Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Laboratorium. Dexter dokręca śrubkę w urządzeniu. Dee Dee niszczy maszynę z głośnym hukiem. Będąc w dobrym humorze ucieka w głąb laboratorium i powoduje wybuch. Wraca do Dextera, cała pokryta sadzą. Otrząsa się z niej, a po krótkiej chwili uruchamia alarm. Dexter z niezwykłym spokojem przerywa pracę i podchodzi do dźwigni, którą odciąga (obok dźwigni znajduje się czerwony guzik, którym to Dee Dee włączyła alarm). Dexter wchodzi do biura i uruchamia głośnik.
Dexter (przez głośnik) Dee Dee, pozwól do mojego biura, proszę.
Dee Dee wchodzi do biura.
Dee Dee Chciał się Pan ze mną widzieć?
Dexter wciela się w "rolę" szefa – jest ubrany w niebieski garnitur i przegląda papiery.
Dexter Nie wydaje mi się. (zauważa ją) O, tak tak, Dee Dee. Wejdź, proszę i usiądź.
Dexter wskazuje jej miejsce po drugiej stronie bardzo długiego biurka. Dee Dee siada. Dexter zastanawia się przez dłuższy czas, przez ten czas: kołysze się na krześle, poprawia okulary, układa papiery.
Dexter Dee Dee, jak długo trwa nasza znajomość? "Całe życie", tak chcesz mi rzec? Nie, wcale mnie to nie dziwi. Otóż, Ty nigdy dobrze nie znałaś... mnie, bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że moja dusza wymaga ciszy, spokoju, a co najważniejsze – samotności, lecz niestety... codziennie, nieubłaganie ktoś mi tę samotność niszczy: TY!
Dee Dee milczy. Dexter wstaje i podchodzi do niej.
Dexter I właśnie dlatego Cię tu wezwałem. Tak, wiem, że są ciężkie czasy i że dolar nie ma już tej wartości, jaką zwykł miewać, spójrzmy jednak prawdzie w oczy. Czas wziąć na barki odpowiedzialność, nadszedł czas zmian. (siada na brzegu biurka) Laboratorium wciąż się rozwija, więc moje oczekiwania rosną, których Ty, Skarbie – co tu owijać w bawełnę – nie spełniasz. Dlatego musiałem podjąć tę decyzję – trudną, aczkolwiek nieodwołalną. (cisza) Dee Dee, zwalniam Cię.
Dee Dee wpada w furię. Kilka "Dee Dee" naraz wykłóca się z nim.
Dee Dee COO?! Nie możesz mnie zwolnić! Jak śmiesz mnie wykopywać?! Nie rób mi tego! (Dexter wzywa ochronę przez zegarek) Doniosę na Ciebie, zniszczę Cię, pokażę Ci, jeszcze o mnie usłyszysz! Nienawidzę Cię! (Dee Dee zostaje wykopana i toczy się do swojego pokoju) Nie rób mi tego! Nie możesz mi tego zrobić! Zniszczę Cię, zobaczysz, zniszczę Cię! Nie rób mi tego! Nie możesz mnie wykopywać, Ty wstręciuchu!
Widząc porażkę Dee Dee, Dexter uśmiecha się szeroko. Widać bardzo długi moment pracy Dextera w laboratorium: najpierw chłopiec pracuje z tym samym szerokim uśmiechem i w szybkim tempie (zrywa zepsute kable, dokręca śrubkę, pisze na komputerze etc.), następnie pracuje nieco wolniej (ciągle jednak zadowolony). Jednak po dłuższym czasie pracuje już bardzo wolno i jest pogrążony w smutku. W pewnym momencie przerywa pracę przy urządzeniu i znika.
Smutny Dexter przemierza korytarz. Nagle słyszy dźwięk podobny do głosu Dee Dee i z radością podąża za dźwiękiem. Podchodzi do ogromnego głośnika, kształtem podobnego do Dee Dee. Dexter smutnieje i odchodzi. Po chwili zauważa cień "Dee Dee" i odwraca się w jej kierunku, jednak robi się smutny na widok metalowego manekina w kształcie Dee Dee. Odchodzi, po czym chwilę później zachwyca się dźwiękiem tłuczonego szkła – myśli, że to sprawka Dee Dee. Podbiega do półki ze stłuczoną zlewką, którą wcześniej zepchnął stojący obok szczur.
Dexter Szczury...
Dexter wychodzi ze swojego pokoju i kieruje się do pokoju Dee Dee. Puka do drzwi.
Dee Dee (radośnie) Dobry! (zauważa Dextera) Aaa, to Ty...
Dexter Tak... Dee Dee, czuję się bardzo niezręcznie, jednak popełniłem niewybaczalny błąd.
Dee Dee (nieprzekonana) Serio?
Dexter Tak, widzisz... myślałem, że w ciszy i spokoju, samotności odzyskam szczęście, tymczasem... nie.
Dee Dee (zainteresowana) Serio?
Dexter Tak, chyba coś utraciłem... chaos. (Dee Dee uśmiecha się) Nie zdawałem sobie dotąd sprawy, że tak bardzo potrzebny mi dookoła rumor i wrzawa i oszalałe wrzaski, żebym mógł się skupić na pracy.
Dee Dee Serio?
Dexter Dlatego propozycja zatrudnienia jest znów aktualna, to też...
Dee Dee (radośnie) Tak?
Dexter Wiesz, trochę głupio Cię o to prosić, ale w końcu...
Dee Dee (radośnie) Tak?!
Dexter (wyciąga kartkę z ofertą pracy) Możesz to powiesić w szkolnej ubikacji dla dziewczynek!
Dee Dee wścieka się i z łoskotem zamyka drzwi do pokoju.
Dexter No już dobrze, dobrze, może być szatnia.
Dexter wsuwa kartkę pod szczelinę drzwi, którą Dee Dee następnie wysuwa na korytarz. Dexter wraca do pokoju. Potem, widok kieruje się na korytarz z kolejką dziewczyn do pokoju Dextera.
Dexter Halo, czy to agencja? Potrzebuję babki niezrównoważonej emocjonalnie, macie? Przyślijcie mi je.
Robot (do pierwszej dziewczynki) Teraz Ty.
Dexter przeprowadza rozmowy kwalifikacyjne na rolę "nowej Dee Dee" w swoim biurze.
Dexter Proszę, powiedz mi coś o sobie.
Dziewczynka Lubię spokój, ciszę i przede wszystkim samotność.
Dexter Odezwę się do pani.
Rozmowa kwalifikacyjna z nastolatką.
Nastolatka ...i tak jak mówiłam: nie żyli już, gdy tam weszłam.
Dexter jest zdumiony tymi słowami. Odbywając rozmowę z następną kandydatką, patrzy w papiery.
Dexter Obejrzy pani laboratorium?
Strachliwa nastolatka Chyba się boję...! (ucieka)
Dexter odbywa następną rozmowę.
Dexter Więc, co jeszcze pani potrafi? (widok na śliniące się niemowlę) Prócz ślinienia się...
Przy biurku siedzi szalona zakonnica.
Zakonnica Niezrównoważona – tak mi powiedzieli! Ja jestem niezrównoważona, dlatego tu przyszłam! Chce pan niezrównoważoną siostrzyczkę? Nie ma sprawy, jestem pańską! (śmieje się) Byłoby fantastycznie, ale muszę już sobie iść, to papa! (wychodzi)
Dexter (z ulgą) Alleluja...
Widok na blondynkę, małą dziewczynkę i okularnicę.
Dexter Niestety. Powodzenia. Proszę spróbować gdzie indziej. (przy biurku siedzi atrakcyjna blondynka) Emm... zgadza się, Pani?
Laboratorium. Candi (przebrana za Dee Dee) patrzy w scenariusz.
Dexter Możemy zaczynać?
Candi (spokojnie) O... do czego jest ten guzik?
Dexter Nie, nie. W ten sposób. (naśladuje Dee Dee) "Do czego jest ten guzik?!"
Candi (spokojnie) O... do czego jest ten guzik?
Dexter Nie, nie, mocniej, energiczniej, z większą pasją!
Candi (zalotnie; głaszcze Dextera po głowie) O... do czego jest ten guzik?
Dexter Przepraszam...
Dexter kieruje się do łazienki i oblewa się zimną wodą, aby uspokoić gorącą atmosferę. Niedługo potem, Candi biega z dużą gracją przez długi czas.
Dexter Bardzo dobrze. Świetnie, wystarczy biegania. (Candi nie reaguje) Już dość, proszę przestać biegać. A teraz taniec.
Candi Taniec?
Dexter Tak, taniec. Chcę zobaczyć, jak tańczysz.
Candi No zgoda, ale to 50 dolców ekstra.
Dexter jest zaskoczony propozycją Candi. Później, kobieta strąca zlewki z chemią z delikatnością, nie tłucząc przy tym szkła.
Dexter Dobra, tym razem stłucz to szkło!
Candi Och...
Candi upuszcza zlewkę na podłogę, jednak i ona nie tłucze się.
Dexter (zażenowany) Nie udało się...
Candi Ojej... co to za dziwaczny film, można wiedzieć?
Dexter Film?
Candi (rozgląda się) No i gdzie są kamery?
Dexter Kamery?
Candi Tak, czy to Laboratorium Dextera?
Dexter Tak...
Candi Ten słynny film?
Dexter (zaskoczony) Jaki film? To nie jest żaden film. Jestem prawdziwy, tak jak moje laboratorium! Dzieło mych rąk.
Wkurzona Candi chce wyjść.
Candi Ale wyleję mojego agenta! (wpada na półkę z chemią i tym razem tłucze szkło) Przepraszam...
Dexter, pozostawiony sam sobie, znów smutnieje. Nagle przed jego oczami ukazuje się ręka z ofertą pracy. Dexter jest zachwycony – to Dee Dee.
Scena z początku odcinka. Dee Dee robi taki sam rozgardiasz jak na początku odcinka. Niszczy maszyny, doprowadza do wybuchu, otrzepuje się z sadzy, aż ponownie włącza alarm. Dexter przerywa pracę, tym razem zadowolony.
Dexter Super, wprost doskonale. To od kiedy zaczynasz?
Koniec.
Advertisement