Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Wyatt spaceruje przez centrum handlowe ze smutnym wyrazem twarzy. Jen i Caitlin podbiegają do niego z uśmiechami na twarzach.
Caitlin, Jen Wszystkiego najlepszego! (tulą go)
Wyatt Dobra, dobra! Wystarczy! (wydostaje się z objęcia)
Caitlin Co? Przecież dziś są Twoje urodziny, tak?
Wyatt Tak, a ja nie cierpię urodzin, więc czy możemy już o tym zapomnieć? Proszę?
Caitlin Ale jak możesz nie cierpieć urodzin?
Wyatt Bo moi rodzice co roku urządzają mi przyjęcia tematyczne.
Caitlin To brzmi nieźle.
Wyatt Tak, tyle że mam dużą rodzinę. Wszystkie dobre tematy zostały już wykorzystane.
Caitlin No to... może bądź twórczy?
Jen W tym problem, oni są trochę zbyt twórczy. Opowiedz jej.
Wyatt Dwa lata temu tematem było "Choroby, których na szczęście nie mamy".
Jen A w zeszłym roku był kolor brązowy. Wszystkie prezenty, napoje, jedzenie – wszystko było brązowe.
Caitlin Obrzydliwe! A jaki jest w tym roku temat?
Wyatt wyciąga czapeczkę z przyczepionymi napojami gazowanymi i zakłada go.
Wyatt "Odlotowe czapy".
Caitlin Och, to kiepsko...
Wyatt Tak. Dobrze chociaż, że Serena wyjechała z miasta, więc mnie w tym nie zobaczy.
Jude gra na swoim laptopie. Jen, Caitlin i Wyatt podchodzą do stolika.
Jen Dopilnuję, żebyś miał w tym roku odlotowe przyjęcie urodzinowe.
Wyatt Fajnie, ale nie, dzięki.
Jen W zasadzie nie masz na to żadnego wpływu. Wróć tutaj o szóstej i przygotuj się na świetną zabawę.
Wyatt Dobra, ale nie będę udawał, że jest cool.
Jude (przerywa grę) Hej, ziom. Fajna czapka.
Wyatt Podoba Ci się...? Baw się dobrze.
Jude Poważnie? (Wyatt nakłada mu czapkę) Odlotowo! Wypasione. (zaczyna pić z puszki)
Wyatt To będzie długi dzień...
Wyatt wstaje i odchodzi. Jude wypija cały napój z puszki i beka.
Czołówka.
Jen, Caitlin i Jude siedzą przy stoliku. Jude nadal gra na swoim laptopie.
Jen Widzieliście, jaki był przygnębiony? Musimy urządzić Wyattowi odlotowe urodziny.
Caitlin Może powinniśmy go zaprosić na hamburgery i shaki?
Jen Nie. To musi być coś wielkiego, żeby przestał myśleć o Serenie.
Caitlin I tych wstrętnych przyjęciach rodzinnych.
Jen wybiera numer i łączy się z Nikki, pracującą właśnie w "Khaki Bazar".
Nikki (odbiera) Dom Tortur, do kogo mam przełączyć?
Jen Będzie konferencja, zaczekaj.
Jen dołącza Jonesy'ego do konferencji głosowej. Nastolatek czyta książkę w pracy i jest ubrany w kostium banana.
Jonesy Świat Owoców, w czym mogę służyć?
Jen Hej, to ja i Nikki.
Nikki Jak Ci idzie w nowej pracy?
Jonesy Jestem gigantycznym bananem, a co słychać u Ciebie?
Nikki Aaa, wiesz... bezmyślna, niekończąca się nuda. Jak zwykle.
Szef (z oddali) Jonesy, rozmawiasz przez telefon?
Jonesy A czy to jest niedozwolone?
Szef Tak!
Jonesy To nie. (wraca do rozmowy) Więc?
Jen Dzisiaj są urodziny Wyatta i urządzimy mu wielkie przyjęcie.
Jonesy Fajnie.
Jen Nikki, Ty zdobędziesz prezent.
Nikki Zrobione. Kupię mu jakieś DVD.
Jen Jonesy, Ty się zajmiesz prowiantem. Mam na myśli kawę, napoje i mnóstwo przekąsek!
Jonesy Nie dam rady. Pierwszy dzień w pracy i kończę dopiero o szóstej.
Szef (z oddali) Jonesy! Zdaje się, że mówiłem "żadnych telefonów". Zwalniam Cię!
Jonesy (wraca do rozmowy) To było szybkie.
Jen Teraz możesz zająć się jedzeniem?
Jonesy Robi się.
Jen Świetnie. Bądź w Cytrynie o szóstej.
Jonesy Fajnie.
Jen Fajnie.
Nikki Fajnie.
Konferencja głosowa kończy się.
Jen Zakupię gigantyczną kartkę i opakowanie. A Jude? Jude!
Jude (przerywa grę) Co?
Jen Możesz kupić tort urodzinowy?
Caitlin Ooo, może taki z namalowaną postacią?
Jude Ekstra! A kto to miałby niby być?
Jen Wyatt, durniu...
Jude Jasne. (wraca do gry i siorbania napoju)
Jen A więc to wszystko.
Caitlin Wyatt na pewno się ucieszy! To był naprawdę świetny pomysł, Jen.
Widok na "Khaki Bazar".
Kristen Witamy w Khaki Bazar!
Nikki jest wyraźnie znudzona w pracy. Jonesy przychodzi i stawia na ladę kilka książek.
Jonesy Zapłacę ile zechcesz, tylko proszę Cię – pomóż mi!
Nikki Mój czas jest bardzo cenny. Pięćset dolarów.
Jonesy A czy moglibyśmy to, na przykład, rozłożyć na raty?
Nikki Przy Twoich wszystkich długach? Mówiłam Ci, nie pomogę Ci się uczyć do egzaminu z geografii.
Jonesy Ale zawsze mi pomagałaś!
Nikki Tak, i za każdym razem się sparzyłam.
Jonesy (zdumiony) Niby kiedy?
Nikki No dobra, policzymy... wtedy, kiedy usnąłeś w czasie, gdy mówiłam.
Jonesy No dobra, ale...
Nikki I wtedy, gdy podrywałeś dziewczynę siedzącą obok nas w bibliotece.
Jonesy To co innego! Ona była niezła.
Nikki (przenikliwie patrzy na Jonesy'ego)
Jonesy Ale ja uczę się na błędach. Zgódź się! Jeżeli mi nie pomożesz, obleję. Będę musiał powtarzać przedmiot. Znowu!
Nikki Dobrze, zrobię to.
Jonesy Tak!
Nikki Jeżeli przyznasz raz na zawsze, że jestem od Ciebie mądrzejsza.
Jonesy Nic z tego.
Nikki Jak sobie chcesz... wybacz, ale mam wiele bardzo ważnego składania.
Jonesy No co Ty? Musi być jakiś inny sposób.
Nikki Chyba nie.
Jonesy Jesteś okrutna, wiesz o tym? Okrutna.
Nikki (przytakuje)
Jonesy Dobra... Nikki, jesteś bardziej mądra.
Nikki Z czuciem.
Jonesy Dobrze, dobrze, jesteś bardziej mądra! Jesteś! (na cały głos) Nikki jest bardziej mądra!
Nikki Teraz lepiej. A, mówi się "mądrzejsza".
Jude w dalszym ciągu gra w grę, a obok niego Jen i Caitlin planują przyjęcie.
Jude Miło, refraktory punktowe!
Caitlin (rozgląda się) Oświetlenie to podstawa każdego dobrego przyjęcia. Wypożyczymy kulę dyskotekową.
Jen To może być przesada.
Jude (w kierunku ekranu) Nie, nie idź tam! Ech, ziom... poszedł tam.
Jen Dobra, co Ty robisz?
Jude Gram w nową grę – Sim Market.
Caitlin Te gry to całkowita strata czasu.
Jen Tak. "Och, moja sim-postać usiadła na sim-kanapie i wypiła sim-kawę..." Przejmujące.
Jude Ta jest inna. Ustawiłem grę tak, aby była idealną repliką naszego centrum i nas wszystkich. Widzicie?
Jen i Caitlin patrzą na ekran.
Jen, Caitlin Hmm...
Caitlin Jest też sim-cytryna?
Jude Tak! A oto cała sim-paczka. (naciska przycisk i rozbrzmiewa śmiech dzieci)
Caitlin W każdym razie... Wracając do przyjęcia, może świece zapachowe?
Jen (spogląda na grę) Dlaczego nie ma klientów w sim-Nadziej mnie?
Jude Nie wiem, ale sim-Jude cienko przędzie. Nie ma sera, nie ma cheeseburgera.
Caitlin Jen?
Jen A może dlatego, że sim-kosz w sim-Nadziej mnie jest przepełniony? Patrz! (wskazuje na ekran)
Jude (wzdycha) Każę sim-Jude'owi go opróżnić!
Jen Fajnie.
Caitlin Szkoda, że w rzeczywistości to nie jest takie łatwe. (wyprowadza kubeł pełny śmieci)
Jonesy i Nikki uczą się w przebieralni "Khaki Bazar".
Nikki Terytorium Szwajcarii można poznać po...?
Jonesy Po nadmiarze jodłujących?
Nikki Słuchaj, mogłabym teraz kupować prezent dla Wyatta.
Jonesy Ale geografia jest taka nudna!
Nikki Wiem, ja ją zdałam w zeszłym roku, pamiętasz?
Kirsten puka do drzwi.
Kirsten Przepraszam? Jak leżą te spodnie w rozmiarach 28, 30, 32, 34 i 36?
Jonesy Macie może rozmiar 42?
Kirsten Sprawdzę na zapleczu.
Nikki Hehe, ładnie. Nie ma rozmiaru 42, będzie go szukała godzinami.
Jonesy Znowu tylko Ty i ja.
Nikki Emm... dobra, wracamy do książek.
Jonesy Dobrze, ale jeżeli dobrze odpowiem na następne pytanie, będziesz musiała odpowiedzieć na moje.
Nikki Tak? Dobra. Przez które prowincje ciągną się Góry Skaliste?
Jonesy British Columbia i Alberta.
Nikki Jeej... naprawdę dobrze odpowiedziałeś.
Jonesy Dobrze, teraz Ty odpowiedz na moje pytanie. Dlaczego nie poszliśmy na drugą randkę?
Nikki (zakłopotana) Co? Emm... nie wiem. Następne...
Jonesy Wiesz, że coś nas łączy.
Nikki Jonesy, mamy się uczyć.
Jonesy Ty jesteś sama, ja jestem sam...
Nikki Czy możemy teraz o tym nie rozmawiać?
Jonesy Dobrze, ale i tak wiesz, że mnie pragniesz.
Nikki Jasne, pewnie. Jak sobie chcesz. Przechodzimy do Francji.
Jonesy Ach, miasto miłości...
Nikki Kraj, Jonesy. Kraj. (Jonesy zalotnie podnosi brwi ku Nikki)
Jen patrzy na grę Jude'a.
Jude Dobrze!
Jen Ładnie. O nie...
Przez chwilę Jude i Jen zaczynają się niepokoić działaniami w grze. Rozbrzmiewa dźwięk kasy i oboje oddychają z ulgą. Jude kończy pić napoje z czapki.
Jude Zmiana!
Jen wymienia puszki w czapce na nowe. Caitlin obserwuje grę z niezadowoleniem.
Caitlin Musicie to skończyć. Mamy do kupienia torty, karty do wypisania, dekoracje do– (wzdycha) Dlaczego sim-Caitlin nosi ten ohydny sweter?
Jude Nie podoba Ci się?
Caitlin Chcesz, żebym wyglądała jak bibliotekarka? Zmień to.
Jude A to można zrobić tylko, wysyłając sim-Caitlin na zakupy.
Caitlin (zainteresowana) Co, zakupy?! (zajmuje miejsce przy stoliku) Zacznij na czwartym piętrze. Oni zawsze mają nowe kolekcje. (wzdycha) Czy to sim-Prada? Och, idź tam! Idź, idź, idź, idź, idź!
Jonesy i Nikki nadal się uczą. Jonesy patrzy się na nią flirciarsko.
Nikki Jonesy. Jonesy? Może powinniśmy pójść gdzieś, gdzie jest spokojniej?
Nikki wybiera fontannę w centrum jako miejsce do nauki. Wszędzie wokół jest gwar i szum wody.
Nikki O wiele lepiej.
Jude, Jen i Caitlin grają w najlepsze. Podchodzi do nich Wyatt.
Jude Patrzcie no – to sim-Wyatt, ale w rzeczywistości!
Wyatt Nie mówcie mi, że zmieniacie się w sim-fanatyków.
Jen Cii! Właśnie zdobywamy lepszy stolik w sim-restauracji.
Wyatt Poprawka, wy już się w nich zmieniliście. (przychodzi powiadomienie z gry)
Jude Jeej, sim-Caitlin właśnie pokonała sim-Wyatta w plebiscycie na popularność! (przybija z nią piątkę)
Wyatt Co?
Caitlin To z powodu moich nowych ubrań. Dobry ciuch otwiera drzwi.
Wyatt A gdyby sim-Wyatt śpiewał w zespole?
Jude Robi się!
Wyatt Miło. Muszę iść, do zobaczenia wieczorem!
Jude Paa.
Jen Jasne.
Caitlin Na razie!
Jude (rozgląda się) Czy my nie mieliśmy przypadkiem czegoś do zrobienia?
W simowej grze Jude'a rozbrzmiewa odgłos wygranej.
Caitlin Patrzcie! Wygraliśmy sim-totolotka! Jesteśmy bogaci!
Jen i Caitlin piszczą z zachwytu.
Jonesy i Nikki wciąż uczą się przy fontannie.
Jonesy ...Madryt, Hiszpania; Sofia, Bułgaria i Berno, Szwajcaria.
Nikki Właśnie poprawnie wymieniłeś wszystkie kraje i stolice w Europie!
Jonesy Naprawdę? Tak! Kto jest mistrzem?!
Dźwięki zamykanych sklepów przyciągają uwagę Nikki.
Nikki O nie, już jest szósta.
Jonesy Urodziny Wyatta!
Nikki Dobra robota, Jonesy.
Jonesy Co? To Ty straciłaś poczucie czasu.
Nikki Może zamiast mnie winić, powinieneś kupować zakąski?!
Jonesy A może Ty powinnaś kupować DVD?
Nikki Ja...
Nikki ma zamiar odpowiedzieć na uwagę, jednak sekundę potem uświadamia sobie, że Jonesy ma rację. Oboje uciekają.
Jude, Jen i Caitlin wciąż grają w Sim Market. Wyatt przychodzi do nich.
Wyatt Dobra, jestem. Znęcajcie się.
Jude Co?
Wyatt Kazaliście przyjść o szóstej na tortury urodzinowe, no to jestem.
Jen Eee, ja... mówiłam o szóstej trzydzieści.
Wyatt Wcale nie.
Caitlin Właśnie tak. Powiedziała: szósta trzydzieści. Słyszałam. Szósta trzydzieści.
Jen A Ty prawie zepsułeś naszą niespodziankę. A teraz idź sobie i... wróć za pół godziny.
Wyatt Dobra, przyjdę później. (odchodzi)
Jen (wołając) Będzie odlotowo, obiecuję!
Jude Poszedł.
Po krótkiej chwili wszyscy zaczynają panikować.
Jude (wraca po laptopa) Chodź, sim-Jude. Mamy jeszcze wiele do zrobienia!
Wszyscy zaczynają rozglądać się wokół centrum w poszukiwaniu czegokolwiek.
Jen Proszę tylko o jedną kartkę, jakąkolwiek!
Jonesy wbiega w witrynę kawiarni zamkniętą przez Charmaine. Dziewczyna pokazuje mu czas na zegarku i odchodzi.
Jonesy Daj spokój!
Caitlin (drzwi zamykają się przed jej nosem) Nie!
Nikki (uderza pięściami w sklep muzyczny) Proszę!
Cała piątka poddała się z poszukiwaniami i siedzą przy stoliku.
Jen Dobra, sklep z kartkami był już zamknięty, ale przynajmniej mamy całą resztę.
Caitlin, Nikki, Jonesy (wszyscy są zakłopotani)
Jen Kupiliście całą resztę, prawda? (Caitlin wzdycha) Nie! Co my teraz zrobimy? Wyatt zaraz tu wróci.
Jonesy Dobra, koniec tego. Oficjalnie przejmuję dowodzenie. Zdaje się, że gdzieś widziałem już jakieś przyjęcie w toku.
Jen Tak, w Albatross i Finch. I co?
Jonesy (zastanawia się i uśmiecha się)
Jen Och, nic z tego, Jonesy. Nigdy nam się to nie uda.
Jonesy Dlaczego nie?
Caitlin Co się nie uda? Co "dlaczego nie"?
Jen Udawać, że to przyjęcie dla Wyatta.
Nikki Nie ma takiej możliwości, nie kupi tego.
Jonesy Znam ten sklep, pracowałem tam dwa dni. Wprowadzę nas.
Caitlin Nie będziemy tam pasować, ci ludzie z Albatrossa to straszne snoby!
Jonesy (uderza pięścią w stół) Damy radę to zrobić. Będzie trudno, prawda... ale jeżeli odniesiemy sukces, przejdziemy do historii jako organizatorzy największego przekrętu urodzinowego. Więc, kto jest ze mną?
Jude Ja jestem z Tobą, ziom.
Jonesy Dla Wyatta! (kładzie rękę przed sobą)
Jen (kładzie rękę) Dla Wyatta.
Caitlin (kładzie rękę) Ja wchodzę.
Nikki (kładzie rękę) I ja też.
Jude (kładzie rękę) Świetnie, rozkręćmy to przyjęcie!
Jen, Jude, Caitlin, Jonesy, Nikki O tak!
Sklep "Albatross & Finch" jest udekorowany w odcieniach bieli i różu. Widoczne są również serduszkowe dekoracje.
Jude Co jest grane z tymi ozdóbkami weselnymi?
Koło zaskoczonej paczki przejeżdża wysoki tort, z figurkami państwa młodych.
Nikki To jest wieczór panieński.
Paczka wchodzi na przyjęcie.
Jonesy Przyznam, ta sprawa ze ślubem stanowi pewną przeszkodę.
Nikki Tak sądzisz?
Jonesy Ale postępujemy według planu.
Jen Zgoda. Zachowujcie się arogancko i usuwajcie wszelkie podejrzane ozdoby. Wyatt nigdy się nie domyśli, że to nie jest jego przyjęcie urodzinowe.
Caitlin Właśnie.
Nikki (ironicznie) O tak, niezawodny plan...
Paczka chodzi po sklepie. Caitlin znajduje bukiet i rzuca go za siebie. Bukiet trafia do Stuarta.
Caitlin Ojej...
Jude (znajduje stół z przekąskami) Patrzcie no, to przyjęcie jest nawet wyposażone w zakąski!
Jonesy zrywa kolaż ze zdjęciami młodej pary, który przedstawia dobre momenty, które przeżyła razem para. Jonesy wyrzuca kolaż ze sklepu, a ten uderza w Stuarta.
Nikki Dobra robota, a teraz musimy tylko znaleźć przyszłą pannę młodą i wcisnąć ją do szafy.
Jonesy Zrobię to.
Nikki (wzdycha) Lepiej się rozdzielmy. Mamy bardzo dużo roboty.
Jonesy Jasne. Nikki i ja pójdziemy na zaplecze. Jude, Ty sprawdzisz front; Jen i Caitlin, macie dziesięć minut na obrobienie środka, a potem idziecie po Wyatta. Jazda.
Wedle polecenia Jonesy'ego, następuje masowa likwidacja wszelkich ozdób związanych z przyjęciem dla młodej pary. Wszyscy przebijają balony, przewracają rośliny i zrywają plakaty. Jude chce ściągnąć różowy obrus, na którym stoi góra prezentów.
Jen Jude, nie dasz rady.
Jude Nie martw się, Jen. Już to robiłem.
Jude ściąga obrus, a prezenty lądują na podłodze.
Jen i Caitlin prowadzą Wyatta, mającego przepaskę na oczach.
Wyatt Wiecie? Jest jedna gorsza rzecz niż urodziny. To są niespodzianki.
Dziewczyny zauważają Jude'a grającego w grę. Zatrzymują się, a Wyatt idzie dalej.
Jen Jude, przestań grać w tę grę.
Caitlin Tak, to [przyjęcie] jest ważniejsze. Gra może zaczekać.
Jude Dobra. Dopilnuję tylko, żeby zjedli, a potem ją odłożę. Obiecuję.
Jen Dobrze, ale pospiesz się. (przypomina sobie coś) Gdzie on jest? Wyatt?!
Caitlin Zgubiłyśmy go!
Wyatt (ciągle chodząc) Dziewczyny? Pomóżcie. (prawie wpada na dziewczynę)
Caitlin Ojej, przepraszam! Niektórzy nie potrafią się bawić.
Caitlin prowadzi Wyatta na środek sklepu. Wyatt zdejmuje przepaskę i wzdycha z zachwytu.
Wyatt No nieźle! To wszystko dla mnie?
Caitlin Oczywiście, że tak, głuptasie! (potajemnie wskazuje Jen, aby zdjęła dekorację z dzwonka ślubnego) Chodź, weźmiesz sobie coś do picia.
Caitlin prowadzi Wyatta do stolika z napojami. Jen zdejmuje dzwony ślubne i wyrzuca je, uderzając zarazem Jude'a w głowę.
Jude Ał!
Jonesy zdejmuje dekoracje ze stołu. Podchodzi do niego blondyn.
Blondyn A Ty co tutaj robisz?
Jonesy Jakiś palant zapomniał udekorować bufet, możesz w to uwierzyć?
Blondyn Aaa, więc dobrze. Dobra robota. (odchodzi)
Nikki (podbiega) Już jest!
Wyatt rozmawia z Judem, Jen i Caitlin.
Wyatt Nie mogę uwierzyć, ile ludzi przyszło mi złożyć życzenia urodzinowe!
Jen Jesteś bardzo popularny.
Wyatt (do blondyna) No dzięki stary, że przyszedłeś!
Blondyn Nie przegapiłbym tego za nic, brachu. Coś takiego zdarza się tylko raz w życiu. Szczęściarz z Ciebie.
Wyatt jest ogromnie zaskoczony tym, co powiedział mężczyzna.
Jude (pije napój z czapki) Odlotowe pićko, ziom. (blondyn odchodzi)
Wyatt Wiesz, kto to?
Jude Eem, to był... no wiesz... ten gość z tamtego wypadu w lecie.
Caitlin (szukając kogoś na szybko) Hej, Ty! Ślicznotko, znasz Wyatta?
Jill Nie.
Wyatt Hej!
Jill (zainteresowana) Hej.
Caitlin Dzisiaj są szesnaste urodziny Wyatta.
Jill Super, pójdziemy może coś zjeść?
Wyatt Pewnie! (idzie z nią)
Jude Młoda, Wyatt ma dziewczynę, pamiętasz?
Caitlin Wiem, ale musimy odwrócić jego uwagę.
Jude Jeej, bardzo dobrze wybrałaś.
Wyatt rozmawia z Jill przy stole.
Wyatt (bierze czekoladę) To musiało kosztować fortunę.
Jen Jesteś tego wart.
Wyatt (przygląda się) Ale czemu czekoladowe panny młode?
Jen chwyta czekoladę i zjada ją.
Jen (z pełnymi ustami) Mmm, dobre!
Wyatt sięga po kolejną czekoladkę, ale Jen chwyta całą tacę i zjada wszystkie czekoladki naraz.
Caitlin Prawdziwy z niej czekoholik. To jest problem. (Jen beka)
Wyatt (do Jill) A więc skąd znasz naszą paczkę? (zauważa pannę młodą z welonem) I dlaczego tamta dziewczyna ma to na głowie?
Aby odwrócić uwagę, Jen udaje, że się dławi. Caitlin robi chwyt za brzuch, a Jen wykrztusza czekoladkę.
Jill Fuj, obrzydliwe.
Jonesy przebija balony w kształcie serca.
Nikki (szeptem) Jak idzie?
Jonesy Jak na razie dobrze. Poznał niezłą laskę.
Nikki Ale to nie panna młoda?
Jonesy bierze jeden z balonów i wdycha z niego hel.
Jonesy (wysokim głosem) A więc podaj mi jeden powód, dla którego nie chcesz się ze mną umówić.
Nikki (chichocze) Jonesy, daj spokój. Już to przerabialiśmy. Nie chodzi o to, że nie chcę...
Jonesy (wysokim głosem) A więc jednak chcesz! Słodko...
Nikki Nie, tego nie powiedziałam. (zauważa Wyatta) O nie! Wygląda, że potrzebują wsparcia. Chodźmy.
Nikki podbiega do Jen, która obserwuje Wyatta i Jill.
Nikki Hej, jak się ma jubilat?
Jen Zaaferowany.
Caitlin i Jonesy próbują zdjąć różowy baner ślubny, jednak wywracają się z hukiem.
Wyatt (patrzy na nich) Co to było?
Jen Eee... hej, założę się, że wepchnę sobie trzy udka do ust na jeden raz! (wkłada udka) Fajnie, co?
Wyatt Taak...
Jill Twoi znajomi są trochę dziwni, Wyatt. Chodźmy się napić.
Oboje odchodzą, a Jen wypluwa udka.
Jill i Wyatt stoją przy stole z napojami.
Jill Weź mi coś do picia, zaraz wracam.
Jill odchodzi. Wyatt odwraca się i widzi nerwowo uśmiechających się przyjaciół.
Wyatt Odlotowe przyjęcie! Tylko jedno pytanie: dlaczego właśnie tutaj?
Jude Emm...
Nikki Ponieważ... to ostatnie miejsce, które przyszłoby Ci do głowy! (paczka kiwa głowami)
Wyatt Nie mogę uwierzyć, jak udało się sprowadzić aż tylu ludzi!
Jen Jonesy potrafi być bardzo przekonywujący.
Wyatt (zauważa stół z prezentami) Prezenty! Niepotrzebnie robiliście sobie kłopot.
Jude O rany, teraz jesteśmy już załatwieni...
Wyatt podchodzi do stołu. Jen podbiega i blokuje mu drogę.
Jen Wyatt! Ale w ogóle dobrze się bawiłeś, prawda? Może więc powinniśmy sobie iść?
Wyatt Ale kupiliście tyle cudownych prezentów! Prawie zbyt ładne, by otwierać.
Nikki Masz rację! Teraz się nimi ciesz, a otworzysz je za tydzień.
Wyatt Nic z tego. Nie mogę czekać tak długo.
Jen (entuzjastycznie) Pewnie, że możesz!
Nikki Słuchaj, Jonesy. Wyatt znalazł prezenty!
Jonesy No to super! Ale nie chcesz ich teraz otwierać? (do siebie) Nie jest dobrze.
Caitlin (ciągnie Jill za sobą) Hej, patrzcie kogo znalazłam! To Jill! Nie chcesz porozmawiać z Jill, zamiast otwierać głupie prezenty?
Wyatt Pozwólcie mi, tylko jeden.
Paczka wygląda na przerażoną, gdy Wyatt odpakowuje prezent, w którym była różowa koszula nocna.
Wyatt Emm... dzięki?
Caitlin (po chwili) Wszystkiego najlepszego! (paczka składa mu życzenia)
Jill Czy ja coś przegapiłam?
Wyatt Ja też się nad tym zastanawiałem.
Jen, Jonesy, Jude, Nikki (wszyscy są zakłopotani)
Caitlin (krzycząc na szybko) Tort! Tort! Tort! Tort!
Jen, Jonesy, Jude, Nikki, Caitlin Tort! Tort! Tort! Tort! Tort! Tort!
Tłum (dołączając się) Tort! Tort! Tort! Tort! Tort!
Wyatt Fajnie, dawajcie go!
Tort zostaje wniesiony, a paczka wzdycha z przerażenia na jego widok - na wierzchu znajduje się statuetka pary młodej. Przerażony Jonesy wbiega głową do tortu, przewracając je i brudząc kremem wszystkich dookoła.
Jude (oblizując palce) Ale dobra polewa.
Jonesy (do ubrudzonej dziewczyny) Serwetkę?
Wyatt słyszy dźwięk mikrofonu.
Blondyn (do mikrofonu) Dobra. Czas już, aby gość honorowy przyszedł tu i powiedział nam kilka słów!
Tłum Mowa! Mowa! Mowa!
Wyatt Chyba lepiej im coś powiem.
Jonesy Czekaj! (poślizguje się na torcie)
Jonesy poślizguje się na torcie i wpada na przyjaciół, przewracając ich wszystkich.
Nikki O nie, on chyba nie...?
Wyatt stuka w mikrofon.
Jen A jednak tak. Nie mogę na to patrzeć.
Wyatt odchrząkuje i zaczyna mówić.
Wyatt Dziękuję wszystkim, przyjęcie jest odlotowe! Nigdy nie lubiłem urodzin, ale po dzisiejszym dniu chyba znowu zacznę je lubić! Wszyscy jesteście wspaniali!
Chłopak Facet, kim jesteś?!
Panna Młoda (płacząc) Co Ty wyprawiasz?! To mój wieczór panieński!
Wyatt (zdezorientowany) Co?
Paczka chichocze i uśmiecha się nerwowo.
Jonesy Chodu!
Cała piątka wybiega z przyjęcia, zostawiając ośmieszonego Wyatta pośród tłumu.
Zdołowany Wyatt siedzi przy stoliku. Jude, Caitlin, Nikki i Jen podchodzą do niego.
Jen Wyatt?
Wyatt Nie chcę tego słuchać.
Nikki No dobra. Nawaliliśmy totalnie, ale mieliśmy dobre intencje.
Wyatt Widzisz? Dlatego właśnie nienawidzę urodzin.
Caitlin Chcieliśmy dla odmiany urządzić Ci fajne przyjęcie.
Wyatt (wściekły) Wtargnęliście na wieczór panieński, ryzykowaliście, że was złapią, a wszystko w nadziei, że będą to dla mnie szczęśliwe urodziny? (uzmysławiając sobie) Hej, to całkiem dobre.
Jude Jak chcesz, to mogę oddać Ci Twoją czapkę.
Wyatt (zabiera ją) Wiesz, ten prezent jest niedorzeczny, ale... mimo wszystko go zatrzymam. Byłem niesprawiedliwy dla rodziców.
Jude Gdybyś potrzebował kiedyś, żeby ktoś popilnował [czapki], zaraz daj mi znać.
Wyatt Dzięki. Może w to nie uwierzycie, ale to jedno z najlepszych przyjęć urodzinowych, jakie miałem.
Nikki (przytula go) Wyatt, to jest... naprawdę smutne.
Jonesy (szeptem do Jen) Psst! Droga wolna?
Jen W porządku. Wyatt nam wybaczył.
Jonesy Ekstra! Bo mam dla was wszystkich malutką niespodziankę. (przynosi rozgnieciony tort weselny) Jest trochę rozgnieciony, ale smaczniutki.
Paczka podchodzi do tortu i zjada go.
Jude gra w Sim Market w kawiarni. Jego przyjaciele przychodzą do niego.
Wyatt Jude, ziom. Musimy pogadać.
Jude Patrz tu! Sim-Wyatt właśnie wydał pierwszy teledysk, brachu.
Caitlin Jude, to jest interwencja.
Jude Interwen... co?
Jen Musisz przestać grać. Dla własnego dobra.
Jude Hej, mogę przestać grać w każdej chwili, skarbie! I tak zrobię. (wraca do gry) Jak tylko Sim-Jude zostanie królem.
Nikki Tak, ale będziemy musieli jednak skonfiskować Ci tę grę. Jazda.
Wyatt, Caitlin i Jen próbują odebrać laptop od Jude'a.
Jude Nic z tego, czekajcie! Stać! (zaczyna się walka na podłodze) Mój skarbie!
Jonesy (do Nikki) No więc umówisz się ze mną czy nie?
Nikki A jak sądzisz?
Jonesy Poważnie? Myślę, że się boisz.
Nikki (zdając sobie sprawę) Wiesz co? Rzeczywiście się boję. Właśnie. Boję się tego zepsuć.
Jonesy Czego zepsuć? Jeszcze niczego nie zrobiliśmy.
Nikki Nie. Tego. (wskazuje na radośnie walczącą ze sobą paczkę) Naszej szóstki. Nie chcę między nami namieszać, wiesz?
Jonesy Tak, chyba Cię rozumiem. Ale mimo wszystko szkoda, nie?
Nikki Może trochę. (figlarnie trąca Jonesy'ego łokciem)
Jonesy Ał!
Nikki Mam Cię!
Jonesy zaczyna mocować się z Nikki. Wkrótce cała szóstka przyjaciół jest na podłodze, śmiejąc się i żartobliwie walcząc.
Koniec.
Advertisement