Cartoon Network Wiki
Advertisement
Cartoon Network Wiki
Scenariusz odcinka


Nikki, Caitlin, i Wyatt czekają na swoje zamówienie w knajpce El Sporto. Kelnerka przynosi miskę z nachos i kładzie ją na stół.
Kelnerka Jedna wanna z chipsami. Najadajcie się.
Nikki Wydaje mi się, że jesteś moją ulubioną kelnerką.
Kelnerka To bardzo miłe, skarbie, ale wiesz, co byłoby lepsze? Napiwek. (odchodzi)
Przyjaciele zajadają się nachos, a przychodzi przygnębiona Jen.
Jen Część wam. Co słychać? (bierze nachos i pochłania je)
Nikki U nas raczej niewiele.
Caitlin Wszystko w porządku?
Jen Było, póki ona nie wróciła.
Nikki Courtney przyjechała?
Wyatt (do Caitlin) Starsza siostra Jen.
Jen Raczej "ładniejsza, robi wszystko lepiej niż ja, wszyscy ją kochają bardziej" siostra Jen.
Wyatt Jesteś tak samo ładna.
Jen Kiedy ją widziałeś ostatnio?
Wyatt Jak miałem dwanaście lat.
Jen Uwierz mi, jest ładniejsza.
Caitlin Czemu ja jej nie znam?
Jen Ponieważ wyjechała- (cytuje palcami) -na studia.
Nikki Czy ona w czasie ferii nie jeździ w góry?
Jen Najwyraźniej jej cudowni przyjaciele posiadający górskie chaty są chorzy, więc przyjechała tutaj, dysząc z chęcią zniszczenia mi życia!
Jonesy On jest tuż za nami, ziom!
Jonesy i Jude wbiegają do restauracji.
Jude Nura, nura!
Jonesy i Jude chowają się pod stołem przyjaciół. Ron podbiega do stolika z umazaną twarzą.
Strażnik Ron Dobra, w którą stronę poszli?
Wyatt Kto?
Strażnik Ron Nie drażnij mnie, robalu. Widziałem, jak tu wchodzili.
Caitlin (chichocze) Co pan ma na twarzy?
Strażnik Ron Wysmarowali moją krótkofalówkę pastą. Kiedy z nimi skończę, będą żałowali, że się urodzili!
Jonesy i Jude chichoczą pod stołem.
Nikki Cii! (kopie Jonesy'ego pod stołem)
Jonesy Ał!
Strażnik Ron Co to było?
Nikki Co takiego, szefie?
Strażnik Ron Wyraźnie coś słyszałem.
Jen Ja nie słyszałam.
Jude czołga się bliżej Caitlin, która przypadkowo uderza go kolanem.
Caitlin (Ron odwraca się) Chodziło panu o coś takiego? Ja też to słyszałam. To denerwujące.
Wyatt Ja na pana miejscu zmyłbym tę pastę.
Strażnik Ron Co Ty nie powiesz, robalu?
Wyatt To tylko propozycja.
Ron po rozmowie wychodzi z restauracji. Jude i Jonesy wychodzą spod stolika.
Jonesy (śmiejąc się) Było mu do twarzy!
Jude Zioom!
Jonesy Zioom!
Oboje przybijają żółwika.
Czołówka.
Wszyscy przemierzają korytarzem.
Jen Nic na to nie poradzę, ona mnie wkurza!
Nikki (do Jude'a i Jonesy'ego) Jej siostra wróciła na tydzień.
Jonesy (wzdycha) Gorąca opiekunka Courtney wróciła?
Jude Ziom, ona jest strasznie gorąca.
Jonesy Błagaliśmy rodziców, żeby po nią dzwonili! Raz nawet dołożyłem ze swojego kieszonkowego.
Wyatt Pamiętacie białą kurtkę dżinsową?
Jonesy I obcisłe poszarpane dżinsy?
Jude (chłopcy są rozmarzeni) Ziom...
Jen O tak, dzisiaj będzie udany dzień. Będę musiała zaakceptować fakt, że kiedy tylko tu się zjawi, stracę wszystkich moich przyjaciół...
Nikki Ty jesteś naszą przyjaciółką.
Caitlin Najlepszą! Ona nigdy Cię nie zastąpi.
Jonesy Właśnie. Kogo obchodzi, że jest ładna?
Courtney Cześć!
Chłopcy rozpływają się na widok niezwykle atrakcyjnej Courtney.
Courtney Jestem Courtney.
Jen (patrzy na chłopców) Wspaniale...
Paczka (wraz z Courtney) siedzi przy stoliku.
Courtney Więc... skoro Tiffany zachorowała, a domek na plaży Brendy jest w remoncie, wróciłam do domu.
Jonesy Przynajmniej ja się z tego cieszę.
Jude Uważam, że jesteś ładna.
Caitlin (wywraca oczami) Mężczyźni.
Courtney A to miasto to dziura, ale i tak możemy się zabawić. Tak, Błyskawico?
Wszyscy Błyskawico? (Jen jest zszokowana)
Wyatt Wyczuwam jakąś historię.
Jen Nie waż się im tego mówić, Courtney.
Courtney Dobrze, dobrze... taki pseudonim Jen dostała jako niemowlę. Więc... jakie macie plany na dzisiaj?
Jen Musimy pracować, pamiętasz?!
Jonesy Jej, spóźnię się do nowej pracy! Chcecie zobaczyć moją nową robotę? No chodźcie! (trąca Wyatta)
Wyatt (niechętnie) No dobrze...
Jude (niechętnie) Dobra, dobra...
Courtney Pa, chłopcy.
Wyatt Paa!
Jude Na razie.
Jonesy Do zobaczenia, ślicznotko. (odchodzą)
Courtney Wiesz, jak dawno nie byłam w tym małym centrum, Błyskawico?
Jen Idę do pracy. Do widzenia. (odchodzi)
Courtney No, a wy dwie? Powłóczymy się?
Nikki Chyba wołają mnie Klony. Właśnie przywieźli nowe biodrówki.
Courtney Pracujesz w Khaki Bazar? Ja też tam pracowałam! Może później tam wpadnę?
Nikki To wolny świat. (odchodzi)
Courtney Cóż, chyba zostałyśmy same.
Caitlin (nerwowo chichocze) Chyba tak.
Nikki i Jen przechodzą obok apteki.
Jen Ona zawsze to robi! Wpada i kradnie wszystkich moich przyjaciół!
Nikki Może była tylko przyjaźnie nastawiona? Mogła się zmienić.
Jen Pamiętasz może Jeremy'ego?
Nikki Tego z obozu tenisowego?
Jen Ukradła mi go! On mnie pocałował, a potem ona go ukradła, bo miała większy biust!
Jen zauważa patrzących na nią ludzi i przerywa narzekania.
Nikki Och, tak. To był cienias.
Jen A Samantha? Moja najlepsza przyjaciółka w drugiej klasie. Ją też ukradła!
Nikki Dobrze, dobrze. Jak mogła Ci ukraść przyjaciółkę?
Jen Miała o wiele lepsze lalki Barbie! (wzdycha) Widzisz, co się dzieje? Ty już ją bronisz!
Nikki Wcale nie... ale musisz nauczyć się z nią żyć. Siostry tak sobie nie znikają.
Jen Niestety.
Nikki Nie martw się. My się nigdzie nie wybieramy, nieważne ile ona ma lalek.
Jen (spokojnie) Chyba masz rację. O was nie muszę się martwić.
Jonesy pracuje w studiu fotograficznym. Wyatt i Jude bawią się czapkami i kostiumami.
Jude (udając wikinga) Patrzcie, ziomy! Jestem Wikingiem!
Wyatt (udając kowboja) Czas do nieba, wikingu.
Jude Pocałuj mnie w topór, kowboju!
Jonesy (podchodzi do nich) Może już skończycie się wygłupiać i porozmawiamy o czymś ważnym? Na przykład, jak gorącą laską jest siostra Jen?!
Wyatt Ona jest wybitna, brachu. To znaczy, pamiętam, że była ładna, ale...
Jude Pozwól, że ujmę to dwoma słowami. (okrzyk) Pożar, ziom!
Chłopcy śmieją się.
Wyatt (uspokaja się) Uwielbiam starsze kobiety.
Jude Ja też. Jest coś fajnego w wiedzy, że ona mnie utulała w łóżeczku, jak byłem jeszcze mały.
Jonesy O tak, byliśmy głupimi dzieciakami...
Wyatt A teraz jesteśmy światowymi mężczyznami. Ja miałem złamane serce...
Jonesy ...ja byłem na randce z Nikki...
Jude ...ja rzuciłem pawia w usta mojej dziewczyny...
Jonesy Tak. Wszyscy przeszliśmy chrzest ognia i naprawdę możemy się zwać mężczyznami. (Jude pierdzi) Rany, ziom.
Wyatt To chore!
Jude Sorewicz, trochę mi się wymsknęło!
Chłopcy kaszlą pośród zepsutego powietrza. Nagle dzwoni telefon Jonesy'ego, którego chłopak nie odbiera.
Jude Nie odbierzesz, Jonesy?
Jonesy Nic z tego! To pewnie znowu ta Lydia.
Wyatt Ta z Elektrycznego?
Jonesy Tak. Jest niezła i w ogóle, ale się klei.
Wyatt Niby jak?
Jonesy No wydzwania do mnie dziesięć razy dziennie, wszędzie za mną łazi. (telefon sklepowy wybrzmiewa; Jonesy idzie go odebrać) Halo? Śmieszne Foty, ubieramy Cię śmiesznie i fotografujemy.
Lydia Cześć, Jonesy! To ja!
Jonesy (ukradkiem) To ona...! (niezręcznie) A, Lydia, cześć! Jak się masz?
Lydia Doskonale! Tylko szkoda, że nie możemy się zobaczyć.
Jonesy No pewnie, ja też bym tego chciał!
Lydia Twoje życzenie to dla mnie rozkaz!
Jonesy Hę?
Lydia (za nim) Cześć!
Jonesy (szokuje się) Jak miło Cię widzieć.
Lydia (przytula Jonesy'ego) Och, tak bardzo za Tobą tęskniłam!
Jonesy (uwalnia się) Wystarczy.
Lydia Każda minuta bez Ciebie trwa wieczność.
Jonesy Tak, umm... chętnie bym z Tobą pogadał, ale...
Wyatt Mógłbyś się trochę pospieszyć, synu? (Wyatt jest ubrany jak rycerz, a Jude jako księżniczka) Moja żona i ja czekamy już piętnaście minut na zdjęcie.
Jude (falsetem) No właśnie, pospiesz się.
Jonesy Już wracam! (do Lydii) Przepraszam, ale muszę wracać do pracy. Wiesz, jak to jest.
Lydia Tak, poświęcasz się swojej sztuce.
Jonesy patrzy na głupkowato pozujących Wyatta i Jude'a.
Jonesy No nie wiem, czy nazwałbym to sztuką.
Lydia No to zobaczymy się później, a do tej pory będę o Tobie marzyła! (całuje Jonesy'ego w policzek i odchodzi)
Jonesy (z ulgą) Dzięki, chłopcy. Jesteście w porzo.
Jude (falsetem) Nie ma sprawy, ziom.
Jen zrobiła udaną wyprzedaż.
Jen Dziękujemy za zakupy w Tylko Sport! Życzę miłego dnia!
Trener Halder Dobra robota, Masterson! To nowy rekord sprzedaży, jesteś najlepsza!
Jen Dzięki, Trenerze. Robię, co mogę.
Jen bierze piłkę do koszykówki, gdy przychodzą Caitlin i Courtney.
Caitlin Jen, nie miałam pojęcia, że Twoja siostra jest taka fajna! Zabrała mnie do najlepszych sklepów! (Jen patrzy na Caitlin lekko przerażonym wzrokiem)
Courtney Nie bądź taka skromna. Masz takie oko do bluzek, że ja odpadam.
Caitlin Naprawdę? Mam?
Jen (przerażona) Znowu się zaczęło...
Courtney A więc tutaj pracujesz? Nie mogłabym pracować w miejscu pachnącym skarpetami, ale do Ciebie pasuje idealnie. I nawet możesz przebrać się za faceta!
Jen To jest strój sędziego, jeżeli tego nie wiesz.
Courtney (do Caitlin) Mamy taki rodzinny żart, że Jen jest bratem, którego nie miałam.
Jen Lubię sport, i co z tego?
Courtney Och, nie denerwuj się. Sport jest fajny. (bierze piłkę koszykową od Jen i rzuca nią do kosza)
Caitlin (zdumiona) Rety!
Courtney Byłam w drużynie, która zdobyła mistrzostwa miasta. (do Jen) Ale Twoja drużyna też była niezła. Doszliście do ćwierćfinałów?
Jen (zirytowana) Półfinałów.
Courtney Jasne. Chodź, Cait. (wychodząc) Pójdziemy do Khaki Bazar.
Caitlin (klaszcze) Dobrze! (patrzy na Jen) Emm... chyba, że chcesz, żebym została?
Jen Nie, idź.
Courtney (wychodząc) Pa, Błyskawico!
Wkurzona Jen usiłuje trafić piłką do kosza, jednak uszkadza go.
Trener Halder (słysząc huk) Dobra, odliczę Ci to z pensji, Masterson!
Jude kieruje kasą w Śmiesznych Fotach. Obok niego stoi Jonesy przebrany za Człowieka Pandę i ukrywający się przed Lydią.
Lydia To nie wiesz, kiedy on wróci?
Jude Nie. Wyszedł i kazał Ci przekazać, że nie ma zielonego pojęcia, kiedy wróci.
Lydia Och, więc... oddaj mu ten prezent. (wyciąga prezent z torebki)
Jude A co to jest?
Lydia To jest anatomicznie dokładna rzeźba mojego serca. Zrobiłam ją na podstawie zeszłorocznej tomografii. (Jude i Panda patrzą po sobie) Zrobiłabym model mojej duszy do kompletu, ale nie widać jej w czasie obrazowania magnetycznego.
Lydia daje rzeźbę serca Jude'owi i odchodzi. Gdy już odeszła, Jonesy zdejmuje głowę od kostiumu pandy.
Jude Ziom, to jakaś przerażająca laska. (daje serce Jonesy'emu)
Jonesy Witaj w moim koszmarze.
Nikki jest w trakcie składania swetrów w pracy, gdy podchodzi do niej Caitlin.
Caitlin Cześć, Nikki.
Nikki Cześć, co jest?
Caitlin Courtney przekonała mnie, żebym wzięła sobie dzień wolny.
Nikki Nie będziesz miała kłopotów?
Caitlin Może, ale ona ma genialne poczucie kolorów...
Jen podgląda dziewczyny zza witryny sklepu. Ma na sobie słuchawki.
Nikki Gdzie nasza przyjaciółka Jen?
Caitlin Musiała zostać w pracy. (wzdycha) Nowe bluzy z kapturem!
Caitlin idzie popatrzeć na bluzy. Courtney podchodzi do Nikki.
Courtney Wiesz? Mała Jen naprawdę Cię podziwia.
Nikki To moja najlepsza przyjaciółka.
Jen (podbiega) Właśnie! A ja jestem jej najlepszą przyjaciółką i piersi żadnych rozmiarów tego nie zmienią!
Kirsten Ta dziewczyna jest taka ładna! Dlaczego ja jej nie znam?
Nikki (wskazuje palcem w randomowym kierunku) Patrz! Czy to nie jest Pamela Anderson?
Kristen Ojejku, gdzie?!
Ucieszone Klony ruszają, aby znaleźć celebrytkę.
Courtney Praca tutaj musi być naprawdę trudna.
Nikki Co masz na myśli?
Courtney Wiesz, że Khaki Bazar wykorzystuje pracę dzieci w Indiach?
Nikki Och, tak. To obrzydliwe.
Courtney Właśnie to mi się w Tobie tak bardzo podoba. Pracujesz wewnątrz systemu, aby go zmienić od środka.
Nikki Staram się sprzedawać tak mało, jak się da.
Jen Och, proszę Cię! Nie widzisz, że sobie Tobą pogrywa?
Trener Halder (przez jej słuchawki) Masterson! Trzeba sprawdzić cenę skarpet, już!
Courtney Chyba potrzebują Cię w pracy.
Jen Dobrze. (do Nikki) Pamiętaj, z kim się przyjaźnisz. (wybiega ze sklepu)
Courtney To było dramatyczne. Idziemy na kawę, kiedy kończysz? Mogłabym Ci podpowiedzieć, jak sprzedawać mniej.
Nikki Sama sobie ustawiam godziny. Cait, idziesz?
Caitlin Czekajcie na mnie! (wybiega z zakupami)
Caitlin, Wyatt, Jude, Nikki i Jonesy siedzą z Courtney w kawiarni Zmiel mnie.
Courtney (opowiada historię) ...i wtedy właśnie Błyskawica wpadła w wielkie psie łajno. (śmieje się) Upaprała całą sukienkę.
Wszyscy się śmieją z historii.
Jude Jesteś naprawdę zabawna. I ładna....
Wyatt (do Jen, która przyszła) Hej, Jen! Słyszałem, że ślub Twojej kuzynki był naprawdę śmierdzący!
Jen (zszokowana) Opowiedziałaś im historię z psim łajnem?!
Courtney Wydusili ją ze mnie.
Jonesy (ubrany w sombrero i sztuczne wąsy) I historię Błyskawicy! Zatem miałaś zwyczaj biegać nago po podwórku, co? Czy robisz to jeszcze? (Jen wkurza się)
Jen Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje...
Wyatt Spokojnie, Błyskawico. Wszyscy mieliśmy swoje wstydliwe chwile. (bierze łyk kawy)
Jen Nie nazywaj mnie Błyskawicą!
Zaskoczony jej wybuchem, Wyatt wylewa kawę na swoje krocze i zaczyna krzyczeć przez oparzenie.
Courtney Jonesy, co to za przebranie?
Jonesy Jestem tu incognito. (wzdycha i chowa głowę)
Lydia Czy ktoś widział Jonesy'ego? (trzyma kubistyczny obraz z Jonesy'm) Mam dla niego prezent.
Courtney Chyba widziałam go przy fontannie. Szukał tam Ciebie.
Lydia Naprawdę? Dzięki! (wybiega z kawiarni)
Jonesy (z ulgą) No i jak ja Ci się odwdzięczę?
Courtney Ja wiem! Zróbmy sobie razem zdjęcie w zakładzie Jonesy'ego.
Jonesy Nie o to mi chodziło, ale to może być niezłe.
Jude Brzmi w porzo. No to w drogę. (wszyscy wstają)
Courtney Błyskawico?
Jen (wstaje) Wiedziałam. Z nią zawsze jest tak samo...
Wszyscy są ubrani w kostiumy.
Courtney Dobra. Ja jestem zwycięską królową. Jonesy, Ty i Jude jesteście generałami. Staniecie obok mnie.
Jude Super! (zakłada czapkę)
Jonesy Dobra!
Courtney (daje Nikki miecz) Nikki, Ty jesteś moją zaufaną przyboczną. Wyatt, moim skrybą. (podaje mu tarczę)
Wyatt Fajnie!
Nikki (bawi się mieczem) Och, podoba mi się. Mogę pożyczyć?
Caitlin No, a co ze mną?
Courtney Jesteś księżniczką, a Błyskawica–
Jen (zirytowana) Jen. Mam na imię Jen.
Courtney Przepraszam, Jen. (wyciąga kostium potwora) Ty będziesz złą czarownicą z bagien.
Jen Nic z tego.
Courtney No chodź, będzie fajnie!
Jen Zapomnij! Nie będę żadną złą czarownicą.
Courtney Dlaczego jesteś takim dzieckiem?
Jen (wybucha) Nie jestem żadnym dzieckiem! Tylko nie chcę być złą czarownicą z bagien, dobrze?!
Przyjaciele patrzą na nią, z lekkim zażenowaniem. Zrezygnowana Jen wywraca oczami.
Jen Dobra, dawaj już ten kostium.
Zdjęcie zostaje zrobione. Na podłodze leży Jen, przebrana w kostium potwora i "pokonana" przez Courtney.
Wyatt Jakie wspaniałe zdjęcie...
Caitlin Jen, wyraz Twojej twarzy jest bezcenny.
Jude Tak, wyglądasz, jakbyś naprawdę chciała zabić królową Courtney! (śmieje się)
Jen Aktorstwo opiera się na motywacji.
Courtney Mam pomysł. Chodźmy do X-S.
Nikki Do dyskoteki?
Courtney Właśnie ją otworzyli i jest świetna!
Jude Ziom, słyszałem, że wszyscy bramkarze to dwumetrowi byli zapaśnicy!
Jen Tak, a my nie mamy dowodów. Mamy po szesnaście lat, pamiętasz?
Courtney Pozwolicie, żeby taki drobiazg jak dowód was zatrzymał?
Przyjaciele zastanawiają się nad tym, co powiedziała Courtney.
Courtney Taka mało twórcza młodzież... chodźcie. Courtney nauczy was małej sztuczki.
Courtney robi zdjęcia dowodowe każdemu z osobna. Jonesy przy swoim momencie robi różnorakie pozy, jednak jest wypchnięty przez Nikki. Następnie pokazane jest, jak fałszywe dowody zostają wyrobione.
Courtney Voila! Macie oficjalnie dwadzieścia jeden lat.
Jonesy Jeszcze nie widziałem dziewczyny, która robiłaby takie fajne rzeczy!
Courtney (do Jen) Jeżeli nadal będziesz się tak krzywić, to się zestarzejesz.
Caitlin Jej! Naprawdę wyglądam na dwadzieścia jeden!
Jude Hej, niesamowite. (martwi się) Ej, a jak nas złapią?
Courtney Myślałam, że Ty jesteś na luzie.
Jude Dobra, pewnie, luzik. Peeełny luz.
Courtney Fajnie. No to chodźmy poskakać!
Wszyscy wychodzą. Jen w ostatniej chwili chwyta ją za ramię.
Jen Courtney, musisz z tym skończyć. Mogą mieć przez Ciebie kłopoty.
Courtney Spoko, będzie ubaw. No wiesz, ubaw?
Jen Wiem, jak się bawić, ale nie muszę zakradać się do klubu.
Courtney Jesteś tylko zazdrosna, że polubili mnie bardziej niż Ciebie. (odchodzi)
Jen Och, dość tego! To, że jest ładniejsza, bardziej gorąca, ale nie jest bardziej zabawniejsza...! Znaczy, zabawna. (krzyczy z bezsilności)
Duży tłum jest pod klubem X-S. Wszyscy, z wyjątkiem Jen, nerwowo oczekują w kolejce. Nieopodal nich przechodzi nastolatek i kieruje się do wejścia, jednak ochroniarz blokuje mu drogę.
Ochroniarz Nie ma dowodu, nie ma wejścia.
Nastolatek Chyba zostawiłem go w drugich spodniach.
Po chwili ochroniarz podnosi nastolatka i umieszcza go w koszu na śmieci.
Jude Rety, mówiłem wam! Ten gość może Cię zgnieść jak puszkę!
Wyatt Może powinniśmy wrócić tu po trzydziestce? Tak dla pewności?
Jonesy Nie wiem jak wy, ale ja wchodzę.
Jonesy podchodzi do ochroniarza i pokazuje mu fałszywy dowód. Mężczyzna wpuszcza Jonesy'ego, który macha do nich.
Wyatt Udało mu się! To chodźmy.
Pozostali przyjaciele wchodzą do środka. Okazuje się, że są podglądani przez kogoś przez lornetkę.
Strażnik Ron Wreszcie. Mam te bachory tam, gdzie chciałem.
Nastolatki bawią się w klubie.
Jude Ziom, to miejsce jest odlotowe!
Wyatt A jakie mają głośniki!
Na zewnątrz klubu, Darth zostaje umieszczony w kuble na śmieci. Po chwili przerywa mu pewna rudowłosa dziewczyna, ubrana w różową sukienkę. Dziewczyna pokazuje swój fałszywy dowód.
Caitlin, Courtney i Jude tańczą w rytm muzyki.
Caitlin Tu jest świetnie! (patrzy po sali) Hej, a gdzie jest Jen?
Courtney Pewnie w domu z mamą. Jest tak zabawna jak klasówka z matmy.
Rudowłosa idzie w kierunku paczki. Jonesy upuszcza drinka na jej widok.
Jonesy Niemożliwe, Jen?!
Courtney Hej, to moja sukienka!
Jude Jej... jesteś śliczna.
Jen (do Courtney) Więc uważasz, że nie jestem dość zabawna, co? A teraz co powiesz?
Jen zaczyna tańczyć na środku parkietu, ku uciesze paczki. Po kilku chwilach, sznurki od sukienki rozwiązują się, odsłaniając jej nagi biust. Jen zdaje się tego nie zauważać.
Caitlin Jen, Twoja sukienka! Właściwie jej nie ma!
Jen przestaje tańczyć i patrzy na swój biust. Zakrywa go i ucieka z krzykiem.
Caitlin (empatycznie) Biedna Jen... taka kompromitacja!
Courtney (śmieje się) To jeszcze lepsze niż wtedy, gdy wpadła w łajno!
Caitlin (zszokowana) Jak możesz być taka okrutna?! To Twoja siostra!
Courtney Daj spokój, to było śmieszne.
Nikki Pójdę zobaczyć, jak się czuje. (wpada na Rona)
Strażnik Ron Nikt nigdzie nie pójdzie.
Jude (ochroniarz chwyta go za ramię) Oho...
Courtney Ja nie przyszłam z tymi dziećmi. (pokazuje swój dowód)
Strażnik Ron Pani papiery są w porządku. (do pozostałych) Wszyscy pójdziecie ze mną do czasu, gdy policja przyjedzie was aresztować.
Caitlin Ale ja naprawdę mam dwadzieścia jeden lat! To moja przyjaciółka-
Strażnik Ron Idziemy, panienko.
Jen wraca do Courtney w momencie, gdy przyjaciele są zabierani. Ma już naprawioną sukienkę.
Courtney Błyskawico, naprawiłaś sukienkę!
Jen Ale z Ciebie przyjaciółka!
Courtney To nie są moi przyjaciele, tylko Twoi.
Jen O nie. (chwyta Courtney) Teraz to Twoi przyjaciele. (wyprowadza ją)
Courtney Hej!
Jen ciągnie Courtney przez korytarz i wyjaśnia jej coś.
Jen ...a przyjaźń niesie za sobą dozę odpowiedzialności!
Courtney Słyszysz, co mówisz? Gwiazdeczka mamusi i tatusia!
Jen Żartujesz sobie? Ciągle tylko mówią o tym, jacy są z Ciebie dumni! Że wygrałaś wybory miss, jesteś na studiach, ciągle tylko "Courtney", "Courtney", "Courtney"!
Courtney Tak, ale to wszystko się zmieni.
Jen Co Ty mówisz?
Courtney Nie przyjechałam do domu na ferie. Jestem w domu, bo mnie wyrzucili [ze studiów].
Jen Courtney wylana?! To niesamowite! (poprawia się) To znaczy, no wiesz... jesteś taka idealna i w ogóle...
Courtney Nigdy taka nie byłam, to z Ciebie są dumni. Tak ciężko pracujesz, a teraz masz takich wspaniałych przyjaciół... to ja zazdroszczę Tobie.
Jen Naprawdę?
Courtney Słowo. No to... przyjaźnimy się?
Jen (wzdycha) Tak, ale nadal jestem wściekła za to, że odbiłaś mi chłopaka.
Courtney Teraz, kiedy wszyscy wiedzą, że masz swoje piersi, to nie powinno być problemu. (przytulają się) Kocham Cię.
Jen Ja Ciebie też. (poważnie) Dobra, ekipa jest w tarapatach. To co robimy?
Courtney Zawsze mam plan wspierający.
Pozostała piątka siedzi w "więzieniu" centrum handlowego. Jude brzdąka blaszanym kubkiem o kraty celi, a Nikki zabiera mu to i rzuca za siebie.
Jude Ziom, to była moja melodia wolności...
Strażnik Ron Skomleniem niczego u mnie nie załatwisz.
Nikki Nie może nas pan tutaj trzymać!
Jonesy Żądam jednego telefonu!
Jude Uuu, dobre żądanie. Zamów pizzę!
Strażnik Ron (podchodzi do celi) Żadnych telefonów, dopóki nie znajdziecie się oficjalnie w areszcie. Przez te następne kilka minut jesteście moi i będę się nimi delektował jak zapachem bunkra o świcie. (wdycha powietrze) Dżunglowo i bunkrowo z dodatkiem dziury. (Courtney trąca go palcem)
Courtney Przyszliśmy po naszych przyjaciół.
Strażnik Ron Nic–
On i reszta paczki przerażają się na widok zdjęcia Rona w czerwonym bikini.
Courtney To byłby wspaniały plakat reklamowy dla zakładu. Nie uważasz, Jonesy?
Jonesy O tak!
Strażnik Ron (przerażony) Oddacie mi zdjęcie, jeżeli ich wypuszczę?
Jen Oczyścisz im kartotekę i jest Twoje.
Ron idzie w kierunku celi i otwiera ją.
Strażnik Ron Wszyscy wychodzić.
Jude Słodko! Mogę to zatrzymać na pamiątkę? (trzyma blaszany kubek)
Strażnik Ron Precz, żołnierzu!!!
Jude upuszcza kubek i wybiega z celi.
Courtney Miło się z panem robi interesy. (daje mu zdjęcie i wychodzi z Jen)
Jen Nigdy nie zadzieraj z siostrami Masterson! Skąd wzięłaś to zdjęcie?
Courtney Znalazłam je na zapleczu Śmiesznej Foty.
Paczka siedzi przy stoliku. Brakuje Courtney.
Wyatt Tak... nie sądzę, żeby ten ochroniarz jeszcze nas niepokoił.
Caitlin Nie mogę uwierzyć, że o mały włos by mnie aresztowali. Znowu!
Jude (do Jonesy'ego) Ty, gdzie się podziała ta dziwna laska, ziom?
Jonesy Pożegnałem się z nią. Miała poważny przypadek syndromu Jonesy'ego.
Lydia nagle pojawia się za Jonesy'm.
Lydia Jonesy! Gdzie byłeś?
Jonesy Przecież z Tobą zerwałem, pamiętasz?
Lydia Ale to nie znaczy, że nie możemy się spotykać!
Jonesy Właśnie to znaczy.
Lydia Zróbmy sobie razem zdjęcie!
Jonesy Hmm, niech się zastanowię... nie? No i wylali mnie stamtąd. Znaleźli podrobione dowody.
Lydia (tuli go) No proszę! Będzie naprawdę romantycznie!
Nikki (wstaje) Dobra, dość tego.
Lydia A Ty kim jesteś?
Jonesy (przytula Nikki) To moja nowa dziewczyna.
Lydia Dziewczyna?!
Nikki Dziewczyna?!
Jonesy Eee...
Nikki O tak, ja... jestem jego dziewczyną, on moim facetem.
Lydia Nie wyglądacie na parę.
Jonesy Jesteśmy! Chodzimy na spacery, my... jadamy razem i my...
Nikki przerywa Jonesy'emu, namiętnie go całując. Puszcza go, gdy kończy.
Nikki Masz. Teraz wreszcie kapujesz?
Lydia Nie musisz być taka niegrzeczna. (odchodzi niepocieszona)
Jonesy (oczarowany) Nikki? Ja, Ty? Chcesz wybrać się? Zjeść? Ze mną? Kolacja?
Nikki Zastanowię się. (trąca go palcem i Jonesy przewraca się)
Jude Jej... zdaje się, że jeszcze wiele nie rozumiem w kobietach.
Wyatt Masz rację.
Koniec.
Advertisement