchodzi ze swoimi bongosami]
Wyatt: "Mam z tym poważny problem, stary. Moralny, praktyczny, no i prawny."
Jonesy: "W takim razie musisz stąd iść." [zabiera mu gitarę] "To sfera wolna od moralności, praktyczności i prawości."
Wyatt: [wzrusza ramionami] "Jak chcesz."


[Caitlin nadal czyta pamiętnik, choć zebrał się już nieco większy tłum, złożony głównie ze starszych ludzi.]
Caitlin: "Bzik na punkcie mody? Ja mam bzika na punkcie mody?" [podchodzi kobieta] "Och, super buty."
Nikki: "A-ha!"
Caitlin: "Nikki! Po prostu musiałam! Zobaczyłam tu swoje imię!"
Nikki: "Zła kumpela, zła, zła!"
Caitlin: [podaje książkę] "Nie powiesz Jen, prawda?"
Nikki: "Nie, bo nie chcę jej martwić. Poza tym, będę mogła Cię szantażować."
Caitlin: "Teraz wiem, czemu Jen to o Tobie napisała."
Nikki: "Co ona... zaraz. Nie. Nie. To nie moja sprawa."
Caitlin: "Powiem Ci. Jesteś na ostatnim miejscu jej Listy Osób z Charyzmą."
Nikki: "Nie napisałaby tego."
Caitlin: "Strona trzydziesta."
Nikki: "Chcę tylko udowodnić, że się mylisz." [przerzuca na daną stronę] "Niewiarygodne!"
Caitlin: "Mówiłam Ci."
Nikki: [przerzuca na inną stronę i wzdycha] "Jen bujała się w Jonesy'm w siódmej klasie? Wiedziałam, że coś przede mną ukrywa..."
Caitlin: "No co Ty. Usiądź przy mnie. Tu jest o wiele lepsze światło."
Nikki: [siada] "Słuchaj. Jak Jen dowie się, że my wiemy o Jonesy'm..."
Caitlin: "Och, nic nie mów! To byłoby straszne!"
[Starsi ludzie wokół nich wyciągają szyje, aby lepiej im się przysłuchać.]


[Jonesy rozmawia ze starszym mężczyzną w biurze rzeczy znalezionych.]
Jonesy: "Sto dolców za parasolkę to rzeczywiście sporo, ale proszę spojrzeć na falbankę. Świetna ochrona przed silnym wiatrem."
Staruszek: "Fajna sprawa."
Jen: [podbiega zdyszana] "Oddał ktoś mój pamiętnik?!" [pokazuje rękoma rozmiar] "Jest o taki, i pełen kompromitujących sekretów!"
Jonesy: "Nie ma go tu, Jen, słowo harcerza. Może skusisz się na tę torebkę? Dam Ci spory rabat."
Jen: "Nie kupię czyjejś zgubionej torebki!"
Jonesy: "Gdyby poprzednia właścicielka chciała ją zatrzymać, nie zgubiłaby jej, co nie?"
Staruszek: "Ty jesteś ta Jen od pamiętnika? Słuchaj, nie przejmuj się rozmiarem biustu. To, że Twoja siostra ma większe balony, nie znaczy, że jest ładniejsza."
Jen: [uzmysławia sobie] "O... rany... julek!"
[Jen wybiega z biura rzeczy znalezionych, upokorzona tym, jak wiele jej sekretów wychodzi na jaw.]
Jonesy: "Nie pamiętam, żeby tam było coś o jej biuście."
Staruszek: "Przy fontannie właśnie odbywa się odczyt. Bardzo ciekawy."


[Caitlin i Nikki wciąż czytają. Tłum za nimi rozrósł się. Wyatt i Jude podchodzą.]
Wyatt: "Cześć. Co tam?"
Caitlin: "No nie! Zrobiła klasyfikację naszych tyłków? Według niej... [odwraca głowę i patrzy na swój tyłek] ...mój jest wystający... [spogląda z powrotem na dziennik; do Nikki] ...a Twój najokrąglejszy."
Nikki: "Co to znaczy 'najokrąglejszy'? Że niby jest największy?"
Wyatt: "Czytacie pamiętnik Jen, chociaż przeraża ją myśl, że ktoś może to zrobić?!" [Widzowie wycofują się, nie chcąc być w nic zamieszani.] "Jej najgorszy koszmar stał się jawą!"
Nikki: "Och, no nie, jestem druga na Liście Osób z Kawowym Oddechem."
Caitlin: "Kto jest pierwszy?"
Nikki: "Wyatt."
Wyatt: [zszokowany] "Niemożliwe!"
[Wyatt chwyta dziennik, siada i wzdycha. Publiczność wraca, a Jude wraca, grając na bongosach.]


[Jen biegnie przez centrum handlowe. Dochodzi do Cytryny i wali w nią.]
Jen: "Caitlin? Ugh! Nigdy ich nie ma, kiedy są potrzebni!" [Darth i Julie przechodzą obok]
Darth: "Cześć, Jen. Wiesz, co Ci powiem? Też nie lubię chodzić na potańcówki. To znaczy, nie lubiłem, ale poznałem Julie." [Jen wzdycha; Darth i Julie trzymają się za ręce, a Darth delikatnie poklepuje jej lewą dłoń] "Jak już znajdziesz sobie chłopaka, zmienisz zdanie."
Jen: [chwyta Dartha za krawat] "A Ty skąd o tym wiesz, pryszczaty?!"
[Darth wskazuje na środek centrum handlowego, a Jen udaje się we wskazanym kierunku. Darth i Julie tulą się do siebie nawzajem ze strachu.]


[Tłum wokół czytelników dziennika Jen znacznie się powiększył.]
Caitlin: "Wczoraj znowu mi się śniło, że siedzimy z Jonesy'm na diabelskim młynie i się całujemy. Czy to się kiedyś skończy?"
Wyatt: "Pierwsza miłość jest najgłębsza."
Caitlin: "Więc... Jen Ci nie mówiła, że się buja w Jonesy'm?" [Nikki potrząsnęła głową] "Dziwne."
Nikki: "Żałuję, że się dowiedziałam."
Wyatt: "Chyba nie myślisz, że ciągle na niego leci, hę?"
Caitlin: [przewracając kilka stron do tyłu] "Gdyby tak było, napisałaby o tym. Można okłamywać przyjaciół, ale nie swój pamiętnik."
Jonesy: [przychodzi] "Mam wiadomość! Jestem mistrzem kręcenia kasy!" [zauważa dziennik] "Chwila moment! To, co tam macie, to nie pamiętnik Jen?"
Nikki: "Piśnij jej słowo, a zabiję Cię we śnie."
Jonesy: "Super." [zajmuje miejsce obok nich] "Gdzie jesteśmy?"
Nikki: "Eee, na stronie sześćdziesiątej."
Wyatt: "Och, eee, tak, na sześćdziesiątej."
Jonesy: [bierze pamiętnik] "Jen naprawdę numeruje strony pamiętnika? I dziwi się, że nikt nie uważa, że jest cool." [zauważa coś] "Uuu, ale numer! Zrobiła nasze charakterystyki!"
Wyatt: "Mam 30% talentu i 5% stylu? Ałć."
Nikki: "Pamiętajcie. Jen nie może się o tym dowiedzieć."
[Westchnięcie odwraca ich uwagę. Jen przyłapała ich na gorącym uczynku, przy ogromnej widowni.]
Jen: [załamana] "Nie wierzę własnym oczom."
Nikki: "Jen..."
Jen: "Dziękuję, drodzy przyjaciele. Teraz wszyscy znają moje najbardziej intymne tajemnice!"
[Cała czwórka spogląda za siebie i dopiero teraz zauważa tłum za sobą. Wśród tych osób słychać gwar.]
Nikki: [podchodzi do Jen] "Jen, proszę..."
Jen: "Jak mogliście?"
Eddie: "Cześć, Jen. Mam pytanko. Ten krem pomógł na wysypkę?"
[Jen po chwili wybucha płaczem i wybiega. Chłopiec, stojący obok rodziców, pokazuje palcem na Jen i zaczyna się śmiać.]
Caitlin: "Och, nie."
Jonesy: "Kurczę."
Nikki: "Ale wtopa."


[Opuszczona piątka siedzi wokół stołu. Jude stuka na swoich bongosach.]
Nikki: [wkurzona] "Jude, przestań." [Jude przestaje grać]
Wyatt: "Zkaszaniliśmy, co nie?"
Caitlin: "Jen nigdy nam nie wybaczy, że czytaliśmy jej pamiętnik."
Wyatt: [do Nikki] "Ty mnie w to wciągnęłaś."
Nikki: "Tak, ale Caitlin wciągnęła mnie."
[Caitlin wzdycha.]
Caitlin: "Ale to Ty wcisnęłaś mi go do ręki!"
Nikki: "Bo chciałam go odebrać Jonesy'emu."
Jonesy: "Wszystko przez tego, kto przyniósł go do Punktu Rzeczy Znalezionych. Głupi Dobry Samarytanin!"
Caitlin: "Jen trochę nas obsmarowała."
Jonesy: "Tak! My powinniśmy być wściekli, nie?"
[Wszyscy zwieszają głowy ze wstydu.]
Nikki: [wzdycha] "Ale... nie złośliwie. To pamiętnik. Jak byście się czuli, gdyby całe centrum znało wasze myśli?"
[Jonesy wyobraża to sobie. W swoim wyobrażeniu idzie z Nikki przez centrum handlowe, mijając kilka dziewczyn.]
Jonesy: "Miałem ją, i ją, i ją. Dała mi kosza, ale tę zaliczyłem nie raz..."
[W wyobrażeniu Nikki uderza go w twarz. Jonesy wraca do rzeczywistości.]
Jonesy: "Musimy przeprosić Jen, natychmiast!"


[Pokój Jen. Przygnębiona nastolatka leży w łóżku, je czekoladki z torebki i bierze do rąk swojego pluszowego misia.]
Jen: "Oh Jingles, jesteś moim jedynym przyjacielem. To jednak przerażające. Bez urazy." [rozlega się pukanie do jej drzwi] "Nie wchodzić."
Nikki: "Jen? To my."
Jen: [chowa się pod kocem] "Idźcie sobie!"
[Jej przyjaciele i tak wchodzą do pokoju.]
Wyatt: "Chcieliśmy Cię przeprosić."
Jonesy: "Może wystawisz głowę spod koca?"
Jen: "Żeby patrzeć na przyjaciół, którzy zmarnowali mi życie? Nie-e."
Caitlin: "Proszę, Jen. Tak, popełniliśmy błąd, ale w pamiętniku napisałaś: To przyjaźń na całe życie. Jesteśmy sobie tacy bliscy."
Wyatt: "Tak, a dalej było jeszcze: Czasem mnie wkurzają, ale za nic nie zamieniłabym ich na żadnych innych."
Jen: "Napisałam to, zanim upubliczniliście moje tajemnice! Wynoście się z mojego pokoju i z mojego domu, raz na zawsze!" [na oślep rzuca torbą czekoladek, która trafia Jonesy'ego.]
Jonesy: "Ał!"
[Przyjaciele Jen uciekają z pokoju. Jen wyciąga rękę spod prześcieradła i chwyta torebkę czekoladek.]


[Pod Cytryną. Jude ponownie stuka w bongosy, gdy on i jego przyjaciele siedzą wokół stołu.]
Wyatt, Jonesy, Caitlin i Nikki: [zirytowani] "Jude!"
Jude: "Sorki, ziomy." [przestaje grać]
Caitlin: "Wybaczy nam kiedyś?"
Wyatt: "Nie wiem, czy to możliwe."
Jude: "Łoł. Przyjaźnimy się z Jen od czasu, kiedy byliśmy mini ziomami."
Nikki: [sugestywnie; do Jonesy'ego] "Tak. Ty i Jen byliście sobie bliscy w siódmej klasie, co nie, Jonesy?"
Jonesy: "Chyba tak."
Nikki: "Hmm... myślałeś o niej jak o kimś... no wiesz, bardzo bliskim?"
Jonesy: "O czym Ty mówisz, Nikki?"
Nikki: "Może kiedyś przypadkiem, celowo, no ten, pocałowałeś ją?"
Jonesy: "Na pewno nie uderzyłaś się dzisiaj w głowę?"
Nikki: [gwałtownie wstaje z krzesła] "Odpowiedz na pytanie!"
Jonesy: "Nie, nie całowałem Jen, zawsze była tylko przyjaciółką, ale czemu Ty... Jen się we mnie buja?!"
[Jonesy odchyla się na krześle i upada na podłogę.]
Nikki: "Nie."
Jonesy: [podekscytowany] "Rety, Jen na mnie leci?"
Nikki: "Kiedyś leciała, w przeszłości."
Caitlin: "Nikki!"
Jonesy: [podekscytowany] "Jen w przeszłości na mnie leciała?!"
Nikki: [do siebie] "Co we mnie wstąpiło?"
Jonesy: "Chociaż wtedy miałem aparat i fatalną fryzurę, ale byłem na tyle przystojny, żeby zawrócić jej w głowie!"
[Nikki wyrywa się z krzesła i uderza swojego chłopaka.]
Jonesy: "Ał! To bolało. Tracę przytomność..." [upada na ziemię]
Jude: "Łoł." [do stolika podchodzi hippiska] "Siemanko, atrakcyjna hippisko." [grają bongosy] "No, domyślam się, że tak Cię kręcą moje riffy, że chciałabyś się ze mną umówić? Nie mam racji?"
Hippiska: "Eee, to są moje bongosy." [odbiera bębny i odchodzi]
Jude: "Dobra. Nie miałem racji."


[Jonesy przeszukuje Biuro Rzeczy Znalezionych.]
Jonesy: "Co mogę dać Jen w prezencie na zgodę? Stara komórka, kamerka, zwiędłe kwiaty... wszystko, co miało wartość, sprzedałem."
[Nagle Jonesy przestaje szukać, gdy widzi grupkę wkurzonych ludzi stojących przed nim.]
Gitarzysta: "Gościu, zgubiłem gitarę."
Jonesy: [nerwowo] "Gitarę, powiadasz...?" [do kobiety] "No, a pani pewnie zgubiła torebkę? O rany..."
[Jonesy zachichotał nerwowo.]


[Klony rozmawiają wewnątrz Khaki Bazar.]
Kristen: "Podobno Jen ma jedną stopę większą od drugiej." [Nikki zwiesza głowę i jęczy]
Kirsten: "Ja słyszałam, że po zjedzeniu grzybów Jen spędza w kiblu co najmniej osiem godzin!"
[Klony są obrzydzone.]
Nikki: "Tak? A ja słyszałam, że macie owłosione plecy." [udaje ich obrzydzenie]
Kirsten: [zszokowana] "Kto to powiedział?"
Nikki: "Och, krążą plotki."
[Klony patrzą na siebie przerażone. Nikki wpada na pomysł i dzwoni do Caitlin.]
Caitlin: "Halo?"
Nikki: "Narada. Łap Wyatta."
[Caitlin dzwoni do Wyatta, a Nikki dzwoni do Jude'a, który ponownie jeździ na desce z zawiązanymi oczami, grając na 'niewidzialnych' bongosach.]
Jude: [niezadowolony] "Bez bongosów to kicha." [odbiera telefon] "Co jest, ziom?"
Wyatt: "Słucham."
Jonesy: [obolały, z podbitym okiem] "Halo?"
Wyatt: [do Jonesy'ego] "Co się stało?"
Jonesy: "Kumasz? Sprzedawanie rzeczy znalezionych nie było najlepszym pomysłem. A babka od torebki była bokserką. Och, zapomniałbym. Straciłem robotę."
Nikki: "Skupcie się. Jen siedzi pod kocem i wcina ciastka, a całe centrum o niej gada!"
Jude: "No i co robimy?"
Nikki: "Mam już plan. Przebiegły."


[Caitlin jest w pracy. Stanley opowiada historię swojej matce.]
Stanley: "...pierwszego dnia szkoły ktoś zapytał ją o imię. Niechcący się jej beknęło i do końca szkoły wszyscy nazywali ją..." [beka, a jego matka śmieje się]
Caitlin: "Dobra. Nikomu nie mówcie, ale słyszałam, że Jen zamierza wystartować w przyszłym roku w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich."
[Jej klienci są pod wrażeniem tej wiadomości. To samo dzieje się wewnątrz Khaki Bazar.]
Kristen: "...i wdepnęła w psią kupę i wniosła to świństwo na bucie do klasy. Nawet nie zauważyła!"
[Klony śmieją się. Nikki uśmiecha się, podnosi telefon i udaje, że prowadzi rozmowę na oczach współpracowników.]
Nikki: "Cześć, słyszałaś plotki o Jen? Wiesz, podobno Dougie Stewart, najlepsze ciacho, zaprosił ją na randkę, odmówiła, olała go! Och, biedny Dougie, jest załamany." [Klony wzdychają]
[Jonesy i Jude są przy fontannie, gotowi do swojej części.]
Jonesy: [udając] "Jude, słyszałeś o tym, jak Jen uratowała jednego gościa? Tutaj, w centrum."
Jude: [udając] "Ziom, jasne! Jakiś koleś z totalną deprechą chciał się rzucić z piątego piętra. Wydzierał się: 'życie to syf, chcę umrzeć!'"
Jonesy: "A Jen na to: 'Nie na mojej zmianie! Przed Tobą wielka przyszłość!'"
Jude: "'Serio? No o jednak nie skoczę.'"
Jonesy: "No, to był czad. Dlaczego ryzykowała życie dla jakiegoś obcego gościa?"
Jude: "Ziom, taka jest Jen."
[Oboje zamilkli. Tłum zebrał się i pochłonął tę plotkę.]
Jonesy: [szeptem do Jude'a] "Jesteśmy wielcy."
Nikki: [podchodząc z pozostałą trójką przyjaciół] "Ale chyba nie liczycie na oklaski?"
Jonesy: "Jen nam wybaczy."
Nikki: "Zaraz się przekonamy."
Jude: "Idę na ochotnika, dam radę!"


[Jen wciąż leży i je śmieciowe jedzenie w swoim pokoju, gdy rozlega się pukanie do drzwi. Zwija się w koc, niechcący upadając na podłogę.]
Jen: "Odejdźcie!"
Jude: [wchodzi] "Jen, przyszedłem powiedzieć, że wszystko jest w porządku. No, możesz wrócić do centrum i przyjaźnić się z nami."
Jen: "Zapomnij! Nigdzie nie idę!"
Jude: [siada na łóżku Jen] "Wiesz co, Jen? Możesz tam sobie siedzieć smutna i trochę śmierdząca, albo możesz wrócić do centrum i zanurzyć się w miłości i uwielbieniu swoich kumpli... jak już się wykąpiesz." [wstaje] "Bo wiesz, jak przemyślisz całą sprawę, powiesz: "ziomy, to co zrobiliście było wredne, ale hej, ja wam wybaczam", i wtedy poczujesz, że spadł Ci kamień z serca." [koc Jen wychodzi z sypialni na korytarz] "Hę?" [idzie za Jen] "Zawsze lepiej być lżejszym niż cięższym." [koc Jen wchodzi do łazienki, a drzwi zamykają się; natychmiast włącza się prysznic] "Pomyśl o książkach, deskorolkach, a nawet laptopach. Które byś wybrała?" [szum prysznica natychmiast zmienia się w dźwięk elektrycznej szczoteczki do zębów, a następnie suszarki do włosów] "Cięższe, czy lżejsze? Lżejsze, jasna sprawa, ziom! No, a kiedy..."
[Dźwięk toalety, po którym Jen wychodzi z łazienki, czysta i ubrana.]
Jen: [uśmiechnięta] "Jestem gotowa. Możemy iść."
Jude: "Super."


[Jen i Jude przechodzą przez strefę gastronomiczną. Jen ma założony kaptur.]
Jude: Tak, tak, zobaczymy." [prawie wpadają na Klony]
Kristen: "Cześć, Jen! Czadowo wyglądasz!"
[Klony odchodzą. Trener Halder i Charlie Dobbs przechodzą obok.]
Trener Halder: "Jak się czegoś przestraszę, przypominam sobie, że Jen przełamuje swój strach i wtedy już wiem, że dam sobie radę."
Darth: [przechodząc obok z Julie] "Rozmawia z psami i kotami! Sam słyszałem."
Jen: [do Jude'a] "Co wyście narobili?" [ktoś stuka ją palcem w ramię]
Stuart Goldstein: "Nadam swojej córce Twoje imię. Ma sześć lat. Trochę potrwa, zanim się przyzwyczai, ale zrobię to dla mojej idolki."
Dziewczynka: [podchodzi] "Mogę prosić o autograf?"
Jude: [wręcza Jen notatnik i długopis] "Przewidziałem taką sytuację."
[Jen podpisuje swoje imię na kartce papieru, a dziewczynka odchodzi radośnie, tuląc papierek do piersi. Reszta przyjaciół Jen podchodzi do niej.]
Nikki: "Więc... spróbujesz nam wybaczyć?"
Jen: [wkurzona] "Wy chyba wszyscy zwariowaliście? Zrobiliście ze mnie jakiś ideał, nigdy wam tego nie wybaczę!" [radośnie] "Kocham was za to!" [Cała szóstka łączy się w grupowym uścisku. Eddie podchodzi.]
Eddie: "Cześć, Jen."
Jen: "Eddie!"
Eddie: "Nie wiem, co sobie wyobrażałem, no bo... jestem miernotą, a Ty jesteś boginią. Dasz idiocie jeszcze jedną szansę?"
Jen: "Ten dzień zapowiada się całkiem nieźle."
Ron: [odpycha Eddiego] "O, przyłapałem was, ptaszki! Zakaz obściskiwania się w tym sektorze! Ruszać się, szybciej." [Cała szóstka oddala się, nie przerywając uścisku.] "Spadajcie no, przybłędy. Spadówa, no już!"


[Cały gastronomik macha do Jen, która siedzi z przyjaciółmi przy Cytrynie i odwzajemnia wiwaty.]
Jen: "Miło znów tu być."
Wyatt: "Jak tam randka z Eddie'm?"
Jen: "To nie jest dobry materiał na chłopaka. Najpierw w ogóle mnie nie zauważał, a teraz jestem boginią. Chcę być lubiana za to, jaka jestem."
Jonesy: [do Caitlin] "Wręcz tej pani prezencik."
Caitlin: "Och, tak!" [wręczenie Jen pudełko z kokardką] "Mamy tutaj coś dla Ciebie!"
[Jen zdejmuje pokrywę pudełka, odsłaniając kłódkę z kluczykiem.]
Nikki: "Kłódka do pamiętnika. Na wypadek, gdybyś go znów zgubiła."
Jen: "Dziękuję! Ale zanim go zamknę, wykreślę jedną pozycję z listy dziesięciu rzeczy, które chcę zrobić, zanim puszczę pawia. Numer sześć: być chodzącym ideałem." [wykreśla] "I już!"